,, Yes, I'm Jonghyun from SHINee'' - po tych słowach świat się zatrzymał. Serce przestało mi bić, a w głowie miałam totalny mętlik. Stałam jak manekin, nie wierząc w to co usłyszałam. Co kilka sekund po plecach przebiegały mi ciarki.
Nie wierzę, to nie możliwe, ja chyba śnie.
Starałam się zrozumieć zaistniała sytuacje. Na próżno. Przede mną naprawdę stał Jonghyun z SHINee, jednak do mnie to nie docierało, zaczęłam szczypać się po ręce powtarzając w myśli: To nie możliwe.
Z tego dziwnego rodzaju obłąkania wyrwał mnie głos Jjong'a.
- Ej, co ty robisz? Chesz sobie całą skórę zedrzeć ?
Faktycznie, moja skora byla cala czerwona i gdzie niegdzie zaczęły pojawiać się ślady podrapania.
Boże, on pewnie myśli,że ze mnie jakaś sasaeng fanka.
- Bardzo Cię przepraszam za moje zachowanie, ale to jest dla mnie duży szok - zaczęłam mu się tłumaczyć.
- Daijoubu. Bałem się, żebyś sobie nie zrobiła żadnej krzywdy - powiedział kojącym głosem.
Wziął moją rękę i trzymał ją przez chwilę. Poczułam jakby impuls elektryczny przeszedł przeze mnie i mimowolnie się wzdrygnęłam.
- Czy Tobie przypadkiem nie jest zimno? - zapytał z troska - Jak chcesz to możemy pójść do jakiejś kawiarni, ogrzejesz się i wypijesz coś ciepłego. Co Ty na to ?
Perspektywa mile spędzonego czasu w towarzystwie Jonghyun'a była bardzo kusząca ale nie mogłam sobie na nią pozwolić .
- To bardzo miłe z twojej strony, ale niestety nie mogę. Muszę iść do szkoły. Jestem w 3 liceum i w tym roku mam bardzo ważny egzamin, a nauczyciele nie odpuszczają.- powiedziałam.
Wyraźnie się zasmucił.
- To może spotkamy się po twoich lekcjach i razem gdzieś pójdziemy. Ty wybierzesz miejsce bo ja nie znam zbyt dobrze tego miasta - zaproponował.
- Z chęcią.
- Ok, to jesteśmy umówieni - powiedział i uśmiechnął się do mnie. - Mam jeszcze jedno pytanie. Jak to możliwe,że znalazłeś się właśnie tutaj, w Krakowie? - zapytałam.
- Cóż to proste: przyjechaliśmy pozwiedzać, bo ostatnio dużo słyszymy o Polsce. To wy organizowaliście Euro 2012, prawda? No i jak wysiadaliśmy z pociągu to ja poszedłem do kiosku i ....
Przerwał. Czekałam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
- .... i się zgubiłem.
Zaczerwienił się.
- Nic się nie stało, każdemu się to zdarza. - zaczęłam go pocieszać.
- Czyli mówisz, że reszta SHINee też tu jest ? - spytałam po chwili.
- Tak, ale nie wiem gdzie, chciałem do nich zadzwonić, ale telefon mi się rozładował - dodał.
Zastanawiałam się co tu zrobić.
Nie mogę go tak zostawić, chłopak nie zna w ogóle miasta i nie wiadomo co mogło by mu się stać. Ale także nie mogłam olać lekcji i pójść z nim.
Nagle uświadomiłam sobie, że powinnam być teraz w szkole, lekcje na pewno już trwają od dłuższego czasu .
Zerknęłam na wyświetlacz telefonu i zobaczyłam , że jest juz 8.30.
Zupełnie straciłam poczucie czasu.
- Dobra, i tak nie zdążę już na pierwszą lekcję , więc zaprowadzę Cię do McDonalda, tam poczekasz na mnie i podładujesz telefon. Jak będę wychodzić ze szkoły to do Ciebie zadzwonię, ok? - powiedziałam
- Ok - odpowiedział i obdarzył mnie kolejnym zniewalającym uśmiechem.
Po pięciu minutach byliśmy już na miejscu.
Jonghyun zajął miejsce przy oknie.
- Mogę twój numer? - spytałam.
Dziwnie się na mnie popatrzył.
- Jakoś muszę się z Tobą skontaktować - wytłumaczyłam.
Zaczerwieniłam się.
- To ja spadam. Do zobaczenia za niedługo - powiedziałam i już miałam iść, ale on nagle złapał mnie za rękaw i powiedział:
- Dziękuję, nie wiem co bym bez Ciebie zrobił.
- N-n-nie ma za co... - zaczęłam zakłopotana.
Wtedy on przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
Staliśmy tak dłuższą chwilę. Mogłam poczuć jak bije mu serce. Zadziwiające, że moje biło w tym samym rytmie.
- Jest - powiedział.
- No, ale idź już do tej swojej szkoły, bo nie zdążysz na żadną lekcję. Ja tu poczekam na Ciebie - dodał i pocałował mnie w głowę.
/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^
Czytam! : 3
OdpowiedzUsuńMatkoooo chwyciło mnie emocjonalnie 😵
OdpowiedzUsuńDragonia