Yes,I'm Jonghyun from SHINee #21


Po raz kolejny miałam mętlik w głowie, a serce biło mi jak szalone i ani na chwilę nie chciało zwolnić. Wzięłam parę głębokich oddechów. 

Czasem jedna chwila może odwrócić  do góry nogami nasz starannie poukładany świat. Wyznanie zakochanego bez pamięci Taemin'a porządnie zatrzęsło moim. Nie wiedziałam co robić. Czy siedzieć pod drzwiami i rozmyślać nad tym co się właśnie stało, czy zejść do kuchni i udawać,że wszystko gra. Rozpaczliwie poszukiwałam odpowiedzi to pytanie. Mój mózg pracował na najwyższych obrotach analizując zachowanie Tae. Może przegrał z kimś zakład i musiał tak powiedzieć ? Nie, to co mówił było szczere, płynące prosto z serca. A może... chciał poćwiczyć na mnie i zobaczyć jak zareaguje ? Byłam skołowana. Z jednej strony pochlebiało mi to i czułam się dowartościowana, ale z drugiej przepełniało mnie dziwne uczucie podobne do niedowierzenia i strachu,że to wszystko może skończyć się i pęknąć niczym bańka mydlana. Jak to możliwe,że w tak krótkim czasie zdołałam rozkochać w sobie dwóch chłopaków ? I to nie byle jakich. Zawsze o tym marzyłam, ale nie wiedziałam,że to może tak szybko nastąpić. Czułam się jak Geum Jan Di mająca wybrać między Gu Jun Pyo, a Yoon Ji Hoo. Obaj byli nieziemscy, a wybór był iście dramatyczny. Ciekawa jestem co Taemin teraz robi, czy również zastanawia się nad tym co się stało ? Jak fala powracało do mnie pytanie: co teraz zrobić ? Może powinnam tam pójść i przeprosić go za to,że tak nagle wyszłam ? A może lepiej zaczekać i zobaczyć na co go stać ? Eotteokhae ?

Schowałam twarz w dłoniach. Siedziałam bezwładnie jak zepsuta lalka. Nie wiem jak długo to trwało, ale wystarczajaco, żebym zasnęła. 

Obudziłam się następnego dnia w swoim łóżku. Nieśmiałe promienie słońca ogrzewały moją twarz, a obok mnie ktoś siedział. Lekko otworzyłam oczy i zobaczyłam Jonghyun'a delikatnie pocierającego palcami mój policzek, by mnie obudzić. Uśmiechnęłam się, był taki kochany i opiekuńczy. 

- Kotku, wszystko w porządku ? - spytał gdy zobaczył,że nie śpię.

Przetarłam oczy i ziewnęłam.

- Tak, po prostu byłam zmęczona.

- To dobrze. Martwiłem się o Ciebie. Znalazłem Cię siedzącą pod drzwiami pokoju Taemin'a. Nie ruszałaś się. Byłem pewny,że zrobiło Ci się słabo i zemdlałaś. Wziąłem Cię na ręce i postanowiłem zanieść do łóżka, nawet nie wiesz jak mi ulżyło gdy usłyszałem twój cichy oddech. Nie rób tak więcej, ok ?  - powiedział i zaczął głaskać mnie po ręcę.

- Oppa, mianhae. Chyba po prostu emocje związane z tym,że jestem tutaj i to w dodatku z Tobą wzięły górę. 

Przytuliłam się do niego.

- Nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. - powiedziałam

Siedzieliśmy przytuleni do siebie dłuższą chwilę. 

- A właściwie która jest godzina ? 

- Za dziesięć dwunasta. A co masz jakieś plany na dzisiaj ?

- Omo, tak późno. Czemu mnie wcześniej nie obudziłeś ?

- Nie mogłem. Tak słodko wyglądałaś. 

Wyszłam z łóżka. 

- Aigoo, miałam zadzwonić do mamy, jak tylko dolecimy. - powiedziałam zdenerwowana i rozglądnęłam się za telefonem.

Po chwili znalazłam go, usiadłam na łóżku i zaczęłam wybierać numer. Jjong wyjął mi komórkę z ręki.

- Nie ma takiej potrzeby. Wszystko załatwiłem jak ty spałaś. - powiedział i odłożył telefon na szafkę nocną. 

- Chcesz powiedzieć,że rozmawiałeś z moją mamą i to w dodatku po polsku ? - spytałam zdziwiona

- Może nie z nią, ale z twoim bratem. Równy gość. Powiedziałem mu,że dolecieliśmy i że nic nam nie jest. Chciał z Tobą rozmawiać, ale powiedziałem,że śpisz. Kazał Cię pozdrowić i obiecał,że wszystko jej przekaże. 

- Wow, zadziwiasz mnie. 

- Może przejdziemy teraz do przyjemniejszych rzeczy ? - spytał 

- Z chęcią. Co masz na myśli ?

- To. - powiedział i pocałował mnie.

Jestem w niebie. Będę mieszkała w Seulu z ukochanym chłopakiem, który jest spełnieniem moich najskrytszych snów. Czego więcej chcieć ? 

/ Ritsu  PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^ 

1 komentarz

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics