Yes,I'm Jonghyun from SHINee #29

- Kochanie,wstawaj.

Usłyszałam czyjś głos. Ten ktoś siedział obok mnie i delikatnie pocierał mój policzek. Z wielkim trudem (bowiem moje powieki ważyły chyba z tonę ) otworzyłam oczy. Zobaczyłam ubranego w szare rurki i biało-czarny sweter w serek Jonghyun'a który od dłuższego czasu starał się mnie obudzić.

- Co się stało ? - spytałam zaspanym głosem

- Czas do szkoły - powiedział

No tak, zupełnie o tym zapomniałam. Przecież dostałam się do jednego z najlepszych liceów w Seulu - Shinhwa College. 

Spojrzałam zaspanymi oczami na budzik stojący na nocnym stoliku. Zielone fluorescencjyjne wskazówki wskazywały na godzinę wpół do ósmej.  Zakryłam się kołdrą aż po czubek głowy i powiedziałam:

- Jeszcze pięć minut.

Musicie wiedzieć,że jestem wielkim śpiochem i mogę spać cały dzień. Nie ważne o której się położę. Moja mama mówi,że jak tak dalej pójdzie to prześpię całe swoje życie. 

- Kotku, wiem,że Ci się nie chcę,a twoje powieki pewnie ważą z tonę albo nawet więcej ale wstawaj.

- Ale Oppa, jest tak wcześnie. Chcę mi się spać. - zaczęłam marudzić.

- Oh, come on. Bo inaczej będę musiał Cię siłą ściągnąć z łóżka i zanieść na dół. - Jjong nie poddawał się tak łatwo.

Wysunęłam głowę spod kołdry.

- Serio ? - spytałam z łobuzerskim uśmiechem.

- Serio,serio.

- W takim razie chcę to zobaczyć. 

Schowałam się z powrotem i udałam,że śpię. Nawet pochrapywałam cicho. 

- Nie udawaj,że śpisz. - lekko mną potrząsnął

Nic to nie dało. Odczekał parę chwili. Podszedł do okna i rozsunął zasłony. W pokoju nastała światłość. Podszedł do łóżka (wstrzymałam oddech) i zabrał całą kołdrę, rzucił ją na podłogę, tak samo zrobił z poduszką. Skuliłam się jak małe dziecko. 

- Skoro nalegasz - powiedział i wziął mnie w ramiona.

Nie wytrzymałam i powiedziałam:

- No nareszcie.

Spojrzał na mnie pytająco. Zaśmiałam się.

- Byłam ciekawa jak to zrobisz. Wiesz, jestem wielkim śpiochem i obudzenie mnie nie należy do łatwych rzeczy, ale ty poradziłeś sobie z tym znakomicie. Zdecydowanie bardziej wolę twój sposób niż mojej mamy, która zawsze zapala u mnie wszystkie światła i grozi,że jak nie wstanę to zabierze mi telefon - wytłumaczyłam.

- Bardzo skuteczne. Muszę to wypróbować na tobie.

- Aniyo, twój bardziej przypadł mi do gustu. 

- W takim razie będę Cię tak budził codziennie. 

- Z chęcią. - powiedziałam i pocałowałam go policzek.

- Idziemy na dół bo Key już tam coś pichci dla Ciebie. 

- Do kuchni na przód marsz - zakomenderowałam 

Po chwili byliśmy na dole.


- Awww, wyglądacie jak młode małżeństwo - powiedział siedzący przy stole i pijący kawę Minho

Zarumieniłam się.

- Kto wie, kto wie ... - powiedział z tajemnicą w głosie Jonghyun i posadził mnie na krześle.

- Proszę, specjalne śniadanie na pierwszy dzień szkoły. - Key podał mi talerz na którym leżały dwie kromki białego pieczywa z żółtym serem i pomidorami.

- A do tego jeszcze coś słodkiego - dodał

Niespodzianką okazały się donuty. Jedne z moich  ulubionych słodyczy. Były pięknie ozdobione i aż żal było je zjadać.




- Omo, gomawo. Śliczne i bardzo zachęcająco wyglądają. 

- Jedz, jedz. Niech Ci wyjdzie na zdrowie - zachęcił mnie Jjong

Śniadanie tak mi smakowało,że pochłonęłam je z taką szybkością jakbym nie jadła nic od co najmniej tygodnia.

- No, bardzo ładnie. Cieszymy się,że Ci smakowało - stwierdził z zadowoleniem  Key

Nie mogłam powstrzymać uśmiechu.

Jeszcze nigdy nie otrzymałam tak dużo ciepła,życzliwości i miłości od piątki ludzi, których praktycznie nie znałam. Byli tacy kochani,że troszczyli się o to,żebym dobrze się czuła mimo,że jestem z dala od domu. 

Wstałam i zaniosłam talerz do zlewu. Już chciałam odkręcić kurek z wodą gdy czyjaś ręka mi na to nie pozwoliła.

- Aniyo, aniyo. Ja pozmywam. Ty masz teraz coś innego do zrobienia - powiedział Jonghyun i mrugnął na Key'a.

- No właśnie !  Przecież dzisiaj idziesz do nowej szkoły i musisz zrobić dobre wrażenie. Idziemy na górę - zakomenderował.

- Nie masz jeszcze mundurka więc musisz się jakoś elegancko ubrać - wyjaśnił po drodze

- Hm... nie może to być zbyt uroczyste ani za bardzo codzienne - Kibum myślał na głos

- Mogę zobaczyć twoją walizkę ? - spytał po chwili

Pokiwałam twierdząco głową.

Mimo,że byłam tu już trochę czasu to jakoś do tej pory nie zdążyłam się w pełni rozpakować.

- Co my tu mamy ?

Po kilku minutach ciągłego szukania odpowiednich ubrań Key przygotował trzy zestawy.

- Ten, jest bardziej sportowy i stawia na wygodę, ale mimo tego nie sprawia wrażenia niedbalstwa - wskazał na szare rurki, białą bluzę od Adidasa i czarny żakiet, do tego były dołączone czarne Conversy.

- Kolejny jest utrzymany w delikatnym i dziewczęcym stylu.

Zobaczyłam luźną czarną z falbankami i rękawami 3/4 oraz krótką spódniczkę o lekko rozkloszowanym spodzie, była w kolorze  pastelowego pomarańczu. Całości dopełniały czarne balerinki.

- A to mój faworyt. Ladies and gentleman, przedstawiam ostatni ale nie najgorszy zestaw. Prawdziwa perełka. Ta-dam~! - Powiedział Key głosem prezentera telewizyjnego i pokazał mi białą koszulę z ozdobnym kołnierzykiem, czerwoną spódniczkę w kratkę oraz czarne zakolanówki.  Do tego był dołączony granatowy żakiet. Wisienką na torcie była para czarnych creepersów z imitacjami ćwieków na bokach.

Wow. Nie mogłam wyjść z podziwu nad zdolnościami Key'a. W jaki sposób w zaledwie kilka minut zdołał skomponować trzy świetne zestawy, których nie powstydziłaby się żadna dziewczyna. Urodzony projektant.

- Piękne. Jak to zrobiłeś ? - spytałam z podziwem

- Lata wprawy. W modzie musisz cały czas musisz szukać nowych i niecodziennych pomysłów. Liczy się kreatywność. Nie wolno się ograniczać. Po prostu bądź sobą. Jak chcesz to cię kiedyś tego nauczę. - wyjaśnił

- Z chęcią. Nawet nie wiedziałam,że z moich ciuchów da się coś takiego zrobić. - wyznałam szczerze.

- Ze wszystkiego, dosłownie, można zrobić niesamowite rzeczy. Trzeba tylko mieć pomysł. Ale przechodząc do meritum, który zestaw wybierasz ?

Chwilę się zastanawiałam.

- Hm... trudno powiedzieć bo wszystkie są piękne, ale najbardziej podoba mi się ostatni. Zawsze chciałam,żeby  mój mundurek tak wyglądał. Jest taki uroczy i dziewczęcy. 

Kibum pokiwał głową ze zrozumieniem. 

- Idź się przebrać. Bardzo mnie ciekawi jak będzie to na tobie leżało.

Poszłam do łazienki. Ubrałam się w to co Key mi przygotował. Przejrzałam się lustrze. 

Całkiem, całkiem. Jeszcze przydałoby się trochę makijażu. 

Rozczesałam włosy, narysowałam kreski i pomalowałam rzęsy wodoodpornym tuszem. Na koniec pociągnęłam usta lekko różowym błyszczykiem. 

Chwilę później byłam z powrotem. Zaczęłam się pakować gdy zauważyłam,że chłopak cały czas przygląda mi się.

- Wiesz co, teraz jak na Ciebie patrzę to w sumie mogłabyś spróbować swoich sił w modelingu.  Masz bardzo ładną figurę i dość długie nogi, mimo,że nie jesteś specjalnie wysoka a do tego ciekawa i nie tuzinkowa uroda. Co ty na to byś poszła na jakiś casting ? Mam paru dobrych znajomych siedzących w tym więc jakby co to mogę pomóc.  

Byłam trochę zdziwiona tym co powiedział.

- Nigdy nie myślałam o sobie w tej kategorii. Ale jeśli ty tak mówisz, a znasz się na rzeczy to może powinnam rzeczywiście spróbować. Muszę się nad tym zastanowić. 

- To zacznij - powiedział z rozbrajającą szczerością - Seriously, piękna z ciebie dziewczyna, nie mówię tego by się podlizać czy coś, po prostu stwierdzam fakt,że szkoda byś zmarnowała taka szansę. 

- Jak będziesz gotowa to zejdź na dół. - dodał przed wyjściem

Powróciłam do przerwanego pakowania się do szkoły. Włożyłam wszystkie potrzebne książki i zeszyty, piórnik i słuchawki. Jednocześnie rozmyślałam nad słowami Key'a. 

Jak byłam mała to bardzo chciałam być modelką. Nosić te wszystkie ładne ubrania, torebki i buty.  O spotkaniu sławnych projektantów nie mówiąc. Jednak w miarę dorastania jakoś o tym zapomniałam, ale teraz niespełnione dziecięce marzenie powróciło. Muszę się nad tym porządnie zastanowić ale później bo teraz mam coś ważniejszego czyli szkołę i to na niej muszę się skupić.  Mam nadzieję,że nie będzie tak źle i poznam nowych znajomych i nauczycieli (oby byli znośni) .

Gdybym powiedziała,że lekko się stresuje to było by grube niedopowiedzenie.  Byłam cała spięta,a mój żołądek zawiązał się w supełek . Serce biło mi jak oszalałe. Denerwowałam się tym nie mniej niż czekającą mnie  wkrótce maturą. Nie lubię zmienić szkoły, tym bardziej gdy w poprzedniej zadomowiłam się i miałam tam przyjaciół, jestem strasznie nieśmiała i trudno nawiązywać mi nowe znajomości. 

Próbowałam zająć moje myśli czymkolwiek,ale z marnym skutkiem. Cały czas myślałam o tym ,żeby tylko nic nie poszło źle. Bo jeszcze pomyślą,że nowa ofiara przyszła do szkoły. Co chwila przychodziły mi do głowy kolejne czarne myśli. A to,że po drodze wdepnę w gumę do żucia, która nie będzie się chciała odkleić i będę tak musiała chodzić cały dzień albo,że przez przypadek narażę się nieodpowiedniej osobie w szkole np. synowi dyrektorki. 



Wzięłam parę głębokich oddechów próbując się uspokoić.

Przecież nie idę pierwszy raz do szkoły ? Powinnam wyluzować bo inaczej się wykończę.

Z moich rozmyślań wyrwało mnie pukanie do drzwi.

- Mogę wejść ? - usłyszałam głos Jonghyun'a

- Chwileczkę. - odpowiedziałam roztrzęsionym głosem.

Skarciłam się za to w myślach. 

Chwilę później poczułam jak Jonghyun obejmuje mnie od tyłu i przytula.


- Hej, co się stało ? - spytał kojącym głosem



Westchnęłam ciężko.



- Chyba za bardzo się denerwuję. - wyznałam nadal trzęsącym się głosem



- Nie ma czym.



- Wiem ..., ale jakoś nie mogę się uspokoić. Nigdy się tak nie stresowałam a przecież chodzę do szkoły nie od dziś. Nie wiem czemu teraz mnie tak wzięło. Może dlatego,że zawsze były przy mnie moje przyjaciółki ?



W odpowiedzi wzmocnił uścisk.




- Ale wiesz,że teraz masz nas. Postaramy się je zastąpić chociażby w połowie.  Wiesz również,że zawsze możesz do mnie przyjść a ja ci pomogę ?

- Ne. 



- No to głowa do góry. Wszystko będzie dobrze. Na pewno Cię polubią. 



Zaczął delikatnie całować mnie w szyję.



- Tak myślisz ? 



- Jestem przekonany o tym.  A poza tym ślicznie dzisiaj wyglądasz. Powinnaś się tak częściej ubierać.



Poczułam jak się odprężam. Nie wiem jak on to robił ale zawsze potrafił poprawić mi humor i sprawić,że zacznę patrzeć na świat w lepszych barwach.


- Jak chcesz to zaprowadzę Cię aż pod wejście szkoły. Jedziemy z chłopakami w tym samym kierunku więc nie ma problemu. Co ty na to ? 

Pokiwałam głową. 

- To fajnie. Nie denerwuj się już, bo osiwiejesz a szkoda bo masz śliczne włoski. - zaczął gładzić mnie po głowie.

- It's gonna be alright. - dodał

Usłyszeliśmy klakson.

- Poganiają nas. Chodź.

Przez chwilę stałam nie wiedząc co zrobić. Spojrzałam na Jonghyun'a i już wiedziałam,że nie mam się czego bać.  Jego ciemnobrązowe oczy promieniowały ciepłem i miłością. Wiedziałam,że cokolwiek się stanie to mam w nim oparcie. Pośpiesznie przejrzałam się w lustrze i zgarnęłam torbę. 

Chwyciłam go za rękę i zeszliśmy na dół.

/Ritsu

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^  









7 komentarzy

  1. Super, super, warto było tyle czekać^^ jestem pod wrażeniem i czekam na dalsze rozdziały <33

    OdpowiedzUsuń
  2. super, czekam na kolejny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu nowy rozdział! :D
    Fajny, fajny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Omomomo *.* jaki fajny, pisz wiecej iii czesciej jak mozesz bo doczekac sie dalszych czesci nie moge<3 fighting *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. jestes moim bossem dziewczyno <3 tak zajebiscie piszesz !!!!! kiedy nowy ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ritsu kocie <3 Jesteś genialna *.* tak mi najechać na psychikę żebym teraz nie mogła normalnie funkcjonować i siedziała do 2 w nocy i czytała *.* Jak zwykle Taemin jest fajny :D lecę czytać dalej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. omo,dziękuję pięknie za takie miłe słowa <3 +50 do szczęścia xD ^^

      Usuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics