Yes,I'm Jonghyun from SHINee #23


Uśmiechnęłam się do wyświetlacza.

Oppa, ja Ciebie też - wystukałam odpowiedź
- To ja już pójdę na górę - powiedziałam do chłopaków i ruszyłam do wyjścia.
- Oh, szkoda. Miałem nadzieję,że posiedzisz z nami i trochę pogadamy. - powiedział z zawodem Taemin i zrobił słodkie oczka.
Nie wiem czemu, ale momentalnie poczułam jak puls mi przyspiesza. co się ze mną dzieje ? Zaczęłam się denerwować. Uch ... uspokój się. To tylko spojrzenie, nie musisz na nie odpowiadać. Możesz po prostu iść do swojego pokoju i się w nim zaszyć. Nikt Cię tu nie trzyma. 
Wzięłam kilka głębokich oddechów.
Czy nie zaprzeczalna słodkość Tae spowodowała to,że tak się zachowałam zachowałam? A może nie umiałam normalnie patrzeć na jego zachowania jak tylko przez pryzmat,tego co mi wczoraj powiedział? Nie wiem. Muszę przyznać,że trochę mnie to zaniepokoiło. 
- Weronika, wszystko w porządku ? Tak nagle zbladłaś. - spytał z troską Key
Ocknęłam się.
- Nie, nic mi nie jest. Chyba po prostu zamyśliłam się. - odpowiedziałam
- Wiecie co, trochę boli mnie głowa,więc pójdę do siebie. - dodałam
- Może ja Ci zaparzę jakiejś herbaty ? - zaproponował Kibum
- Nie trzeba. Położę się to mi przejdzie.
- Na pewno ? - dopytywał 
- Tak, gomawo za troskę. Kochany jesteś. - powiedziałam z uśmiechem
- To na razie chłopcy. - dodałam i wyszłam z kuchni.
To takie miłe,że wszystkim zależy żeby się tu dobrze czuła. 
Chwilę później byłam już w moim pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi i położyłam się na łóżku.
Jeśli tak dalej będzie to ja zwariuje. Nie będę mogła normalnie funkcjonować, tylko ciągle żyć w obawie,że Jjong dowie się o wszystkim. Nawet jak Tae poprosi mnie o coś zwykłego jak podanie głupiego mleka będę myślała, że ma coś innego na myśli. Przecież nie mogę ciągle udawać. Spróbowałam zasnąć i zamknęłam oczy, ale natychmiast je otworzyłam, bo pojawił się Taemin. Nawet we śnie nie jestem od niego wolna. 
Żeby już dłużej o tym nie myśleć postanowiłam się czymś zająć i sięgnęłam po laptopa. Włączyłam go i po chwili moim oczom ukazał się uśmiechnięty blond włosy Jonghyun - moja tapeta. 
- Co by tu porobić ? - powiedział do siebie.
Spojrzałam na zegarek. Za kwadrans pierwsza, a w Polsce była za kwadrans dziesiąta. Jeśli chciałam pogadać z przyjaciółkami to tylko teraz. Najechałam kursorem na niebieską ikonkę i kliknęłam dwa razy. Skype się włączył, wybrałam ich numery i czekałam. Po chwili oczekiwania zobaczyłam na ekranie twarze przyjaciółek.
- No nareszcie. Jak leci ? - powiedziała długowłosa brunetka czyli Ann.
- My tu umieramy z ciekawości, a Ty nie dajesz znaku życia. - dodała Rin, krótkowłosa dziewczyna w okularach o brązowych oprawkach.
- Gomene,że się nie odezwałam, ale wczorajszy dzień był trochę zakręcony. Po dziewiątej byliśmy na miejscu, a później jeszcze oglądaliśmy film, no i wszystko skończyło się grubo po północy. Chciałam do Was zadzwonić, ale uświadomiłam sobie,że jest różnica czasu i, że pewnie śpicie. - wytłumaczyłam.
- Hoł, hoł, hoł. Widzę,że party hard. Zazdroszczę, u nas zwykła szara rzeczywistość. Lepiej opowiadaj jak tam Seul ? - spytała z ciekawością Rin.
- Omo, jeszcze nie zwiedzałam, ale z tego co widziałam to jest bosko, ślicznie i w ogóle cudownie.
- Wow, zazdroszczę Ci. 
- To tyle ? - spytała zdziwiona Ann
- Nie, czekaj, myślę, co by tu jeszcze powiedzieć. Omo, Wam z Wami tyle do obgadania. Dzisiaj razem z Jjong'iem zamierzamy bliżej poznać stolice, więc jak wrócę to Wam więcej opowiem. 
- A tak btw Jonghyun'a. To jak tam ? - spytała z nieukrywaną ciekawością.
- Omo, on jest jak marzenie. Romantyczny, opiekuńczy i kochany. Na dodatek przygotował mi dzisiaj przepyszne śniadanko. - zaczęłam się rozpływać z zachwytu nad nim ,a na mojej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha.
- Oh, how romantic - powiedziała Rin i zrobiła z palców serduszko.
- Mnie to tylko mama robi śniadania i to jak ma na później do pracy - stwierdziła z żalem Ann.
- Ann, nie martw się. Też znajdziesz swojego Jonghyun'a, który będzie Ci codziennie dawał śniadanie do łóżka i nosił na rękach. - powiedziałam i przesłałam jej całusa.
- Gomawo, Riri. Kochana jesteś. W pełni zasługujesz na szczęście po tym co zrobił ci Nat. - powiedziała brunetka.
- Mam do Was sprawę. Podczas dzisiejszego zwiedzania gwoździem programu będzie k-popowy sklep i mam pytanie czy nie chciałybyście coś z niego, bo ja mogę kupić przy  okazji swoich zakupów i wysłać do Polski. Co o tym myślicie ?
Odpowiedzią były dla mnie pełne nie dowierzenia twarze przyjaciółek.
- Serio ? Mogłabyś to zrobić ? - spytała Rin
Pokiwałam potakująco głową. 
- To w takim razie ja poproszę o .... - zaczęła się zastanawiać.
- Omo, to nie możliwe,żeby wybrać jedną. Hm... no dobra, to ja poproszę o jakąś płytę SHINee, najlepiej jakby to była Dazzling Girl, ale inną też nie pogardzę. 
- Spoko, przed chwilą sprawdziłam w necie i jest dostępna, więć oczekuj lśniącej przesyłki. 
- Omo, gomawo, arigatou,dziękuję i w ogóle chyba zacznę bić przed Tobą pokłony. Już się nie mogę doczekać jak dostanę ją w swoje ręcę. Omo, zobaczę Taemin i Jonghyun'a, oh, i Key'a. Jezu, dziewczyno, kocham Cię normalnie.  - Rin wpadła w fangirling
- Nie ma za co. A Ty Ann chciałabyś coś? - spytałam
- Etto... a nie nadszarpnie Ci to finansów. ? 
- W żadnym wypadku. Tu jest to wszystko sto razy tańsze niż w Polsce. O nic się nie martw i wybieraj - uspokoiłam ją. 
- W takim razie to ja poproszę o płytę Super Junior - Mr.Simple, zaczęłam ich słuchać i spodobali mi się.
- No załatwione. A jak tam w szkole ?
- Tak jak zawsze, sprawdziany, kartkówki, odpowiedzi. Nauczyciele się o Ciebie wypytują, a dziewczyny to się,aż zwijają z zazdrości. - odpowiedziała Rin.
- A co im mówicie ? Mam nadzieje,że nic głupiego. - spytałam a niepokojem.Dobrze je znałam i wiedziałam,że lubią sobie robić żarty.
- Nic takiego, tylko, że rzuciłaś  szkołę i pojechałaś do Korei robić karierę. - odpowiedziała z poważną miną Rin.
- Mwo ???!!! 
- Hahahahah, żartowałam. Szkoda,że nie mogłaś zobaczyć swojej miny. Byłaś totalnie przerażona. Luz, mówimy, że pojechałaś na wymianę. - uspokoiła mnie.
- No wiecie co. Chyba się obrażę. - powiedziałam i zrobiłam obrażoną minę.
Chwilę później się roześmiałam. Nie umiałam się na nie gniewać. Były tak samo zakręcone jak ja.
- A te trzy wredoty z drugiej klasy to już normalnie wytrzymać nie mogą. Dobrze mi tak, mają za swoje- powiedziała z satysfakcją Ann. 
Mowa tu o trzech wyjątkowo nie miłych dziewczynach, które chodziło do tej samej szkoły, tylko do klasy niżej. Były bardzo bogate i z tej przyczyny uważały się za kolejne wcielenia bogini Afrodyty. Traktowały wszystkich z wysoka, a naszej paczki to wprost nie cierpiały, z resztą my też za nimi delikatnie mówiąc nie przepadałyśmy. 
Jak miło było powspominać dawne czasy. Pamiętam jak kiedyś planowałyśmy co będziemy robić w przyszłości. Ustaliłyśmy, że wszystkie będziemy mieszkać Seulu razem ze swoimi azjatyckimi mężami. Ja byłam żoną Jonghyun'a i sławną nauczycielką choreografii do teledysków, natomiast Rin była z Taemin'em, a Ann mieszkała z Kim Hyun Joong'iem . Obie były sławnym projektantkami mody. Zrobiło mi się smutno na myśl,że one są tak daleko ode mnie i że w nowej szkole nie będę znała nikogo. 
- Tak bardzo bym chciała,żebyście były tu ze mną i żebyśmy chodziły do jednej szkoły i wygłupiały się jak dawniej. - powiedziałam i łezka mi się zakręciła w oku.
- Oj nie narzekaj. Przed Tobą świetlana przyszłość. - powiedziała Rin
- Nie narzekam. Tak jakoś zebrało mi się na wspomnienia. Tak bardzo mi Was brakuje. - wytłumaczyłam
- Uwierz, my też tęsknimy jak głupie - powiedziała Ann
- Co powiecie na grupowy hug ? - spytała
Zaczęłyśmy udawać,że się przytulamy. Po raz kolejny dzisiaj usłyszałam sygnał sms'a.
- Poczekajcie chwilkę. - powiedziałam i wyjęłam komórkę. 
Sprawdziłam od kogo. 
sms
- Dziewczyny, ja muszę spadać, bo umówiłam się z Jonghyun'em w kawiarni za kwadrans. Mam nadzieje,że się nie obrazicie,że tak nagle Was opuszczam. 
- Coś Ty. Idź i baw się dobrze - powiedziała Rin
- Powodzenia i pozdrów go od nas - dodała Ann
- Kochane jesteście. Xoxo . - powiedziałam i rozłączyłam się. 
Wyłączyłam komputer i zaczęłam się zbierać. Chwyciłam moją czarną torbę i pośpiesznie ją spakowałam. Zbiegłam po schodach. wzięłam z wieszaka moją ciemnozieloną stylizowaną na wojskową kurtkę i zaczęłam się ubierać.
- Już wchodzisz ? - spytał Key
- Tak, Jjong przed chwilą napisał mi, że skończył. Niby to nie daleko ale chce się spóźnić.
- Ach, szczęśliwi zakochani. Ani minuty nie mogą bez siebie wytrzymać. - powiedział 
- Uważaj na siebie - dodał po chwili
- Gomawo za troskę. No to ja spadam. - powiedziałam i wyszłam z mieszkania. Usłyszałam jak Key życzył mi dobrej zabawy. Nałożyłam czapkę i ruszyłam przed siebie. 
/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics