Yes,I'm Jonghyun from SHINee #27


Kilkanaście minut później byliśmy na miejscu.

Little Asian World - głosił napis na białym piętrowym budynku.

Pchnęliśmy duże czerwone drzwi i chwilę później znaleźliśmy się w środku. Było to duże pomieszczenie o jasno żółtych ścianach, a ze wszystkich stron uśmiechali się do mnie moi ulubieni piosenkarze. Sklep był podzielony na działy, każdemu z nich był przydzielony inny zespół/wokalista. Panował tu dość duży tłum i zewsząd było słychać okrzyki zachwytu i niedowierzenia.

- Omo, jestem w niebie. - powiedziałam i podeszłam do regału z SHINee. O mało nie pisnęłam z zachwytu. 

Było tam wszystko co potrzebne mi do szczęścia, począwszy od płyt przez plakaty, ołówki i piórniki na parasolkach kończąc. Znalazły się nawet ręczniki i prześcieradła.

- Tae, patrz co znalazłam - zawołałam go cicho i pokazałam.

Uśmiechnął się.

- Wiesz, jak chcesz to mogę Ci takie coś kupić. - zaoferował 

- Aniyo, gomawo. Głupio bym się czuła. - powiedziałam i zarumieniłam się.

Przypomniałam sobie,że Rin prosiła mnie,żebym kupiła jej Sherlocka. Wzięłam płytę z półki. Była zafoliowana i pachniała nowością, a z okładki uśmiechali się Lśniący. Na odwrocie były autografy.

Rin na pewno się ucieszy.

Wzięłam jeszcze parę drobiazgów takich jak komplet ołówków i breloczek z blond-włosym Jonghyun'em i przeszłam do działu z Super Junior. Tam dopiero był tłum i zatrzęsienie rzeczy wszelakich. Bez wahania wzięłam ,,Sexy, free & single''. Zaczęłam się zastanawiać nad tym co kupić Ann.

To musi być coś co się jej spodoba i wciąganie w świat SuJu. Wybór padł na ,,Mr.Simple ''.

Nie dość,że były tam bardzo fajne i wpadające w ucho piosenki to jeszcze chłopacy cudnie wyglądali na okładce. Dorzuciłam jeszcze ciemnoniebieską silikonową bransoletkę z imionami wszystkich członków zespołu.
Ruszyłam do kolejnych półek przepychając się przez tłum i raz po raz mówiąc ,,mianhae''. Zaczęłam przeglądać rzeczy i cieszyć się nimi jak małe dziecko. Już chciałam się oddać szału zakupów ale uświadomiłam sobie,że nie mam aż tyle pieniędzy by kupić wszystko co mi się podoba. Z żalem odłożyłam płytę B2ST.

Trudno, będę musiała sobie uzbierać.

- No i co tam masz ? - spytał Tae.

Podskoczyłam, bo nawet nie zauważyłam kiedy znalazł się obok mnie. 
W odpowiedzi wskazałam mój koszyk. Przebiegł oczami po jego zawartości.

- Tylko tyle ? - zdziwił się

- Niestety mój portfel nie jest studnią bez dna i muszę trochę przyhamować. 

- Wiesz, jakby co to ja mogę zapłacić za Ciebie. - zaofiarował Taemin.

- Aniyo, nie chciałabym Cię wykorzystywać. Płyta nie zając nie ucieknie. 

- Dla mnie to żaden problem. Ważne,żebyś była szczęśliwa, a nie ma dla mnie większej zapłaty niż twój piękny uśmiech. 

Tae był taki słodki i kochany. Nie wiedziałam co zrobić. Z jednej strony bardzo chciałam przystać na jego propozycję, ale z drugiej mój rozsądek mówił,że to nie końca w porządku. 

Zastanawiałam się chwilę.

- Na pewno ? 

Chłopak pokiwał głową.

- Etto ... 

- Śmiało, nie ma się czego wstydzić - zachęcił mnie

- Skoro nalegasz. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.

Do wcześniejszych zakupów dorzuciłam jeszcze kolejne trzy płyty po jednej od MBLAQ, Kim Hyun Joong'a i SS501, w oko wpadły mi również różnokolorowe naklejki do laptopa z nazwami fandomów, a Tae namówił mnie na koszulkę od G-dragon'a z napisem ,,One of a kind'' i czerwoną bluzę z B.A.P.

- No, to mi się podoba. Tak się robi zakupy. - stwierdził zadowolony Taemin gdy wyszliśmy ze sklepu z naręczami siatek.

- To gdzie teraz idziemy ? 

- Zawsze chciałam pójść do takiego automatu gdzie jak się zrobi zdjęcia to można je później tak fajnie ozdobić, dodać królicze uszka albo jakieś słodkie napisy. Wiesz gdzie takie coś można znaleźć ?

W odpowiedzi pokiwał głową i złapał mnie rękę. Po chwili znaleźliśmy się w sklepie przypominający drogerie. Tutaj również było dużo ludzi.

Zaprowadził mnie do jego z automatów. Było to nie wielkie urządzenie, składające się z monitora z ekranem dotykowym przymocowanego do ściany i małej drukarki stojącej na niewielkim stoliku. 
Tae klikał przez chwilę, aż powiedział:
- Wybrałem dla nas poziom średni co oznacza 10 klatek zdjęciowych. Widzisz ten mały zegar w prawym górnym rogu ? 

Pokiwałam głową.

- Odlicza on czas za ile będą zrobione zdjęcia. Po każdym  będzie sygnał dźwiękowy przypominający gong. 

Spojrzałam na zegar. Wskazywał,że zostało na mniej niż 30 sekund.

- Gotowa ?

- Jeszcze jak. Już nie mogę się doczekać. - powiedziałam podniecona.

Po chwili rozległ się gong i aparat ruszył.

Było super. Tak bardzo mi się to podobało,że staliśmy tam trzy kolejki. Zdjęcia były bardzo udane biorąc pod uwagę moją nie fotogeniczność. A gdy dodaliśmy jeszcze efekty specjalnie to wyszły super. Na koniec naszej wycieczki wybraliśmy sobie przyjemną kawiarnie, słynącą z przytulności i miłej atmosfery, w której zamówiliśmy sobie karmelowe latte.

- Padam z nóg. Było niesamowicie. Gomawo. - powiedziałam

- Cieszę się,że Ci się podobało. - pogłaskał mnie po głowie.

- Omo, te zdjęcia wyszły przeuroczo. Zachowam je sobie na pamiątkę. - powiedziałam wpatrując się w nas strojących kawaii minki. W sumie zrobiliśmy 30 zdjęć i podzieliśmy się nimi po połowie.

- Ładny z ciebie króliczek wyszedł. 

- No z Ciebie też niezła kotka. 

Wybuchnęliśmy śmiechem, aż ludzie zaczęli rzucać nam dziwne spojrzenia.

Czułam się o wiele lepiej w towarzystwie Tae niż na początku naszej znajomości. Sprawił,że zupełnie zapomniałam o Dave'ie i jego bandzie. Mogłam się mu wygadać, a on nie dość,że mnie wysłuchał to jeszcze służył radą. W ogóle nie zauważyłam jak czas upłynął. 

- Wiesz co, Tae musimy zrobić tak kiedyś ,żeby cała paczką wybrać się na takie zwiedzanie. To była by dopiero zabawa. 

- Bardzo fajny pomysł, ale trochę będzie trudno z organizacją, bo mamy dość napięte grafiki, ale nie się martw  coś się wymyśli.

Zaczęłam popijać moją kawę.

- Mam dla Ciebie jeszcze jedną atrakcje na dzisiaj. - powiedział i wyjął z kieszeni małe kwadratowe opakowanie koloru czerwonego.

- Wiesz co to jest ? 

- Yhm. To są te fajne paluszki prawie całe oblane czekoladą albo inną polewą. Pepero, tak ? 

Pokiwał głową.

- Co powiesz na pewną grę. Polega ona na tym,że bierzemy jeden paluszek, trzymamy go za końce w zębach i na trzy cztery próbujemy jak najszybciej zjeść. Kto pierwszy zje wygrywa, a przegrany musi spełnić jedno życzenie zwycięzcy. 

Nie wiem co mi strzeliło do głowy,ale zgodziłam się.

- Najpierw zrobimy próbę,żebyś się z tym oswoiła, ok ?

- Trzy, cztery ~! 

Ledwo co zdążyłam zacząć,gdy Tae pochłonął swój w błyskawicznym tempie, a jego usta musnęły moje.

- Wygrałem! - cieszył się jak małe dziecko. - Już rozumiesz o co chodzi ? 

- Tak. Nie złą masz wprawę. Chyba dość długo grywasz w takie gry, bo rozłożyłeś mnie na łopatki w mniej niż trzy sekundy.

- Troszkę się grało na różnych imprezach to i doświadczenia się nabrało. Nie martw się, to nic trudnego i szybko się tego nauczysz. 

- To teraz tak na serio. Gotowa ? - spytał i spojrzał mi głęboko w oczy.

Poczułam jak ciarki przechodzą mi po ciele,a serce zaczyna szybciej bić.

Pokiwałam głową.

- Pamiętaj, przegrany musi spełnić każde życzenie zwycięzcy. 

- Postaram się.... żebyś to ty je spełnił. - powiedziałam i łobuzersko się uśmiechnęłam 

- One, two, three ~! 

Tae zaczął pochłaniać Pepero w jeszcze szybszym tempie niż poprzednio, nie mogłam być gorsza. Zabawa trwała w najlepsze, a nasze usta coraz bardziej zbliżały się do siebie. 
Zaśmiałam się i na chwilę przestałam. Chłopak widząc to podwoił atak, odpowiedziałam mu tym samym, i wtedy kruchy paluszek złamał się i złączył nasze usta w jedno. Chciałam się cofnąć, ale Taemin nie czekając dłużej wziął moją twarz w swoje ręce i pogłębił pocałunek. 
/Ritsu

 PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^

1 komentarz

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics