Yes,I'm Jonghyun from SHINee #15


Aish - walnęłam się w czoło - zapomniałam Ci powiedzieć. Dzisiaj wyjeżdżamy. O dwudziestej pierwszej mamy samolot.

- Czemu tak nagle ?

- Jjong musi być jak najszybciej w agencji.

- Aha. Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś,że tak szybko wyjeżdżacie?

- Sorki. Mam sklerozę. 

Mama zamyśliła się. Ja tym czasem kontynuowałam poszukiwania rzeczy niezbędnych do udanej podróży.

- Wiecie co, zrobię Wam coś na drogę. Chcecie? Niech tam w Korei posmakują polskiej kuchni.

Przetłumaczyłam Jonghyunowi to co mama powiedziała.

- Chętnie bym spróbował. - powiedział 

- Naprawdę ? To idę robić. Zjecie z nami obiad ?

- Tak. Dopiero koło dziewiętnastej wyjdziemy. Wiesz trzeba jeszcze dojechać, przejść przez kontrolę itp. Lepiej być wcześniej niż później.

- Święte słowa. Do zobaczenia.

Mama wyszła. Spojrzałam na zegarek. Do spotkania z dziewczynami została mi około godzina. 

Zaczęłam się malować. Postawiłam na lekki makijaż czyli tusz do rzęs, lekki brązowy cień, trochę różu na policzki i już byłam gotowa.

Muszę ustalić z nimi gdzie dokładnie się spotkamy. Postanowiłam do nich zadzwonić.

- Yeoboseyo? Rin, to gdzie się spotykamy ? 

- Nie wiem, może w Coffee Haeven?

- Spoko. Ja będę za jakieś półgodziny. A Ty ?

- Podobnie. 

- Ok. To do zobaczenia. 

- Bye, bye.

No to teraz do Ann. Wybrałam jej numer i czekałam. Po parunastu sygnałach odebrała.

- Annyeong! Co tak długo?

- Ach mianhae, ale mama przywiozła pięć szczeniaków i mam mały chaos w domu. Na dodatek zgubiłam telefon i musiałam go znaleźź. 

- Ah, czyli raczej się nie wyrwiesz ?

- Bardzo mi przykro ale nie mam jak. Mama gdzieś pojechała a ja nie mogę ich zostawić. 

- Rozumiem. Szkoda.

- A co to za okazja ?

- Nie na telefon. Rin Ci przekaże. Powodzenia z psiakami. 

- Gomawo. Przyda się.

- To pa.

- Pa, pa. 

Było mi szkoda,że Ann nie będzie mogła być z nami. That's life. Nie każdemu nagle na głowę zwalają się szczeniaki. Mam nadzięje,że  Rin jej wszystko przekaże. Nie chciałabym żeby cokolwiek ją ominęło. 

Sprawdziłam rozkład jazdy i okazało się,że następny tramwaj odjeżdża za pięć minut.

- Shit - zaklęłam pod nosem

- Mówiłaś coś ? - spytał Jjong

- Muszę już wychodzić. - powiedziałam 

Szybko pocałowałam go w usta.

- Do zobaczenia, kochanie - powiedziałam wychodząc.

- Uważaj na siebie.

- Ok. Pa, pa.

Wyszłam, a właściwie wybiegłam z domu, zastanawiając się czy zdążę. Udało się to dzięki, miłemu panu motorniczemu, który zaczekał na mnie dobiegałam i wcisnęłam przycisk. Drzwi otworzyły się. 

- Dziękuję - powiedziałam i uśmiechnęłam się z wdzięcznością.

Padłam na najbliższe krzesło. Tramwaj ruszył. Zdążyłam już ochłonąć po maratonie. Teraz moje myśli zaczęły się kręcić wokół jednego pytania.

Ciekawa jestem jak na mój wyjazd do Seulu zareagują dziewczyny?

/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^

1 komentarz

  1. oo nie sadzilam ze tak szybko napiszesz ;D mam ndzieje ze dzis jeszcze cos dodasz <3

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics