30 cze 2013

SUMMER TIME ~!


Nareszcie nadszedł długo wyczekiwany czas wakacji ^ ^ Dlatego życzę Wam szalonych, pełnych przygód, zwariowanych, pełnych słońca i Azjatów  , w rytmie kpopu, bardzo długich wakacji ^^ 
Dużo anime, mang, dram i w ogóle fangirlowania na punkcie naszych cudnych Azjatów ^ ^
 /Ritsu




23 cze 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #30

- Palli, palli, bo się spóźnisz do szkoły. Do samochodu raz dwa - komenderował Key

Wzięłam moją kurtkę z wieszaka i wyszłam za zewnątrz.

- Jak tam nastroje przed szkołą ? - usłyszałam głos Taemina.

- Troszkę się denerwuję ale jest ok. W sumie to nawet nie mogę się doczekać aż spotkam nową klasę. - powiedziałam

- Nie ma czym. Wiem,że to brzmi głupio i jest oklepane ale taka prawda. Im mniej się będziesz stresować tym lepiej. Sam do niedawna chodziłem do szkoły więc wiem co czujesz. Pamiętaj o uśmiechu na twarzy. Nic tak nie przyciąga ludzi jak widok szczęśliwej i radosnej osoby, a poza tym ślicznie wtedy wyglądasz.

- Omo, dziękuję za miłe słowa. Kochany jesteś.

- Zawsze do usług - powiedział Tae otwierając mi drzwi od samochodu.

Key kierował, a bok niego siedział Jjong. Ja zajęłam miejsce z tyłu między Taeminem a Minho, Onew usiadł obok okna. Ruszyliśmy. Założyłam słuchawki i włączyłam muzykę. Akurat leciało Never Give Up w wykonaniu Banga i Zelo. Optymistyczna piosenka i wesołe brzmienie od razu poprawiły mi nastrój i sprawiły,że uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Z tego co się dowiedziałam od chłopaków to dojazd do szkoły powinien zająć nam nie więcej niż półgodziny. Postanowiłam przeznaczyć ten czas na dowiedzenie się paru rzeczy o koreańskich szkołach. Przyciszyłam muzykę i spytałam:

- Jak wygląda u Was edukacja w szkołach  ? Sorry sorry jeśli to głupie pytanie.

- Nie masz za co przepraszać. To zrozumiałe,że jeśli znalazłaś się w nowym otoczeniu to chcesz jak najwięcej o nim wiedzieć. A po za tym nie ma głupich pytań. - odparł filozoficznym tonem Minho.

- Nie słuchaj go, pewnie znowu coś brał. W szkole jak to w szkole przychodzisz na ósmą kończysz po piętnastej, do tego masz jeszcze jakieś trzy - cztery godziny zajęć dodatkowych a później odrabianie zadań i tak w kółko. Na szczęście każdy uczeń ma swoją szafkę i nie musi nosić pięciu kilogramów podręczników codziennie. - wyjaśnił Onew

Reszta podróży upłynęła nam na wspólnej rozmowie.

- Jesteśmy na miejscu - powiedział Key

Otworzyłam okno i wystawiłam głowę by zobaczyć jak wygląda moja nowa szkoła. Dech mi zaparło a szczęka w błyskawicznym tempie powędrowała na dół ponieważ moim oczom ukazał się ten o to widok:

- Panienka pozwoli,że ją odprowadzę ? - spytał Jonghyun otwierając mi drzwi.

- Z chęcią Ci potowarzyszę zacny młodzieńcze - odparłam ze śmiechem. Moje nagle zdenerwowanie odleciało.

- Hwaiting ~! - powiedzieli chórem Taemin, Key i Minho

- Dzięki raz jeszcze! - powiedziałam i zrobiłam serduszko z rąk. Pomachałam im na pożegnanie. Odwróciłam się twarzą do Jjong'a. Prawie go nie poznałam bo miał na głowie perukę w kolorze jasnego blondu a na nosie przeciwsłoneczne okulary.

- I jak wyglądam? - spytał

- Pięknie jak zawsze. Prawie cię nie poznałam, ale to  dobrze bo istnieje szansa,że fanki również nie będą wiedziały,że to ty.

- A co zazdrosna jesteś?

Ruszyliśmy w kierunku głównego wejścia.

- Trochę, ale bardziej chodzi mi o to,że jak fanki dowiedziałaby się to także i agencja a to nie było by zbyt fajne, prawda ?

- I tu niestety masz rację. Nawet nie wiesz jak bardzo denerwuje mnie to,że sam nie mogę praktycznie o niczym decydować. Nie wliczam w to drobnych kwestii oraz ubioru. W tym ostatnim mamy więcej luzu dzięki Key'owi, który dzieli to wywalczył. Ugh, nawet nie wiesz jakbym chciał móc pójść tak po prostu na randkę z dziewczyną, którą kocham. Wiesz, tak bez spiny,że ktoś nas nakryje, zachowywać się jak normalny człowiek. Przestać grać takiego słodkiego chłopaczka, który na wszystko będzie odpowiadał uśmiechem.

Westchnął ciężko.

- Oppa, wiem to i doskonale Cię rozumiem. Dlatego też zawsze bez względu na to co zrobisz będę Cię wspierać. - uścisnęłam pokrzepiająco jego dłoń

- Przecież nikt nie mówił,że będzie łatwo,a ja sam wiedziałem na co się piszę. Po prostu z biegiem czasu zaczyna mi to coraz bardziej doskwierać. Nie mówię przy tym,że nie lubię tego co robię, kocham to i daję z siebie wszystko by osiągnąć jak najlepsze wyniki.

Dotarliśmy do wejścia.i zatrzymaliśmy się dużymi ciemnobrązowymi drzwiami.

- Ale nie pora teraz na takie przygnębiające tematy. - uśmiechnął się i wziął mnie za ręce - Denerwujesz się ?

- Już nie, przeszło mi.

- To dobrze, bo nie mogłem patrzeć jak się tym zamartwiasz.

- Przepraszam, czasami straszna ze mnie panikara.

- W porządku. Wiesz jak ja się denerwowałem gdy  mieliśmy mieć pierwszy występ. Chodziłem jak na szpilkach i przez kilka dni nie mogłem spać. Teraz jak to wspominam to śmiać mi się chcę.
Pamiętaj,że wszystko będzie dobrze. - powiedział i pocałował mnie w usta. Oddałam mu pocałunek.. Mieć takiego chłopaka to skarb.Usłyszeliśmy klakson. Chłopcy pewnie już nie mogli się doczekać aż Jjong do nich dołączy.

- To na szczęście. - powiedział gdy odsunął się ode mnie.

- Muszę już iść. Zobaczymy się w domu. - Pocałował mnie po raz ostatni. - Powodzenia! - powiedział odchodząc.

Śledziłam go wzrokiem aż do momentu gdy wsiadł do auta i odjechał. Z ulgą stwierdziłam,że prawie wcale się nie denerwuje. Na pewno nie będzie tak źle. Wyjęłam z torby plan szkoły oraz rozpiskę dzisiejszych zajęć.

- Sala numer dwadzieścia trzy - przeczytałam. To tam miałam mieć pierwszą lekcję. - No to w drogę. - powiedziałam do siebie i pociągnęłam za klamkę.

 PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^


18 cze 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #29

- Kochanie,wstawaj.

Usłyszałam czyjś głos. Ten ktoś siedział obok mnie i delikatnie pocierał mój policzek. Z wielkim trudem (bowiem moje powieki ważyły chyba z tonę ) otworzyłam oczy. Zobaczyłam ubranego w szare rurki i biało-czarny sweter w serek Jonghyun'a który od dłuższego czasu starał się mnie obudzić.

- Co się stało ? - spytałam zaspanym głosem

- Czas do szkoły - powiedział

No tak, zupełnie o tym zapomniałam. Przecież dostałam się do jednego z najlepszych liceów w Seulu - Shinhwa College. 

Spojrzałam zaspanymi oczami na budzik stojący na nocnym stoliku. Zielone fluorescencjyjne wskazówki wskazywały na godzinę wpół do ósmej.  Zakryłam się kołdrą aż po czubek głowy i powiedziałam:

- Jeszcze pięć minut.

Musicie wiedzieć,że jestem wielkim śpiochem i mogę spać cały dzień. Nie ważne o której się położę. Moja mama mówi,że jak tak dalej pójdzie to prześpię całe swoje życie. 

- Kotku, wiem,że Ci się nie chcę,a twoje powieki pewnie ważą z tonę albo nawet więcej ale wstawaj.

- Ale Oppa, jest tak wcześnie. Chcę mi się spać. - zaczęłam marudzić.

- Oh, come on. Bo inaczej będę musiał Cię siłą ściągnąć z łóżka i zanieść na dół. - Jjong nie poddawał się tak łatwo.

Wysunęłam głowę spod kołdry.

- Serio ? - spytałam z łobuzerskim uśmiechem.

- Serio,serio.

- W takim razie chcę to zobaczyć. 

Schowałam się z powrotem i udałam,że śpię. Nawet pochrapywałam cicho. 

- Nie udawaj,że śpisz. - lekko mną potrząsnął

Nic to nie dało. Odczekał parę chwili. Podszedł do okna i rozsunął zasłony. W pokoju nastała światłość. Podszedł do łóżka (wstrzymałam oddech) i zabrał całą kołdrę, rzucił ją na podłogę, tak samo zrobił z poduszką. Skuliłam się jak małe dziecko. 

- Skoro nalegasz - powiedział i wziął mnie w ramiona.

Nie wytrzymałam i powiedziałam:

- No nareszcie.

Spojrzał na mnie pytająco. Zaśmiałam się.

- Byłam ciekawa jak to zrobisz. Wiesz, jestem wielkim śpiochem i obudzenie mnie nie należy do łatwych rzeczy, ale ty poradziłeś sobie z tym znakomicie. Zdecydowanie bardziej wolę twój sposób niż mojej mamy, która zawsze zapala u mnie wszystkie światła i grozi,że jak nie wstanę to zabierze mi telefon - wytłumaczyłam.

- Bardzo skuteczne. Muszę to wypróbować na tobie.

- Aniyo, twój bardziej przypadł mi do gustu. 

- W takim razie będę Cię tak budził codziennie. 

- Z chęcią. - powiedziałam i pocałowałam go policzek.

- Idziemy na dół bo Key już tam coś pichci dla Ciebie. 

- Do kuchni na przód marsz - zakomenderowałam 

Po chwili byliśmy na dole.


- Awww, wyglądacie jak młode małżeństwo - powiedział siedzący przy stole i pijący kawę Minho

Zarumieniłam się.

- Kto wie, kto wie ... - powiedział z tajemnicą w głosie Jonghyun i posadził mnie na krześle.

- Proszę, specjalne śniadanie na pierwszy dzień szkoły. - Key podał mi talerz na którym leżały dwie kromki białego pieczywa z żółtym serem i pomidorami.

- A do tego jeszcze coś słodkiego - dodał

Niespodzianką okazały się donuty. Jedne z moich  ulubionych słodyczy. Były pięknie ozdobione i aż żal było je zjadać.




- Omo, gomawo. Śliczne i bardzo zachęcająco wyglądają. 

- Jedz, jedz. Niech Ci wyjdzie na zdrowie - zachęcił mnie Jjong

Śniadanie tak mi smakowało,że pochłonęłam je z taką szybkością jakbym nie jadła nic od co najmniej tygodnia.

- No, bardzo ładnie. Cieszymy się,że Ci smakowało - stwierdził z zadowoleniem  Key

Nie mogłam powstrzymać uśmiechu.

Jeszcze nigdy nie otrzymałam tak dużo ciepła,życzliwości i miłości od piątki ludzi, których praktycznie nie znałam. Byli tacy kochani,że troszczyli się o to,żebym dobrze się czuła mimo,że jestem z dala od domu. 

Wstałam i zaniosłam talerz do zlewu. Już chciałam odkręcić kurek z wodą gdy czyjaś ręka mi na to nie pozwoliła.

- Aniyo, aniyo. Ja pozmywam. Ty masz teraz coś innego do zrobienia - powiedział Jonghyun i mrugnął na Key'a.

- No właśnie !  Przecież dzisiaj idziesz do nowej szkoły i musisz zrobić dobre wrażenie. Idziemy na górę - zakomenderował.

- Nie masz jeszcze mundurka więc musisz się jakoś elegancko ubrać - wyjaśnił po drodze

- Hm... nie może to być zbyt uroczyste ani za bardzo codzienne - Kibum myślał na głos

- Mogę zobaczyć twoją walizkę ? - spytał po chwili

Pokiwałam twierdząco głową.

Mimo,że byłam tu już trochę czasu to jakoś do tej pory nie zdążyłam się w pełni rozpakować.

- Co my tu mamy ?

Po kilku minutach ciągłego szukania odpowiednich ubrań Key przygotował trzy zestawy.

- Ten, jest bardziej sportowy i stawia na wygodę, ale mimo tego nie sprawia wrażenia niedbalstwa - wskazał na szare rurki, białą bluzę od Adidasa i czarny żakiet, do tego były dołączone czarne Conversy.

- Kolejny jest utrzymany w delikatnym i dziewczęcym stylu.

Zobaczyłam luźną czarną z falbankami i rękawami 3/4 oraz krótką spódniczkę o lekko rozkloszowanym spodzie, była w kolorze  pastelowego pomarańczu. Całości dopełniały czarne balerinki.

- A to mój faworyt. Ladies and gentleman, przedstawiam ostatni ale nie najgorszy zestaw. Prawdziwa perełka. Ta-dam~! - Powiedział Key głosem prezentera telewizyjnego i pokazał mi białą koszulę z ozdobnym kołnierzykiem, czerwoną spódniczkę w kratkę oraz czarne zakolanówki.  Do tego był dołączony granatowy żakiet. Wisienką na torcie była para czarnych creepersów z imitacjami ćwieków na bokach.

Wow. Nie mogłam wyjść z podziwu nad zdolnościami Key'a. W jaki sposób w zaledwie kilka minut zdołał skomponować trzy świetne zestawy, których nie powstydziłaby się żadna dziewczyna. Urodzony projektant.

- Piękne. Jak to zrobiłeś ? - spytałam z podziwem

- Lata wprawy. W modzie musisz cały czas musisz szukać nowych i niecodziennych pomysłów. Liczy się kreatywność. Nie wolno się ograniczać. Po prostu bądź sobą. Jak chcesz to cię kiedyś tego nauczę. - wyjaśnił

- Z chęcią. Nawet nie wiedziałam,że z moich ciuchów da się coś takiego zrobić. - wyznałam szczerze.

- Ze wszystkiego, dosłownie, można zrobić niesamowite rzeczy. Trzeba tylko mieć pomysł. Ale przechodząc do meritum, który zestaw wybierasz ?

Chwilę się zastanawiałam.

- Hm... trudno powiedzieć bo wszystkie są piękne, ale najbardziej podoba mi się ostatni. Zawsze chciałam,żeby  mój mundurek tak wyglądał. Jest taki uroczy i dziewczęcy. 

Kibum pokiwał głową ze zrozumieniem. 

- Idź się przebrać. Bardzo mnie ciekawi jak będzie to na tobie leżało.

Poszłam do łazienki. Ubrałam się w to co Key mi przygotował. Przejrzałam się lustrze. 

Całkiem, całkiem. Jeszcze przydałoby się trochę makijażu. 

Rozczesałam włosy, narysowałam kreski i pomalowałam rzęsy wodoodpornym tuszem. Na koniec pociągnęłam usta lekko różowym błyszczykiem. 

Chwilę później byłam z powrotem. Zaczęłam się pakować gdy zauważyłam,że chłopak cały czas przygląda mi się.

- Wiesz co, teraz jak na Ciebie patrzę to w sumie mogłabyś spróbować swoich sił w modelingu.  Masz bardzo ładną figurę i dość długie nogi, mimo,że nie jesteś specjalnie wysoka a do tego ciekawa i nie tuzinkowa uroda. Co ty na to byś poszła na jakiś casting ? Mam paru dobrych znajomych siedzących w tym więc jakby co to mogę pomóc.  

Byłam trochę zdziwiona tym co powiedział.

- Nigdy nie myślałam o sobie w tej kategorii. Ale jeśli ty tak mówisz, a znasz się na rzeczy to może powinnam rzeczywiście spróbować. Muszę się nad tym zastanowić. 

- To zacznij - powiedział z rozbrajającą szczerością - Seriously, piękna z ciebie dziewczyna, nie mówię tego by się podlizać czy coś, po prostu stwierdzam fakt,że szkoda byś zmarnowała taka szansę. 

- Jak będziesz gotowa to zejdź na dół. - dodał przed wyjściem

Powróciłam do przerwanego pakowania się do szkoły. Włożyłam wszystkie potrzebne książki i zeszyty, piórnik i słuchawki. Jednocześnie rozmyślałam nad słowami Key'a. 

Jak byłam mała to bardzo chciałam być modelką. Nosić te wszystkie ładne ubrania, torebki i buty.  O spotkaniu sławnych projektantów nie mówiąc. Jednak w miarę dorastania jakoś o tym zapomniałam, ale teraz niespełnione dziecięce marzenie powróciło. Muszę się nad tym porządnie zastanowić ale później bo teraz mam coś ważniejszego czyli szkołę i to na niej muszę się skupić.  Mam nadzieję,że nie będzie tak źle i poznam nowych znajomych i nauczycieli (oby byli znośni) .

Gdybym powiedziała,że lekko się stresuje to było by grube niedopowiedzenie.  Byłam cała spięta,a mój żołądek zawiązał się w supełek . Serce biło mi jak oszalałe. Denerwowałam się tym nie mniej niż czekającą mnie  wkrótce maturą. Nie lubię zmienić szkoły, tym bardziej gdy w poprzedniej zadomowiłam się i miałam tam przyjaciół, jestem strasznie nieśmiała i trudno nawiązywać mi nowe znajomości. 

Próbowałam zająć moje myśli czymkolwiek,ale z marnym skutkiem. Cały czas myślałam o tym ,żeby tylko nic nie poszło źle. Bo jeszcze pomyślą,że nowa ofiara przyszła do szkoły. Co chwila przychodziły mi do głowy kolejne czarne myśli. A to,że po drodze wdepnę w gumę do żucia, która nie będzie się chciała odkleić i będę tak musiała chodzić cały dzień albo,że przez przypadek narażę się nieodpowiedniej osobie w szkole np. synowi dyrektorki. 



Wzięłam parę głębokich oddechów próbując się uspokoić.

Przecież nie idę pierwszy raz do szkoły ? Powinnam wyluzować bo inaczej się wykończę.

Z moich rozmyślań wyrwało mnie pukanie do drzwi.

- Mogę wejść ? - usłyszałam głos Jonghyun'a

- Chwileczkę. - odpowiedziałam roztrzęsionym głosem.

Skarciłam się za to w myślach. 

Chwilę później poczułam jak Jonghyun obejmuje mnie od tyłu i przytula.


- Hej, co się stało ? - spytał kojącym głosem



Westchnęłam ciężko.



- Chyba za bardzo się denerwuję. - wyznałam nadal trzęsącym się głosem



- Nie ma czym.



- Wiem ..., ale jakoś nie mogę się uspokoić. Nigdy się tak nie stresowałam a przecież chodzę do szkoły nie od dziś. Nie wiem czemu teraz mnie tak wzięło. Może dlatego,że zawsze były przy mnie moje przyjaciółki ?



W odpowiedzi wzmocnił uścisk.




- Ale wiesz,że teraz masz nas. Postaramy się je zastąpić chociażby w połowie.  Wiesz również,że zawsze możesz do mnie przyjść a ja ci pomogę ?

- Ne. 



- No to głowa do góry. Wszystko będzie dobrze. Na pewno Cię polubią. 



Zaczął delikatnie całować mnie w szyję.



- Tak myślisz ? 



- Jestem przekonany o tym.  A poza tym ślicznie dzisiaj wyglądasz. Powinnaś się tak częściej ubierać.



Poczułam jak się odprężam. Nie wiem jak on to robił ale zawsze potrafił poprawić mi humor i sprawić,że zacznę patrzeć na świat w lepszych barwach.


- Jak chcesz to zaprowadzę Cię aż pod wejście szkoły. Jedziemy z chłopakami w tym samym kierunku więc nie ma problemu. Co ty na to ? 

Pokiwałam głową. 

- To fajnie. Nie denerwuj się już, bo osiwiejesz a szkoda bo masz śliczne włoski. - zaczął gładzić mnie po głowie.

- It's gonna be alright. - dodał

Usłyszeliśmy klakson.

- Poganiają nas. Chodź.

Przez chwilę stałam nie wiedząc co zrobić. Spojrzałam na Jonghyun'a i już wiedziałam,że nie mam się czego bać.  Jego ciemnobrązowe oczy promieniowały ciepłem i miłością. Wiedziałam,że cokolwiek się stanie to mam w nim oparcie. Pośpiesznie przejrzałam się w lustrze i zgarnęłam torbę. 

Chwyciłam go za rękę i zeszliśmy na dół.

/Ritsu

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^  









2 cze 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #28


Siedziałam nieruchomo zdziwiona tym co się przed chwilą stało. 

Miałam mętlik w głowie. Taemin świetnie całował i muszę przyznać,że bardzo mi się to podobało i sprawiało przyjemność. Siłą woli musiałam się powstrzymywać by nie oddać mu tych pocałunków. Czemu ja się zgodziłam na tą głupią grę ? Co mnie podkusiło ? Aish, eotteokhae ?
Zupełnie zapomniałam gdzie się znajdujemy i dopiero jak usłyszałam gwizdy i krzyki ,, Gorzko, gorzko''  ocknęłam się.
- Tae, nie .... - zaczęłam i chciałam się odsunąć ale on znowu zaczął mnie całować tym razem jeszcze bardziej namiętniej.
- Nic się nie dzieje, nie powiemy o tym nikomu. Nie masz się o co martwić. Po prostu oddaj się chwili. - uspokoił mnie.
Zaczął obsypywać mnie tysiącami delikatnych pocałunków.
Co robić ? Nie mogłam nawet zawołać na pomoc. Trzeba to skończyć. Być może zranię jego i zawiodę ludzi dookoła, ale nie mogę po prostu nie mogę. Kocham Jonghyun'a i chcę być mu wierna. Ktoś może powiedzieć,że przecież to tylko pocałunek i nic więcej, że zdradziłabym Jjong'a gdybym się przespała z Tae a nie całując się z nim, ale cóż ja zawsze byłam inna i to co dla mnie było dziwne i nie na miejscu dla innych było na porządku dziennym. 
Poczułam jak Tae bierze mnie na ręce (próbowałam się opierać ale nic z tego) i sadza na swoim kolanach, chwilę później jego ręce były pod moją bluzką. Gwizdy wzmogły się.
Aniyo, tego już za wiele. Jedyne co mi teraz chodziło po głowie to : Muszę to przerwać.
Taemin coraz śmielej sobie poczynał i bałam się co będzie dalej, dlatego zebrałam się w sobie i lekko odepchnęłam go od siebie. Nie pomogło. Spróbowałam mocniej. Na szczęście poskutkowało. 
Lekko go spoliczkowałam. 
- Co ty do jasnej cholery odstawiasz ? - krzyknęłam sama nie wiedząc czemu 
Chłopak spojrzał na mnie lekko zamglonymi oczami i chciał wrócić do przerwanej czynności, ale nie pozwoliłam mu na to. Wstałam i odeszłam od niego. Do moich uszów doszły odgłosy zawodu i niezadowolenia otaczających nas ludzi. 
- Przedstawienie skończone. Możecie się rozejść - powiedziałam ze złością.
Byłam wściekła. Nie tylko na niego, ale przede wszystkim na siebie. Jak mogłam dopuścić do takiej sytuacji. Jak bumerang powróciło pytanie: Czemu ja się na to zgodziłam ? Chyba mój mózg przestał na chwilę pracować.
Chciałam ubrać się i jak najszybciej stąd wyjść, ale nie wiedziałam jak dojść do domu, a na dodatek na zewnątrz panował mrok i na pewno bym się zgubiła. Musiałam na niego zaczekać. 
- Weronika, bardzo Cię mianhae. Nie wiem co mnie napadło - Tae wrócił do świata żywych. 
Starałam się nie patrzeć mu w oczy i utkwiłam swój wzrok w kubku dawno ostygłej już kawy. 
- Nawet nie wiesz jak mi głupio. Pewnie uważasz mnie za jakiegoś niewyżytego maniaka. Przepraszam, nie wiem co mnie podkusiło z tą grą i za to,że mimo,iż doskonale wiedziałem jak to się skończy to nie powiedziałem Ci tego, bo wiem,że nie zrobiłabyś tego, bo jesteś z Jjong'iem. 
Słuchałam tego nie wiedząc co powiedzieć. 
- Mianhae. Za moją głupotę i za wszystko. Nie zdziwię się jak się do mnie nie odezwiesz, bo nie zasłużyłem sobie na to i zawiodłem Ciebie. Mianhae. 
- Tae, proszę przestań. Chodźmy już stąd, nie mogę znieść jak tego jak wszyscy się na nas gapią. - szepnęłam błagalnie
Zaczęłam się zbierać i zakładać kurtkę. Taemin rzucił się by mi pomóc, ale powiedziałam,że sobie poradzę. Wzięłam swoją torbę i zakupy, i chwilę później wyszliśmy stamtąd. 
Odetchnęłam z ulgą. 
Nie prędko tam wrócę. 
Było dość późno i ostatnia linia metra jaka nam pasowała przed chwilą odjechała. 
- Może wezwę taksówkę, bo na nogach to trochę daleko. 
Pokiwałam głową. 
Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i schować pod kołdrą.
Kwadrans później już siedzieliśmy w pojaździe,a Tae podawał adres kierowcy. Ruszyliśmy.
Przez długi czas siedzieliśmy w milczeniu. Ja wpatrywałam się w to co znajduje się za oknem, a Taemin wyjął kostkę Rubika i zaczął ją układać. Chyba chciał się odstresować. Cisza panująca w aucie była przytłaczająca, postanowiłam ją przerwać.
- Wae? Wae to zrobiłeś ? 
- Nie wiem, ale cholernie głupio i źle się z tym czuję. 
Zobaczyłam jak ręce coraz szybciej pracują przekładając kolorowe kafelki.
- Pewnie już to wiesz, ale zakochałem się w Tobie. Szaleńczo jak nigdy. Nie mogłem się opanować gdy miałem Cię tak blisko i wiedziałem,że nikt nam nie przeszkodzi i postanowiłem to wykorzystać. Jak zaczął cię całować to nie mogłem przestać, to było jak uzależnienie, coraz bardziej i bardziej przyciągało a ja pragnąłem więcej nie zważając na to Ciebie. Zachowałem się jak strasznie. - przerwał i rzucił ze złością zabawką - Uh, nawet nie wiesz jak mi jest ciężko znieść jak widzę Ciebie w jego otoczeniu, jak się całujecie albo przytulacie. Serce mnie boli, bo tak bardzo bym chciał być na jego miejscu. Kocham Cię jak cholera, i nie mogę tego okazać bo jesteś dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela, który jest dla mnie niczym brat. Ale... postaram się przestać bo widzę,że jesteś z nim szczęśliwa, a to jest dla mnie najważniejsze. Zrobię to bo Cię kocham bardziej niż siebie. Mówią,że jak kogoś kochasz to najwyższą formą miłości będzie jak pozwolisz odejść tej osobie. 
Milczałam.
Byłam wstrząśnięta tym co przed chwilą powiedział. A więc to co zdarzyło się w kawiarni ciąży mu jeszcze bardziej niż mi.
- Powiedz coś. Cokolwiek. Jebal. Na krzycz na mnie. Pobij. Najgorsze jest takie milczenie, bo nie wiadomo czego się spodziewać. 
Tae.... Proszę przestań się obwiniać, bo to jest też moja wina. Mogłam pomyśleć i nie dopuścić do tego. Ale stało się i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Czasu nie cofniesz.  Zrobimy tak,że oboje nie będziemy już do tego wracać i postaramy się normalnie żyć. Ok ?
Pokiwał głową a z jego oczy zaczęły płynąć łzy.
- Mogę się do Ciebie przytulić ? 
- Ne, ale jako przyjaciel. Zgoda ? 
- Yhm. - powiedział i przytulił się do mnie.
Dobrze,że już to wszystko sobie wyjaśniliśmy. Nie chciałam,żebyśmy byli w złych relacjach bo bardzo go lubiłam. 
Chwilę później wysiedliśmy z taksówki i ruszyliśmy w kierunku dormu. 
- No nareszcie ! Od zmysłów odchodziliśmy. - zawołał Key jak weszliśmy do kuchni. 
- Całe szczęście,że Wam nic nie jest. Nie odbieraliście telefonów, nie wiedzieliśmy co się z Wami dzieje - dodał Onew
- Tak dobrze się bawiliśmy,że aż zapomnieliśmy o Bożym świecie. Mianhae. - uspokoiłam ich  - A gdzie Jjong ?
- Na górze. Wrócił przed chwilką. Dopytywał się o Ciebie. - powiedział Minho.
- Co takiego robiliście ? - spytał z ciekawością Kibum
- Tae zaprowadził mnie do kpopowego sklepu a później poszliśmy do tych automatów ze zdjęciami i zrobiliśmy sobie parę zdjęć. Wycieczkę zakończyliśmy w kawiarni popijać pyszną kawę.
- To super. Z tego co słyszę to dobrze się nią dzisiaj zająłeś. Jestem z Ciebie dumny. - pochwalił go Minho
- My tu gadu gadu a Wy pewnie głodni jesteście ? Chcecie coś ? - zatroszczyła się mama zespołu
Taemin przecząco pokiwał głową.
- Aniyo,gomawo. Jedyne o czym marzę to znaleźć się w łóżku bo jestem padnięta. Jeśli nie macie nic przeciwko to pójdę teraz do siebie.
- Pewnie,że jesteś zmęczona. Dzień musiał być pełen wrażeń sądząc po ilości siatek z zakupami. Dobranoc.  - powiedział Key
Uśmiechnęłam się. Życzyłam miłych snów chłopakom i poszłam na górę. 
Rzuciłam torbę w kąt i od razu skierowałam się do łazienki. Zdjęłam ubranie i weszłam pod prysznic. Gorąco woda pozwoliła mi się w pełni odprężyć. Zmyłam makijaż i rozczesałam włosy. Po chwili wyszłam. Podniosłam torbę z podłogi i usiadłam na łóżku plecami do drzwi. Zaczęłam grzebać w niej szukając komórki. Po paru minutach znalazłam ją i odblokowałam. 
,,Masz 30 połączeń nieodebranych od: Jjong <333. ''
- Wae nie słyszałam jak do mnie dzwonił? - zaczęłam się zastanawiać
Odpowiedzi nie trzeba było długo szukać. Wszystkiemu winna była ikonka przekreślonej nutki oznaczająca,że telefon jest wyciszony.
- A to dlatego. Jaka ja jestem ogarnięta. Jjong pewnie musiał się o mnie zamartwiać a ja nic o tym nie wiedziałam. Baka. - powiedziałam i lekko uderzyłam się w czoło. 
Gdy odkładałam torbę poczułam wokół mnie  silny zapach męskich perfum. Tak pachnieć mógł tylko jeden mężczyzna na świecie. Chwilę później poczułam jak jego umięśnione ręce oplatają mnie, a usta czule całują moją szyję.
- Jak Ci minął dzień, kochanie ? - spytał niskim, miękkim głosem Jonghyun
- Bardzo dobrze i przyjemnie. A Tobie ? 
- Też całkiem nieźle. Ale nie bawiłem się tak dobrze jak Ty. - powiedział i wskazał na moje i Taemina zdjęcia.
- A to, było naprawdę super.  - zaśmiałam się - Szkoda,że Cię tam nie było. 
- Ja wiem, kotku. Bardzo tego żałuje, ale cóż praca. Nie martw się, bo będziemy mieli jeszcze mnóstwo okazji by to nadrobić. 
Wtuliłam się w niego i wzdechnęłam. 
- Stało się coś ? 
- Aniyo. Po prostu cieszę się,że Cię mam. 
- Ja też. Saranghae - powiedział i pocałował mnie w głowę.
- Saranghae.
Chwilę siedzieliśmy tak przytuleni do siebie.
- Ja już muszę zmykać. Właściwie przyszedłem tu tylko na chwilkę. Mamy jutro sesje o ósmej i muszę się wyspać. Ty też już powinnaś, bo późno już. 
Pokiwałam głową.
Pocałował mnie czule w usta i ruszył w kierunku drzwi. 
- Dobranoc, kochanie. Słodkich snów. - powiedział i już go nie było
Przeciągnęłam się i ziewnęłam. Zgasiłam wszystkie światła zostawiając jedynie włączoną lampkę na stoliku nocnym. Owinęłam się szczelnie kołdrą i zamknęłam oczy. Chwilę później już smacznie spałam.
/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^