2 wrz 2013
Yes,I'm Jonghyun from SHINee #43
Obudziłam z się z gigantycznym bólem głowy.Skronie mi pulsowały jakby miały za chwilę wybuchnąć. Powoli otworzyłam oczy ale zaraz je zamknęłam.Światło panujące w pokoju aż mnie raziło. Z tego co zauważyłam to znajdowałam się w jakimś pomieszczeniu o niebiesko szarych ścianach przy których ustawione były białe oszklone szafki z jakimiś przyrządami lekarskimi
Czyżbym trafiła do szpitala?,przemknęło mi przez myśl.
Postanowiłam to sprawdzić i ponowne otworzyłam oczy.Zamrugałam parę razy i z całych sił starałam się ich nie zamknąć.Przez ostre światło ból głowy tylko się potęgował. Ostrożnie rozglądnęłam się po pokoju. Zauważyłam,że nie jestem sama,obok mnie siedział Gu Jun Pyo i trzymał moją rękę.Głowę miał pochyloną.
-Oppa - szepnęłam i lekko uścisnęlam jego dłoń.
Dobrze,że w pokoju było bardzo cicho bo inaczej mógł by mnie nie uslyszeć.
Co się stało z moim głosem ?,przemknęlo mi z niepokojem po głowie.
Na moje słowa ocknął się.
-Omo,obudziłaś się! - powiedzial przytulając mnie. - Nareszcie.
Syknęłam z bolu.
-Co się stało ? Zrobiłem coś nie tak ? - spytał
Popatrzyłam na niego.Jego czarne oczy aż promieniowały troską i miłością. Pełne usta nosiły ślad liczego ich przygryzania a palce lekko mu drżały.Aż tak się o mnie martwił?
-Wszystko w porządku tylko strasznie boli mnie głowa - wyjaśniłam.
- A tak w ogóle to gdzie ja jestem, co mi się stało ?
- Zemdlałaś.Znalazlem Cię leżącą przy szafkach.Nie oddychałaś ani się mie ruszałaś dlatego zaniosłem Cię do szkolnej pielęgniarki. - wytłumaczyl
-Bardzo się o Ciebie martwiłem. - dodał i ścisnął mi mocniej rękę.
Wbrew sobie oblałam się rumieńcem.
-Omo, n-nie ma po co. Tylko sprawiłam kłopot.Mianhae
-Nie przepraszaj.Przeciez to się może każdemu zdarzyć.-powiedział i uśmiechnął się pokrzepiająco. - Jest coś jeszcze co chcę Ci powiedzieć korzystając z chwili zże jesteśmy sami.
Na te słowa serce zaczęło mi szybciej bićv.Tak bardzo skojarzyło mi to wyznaniem Taemina. Miałam nadzieję,ze jednak się mylę. Chłopak już otwierał o
usta by coś powiedzieć ale właśnie wtedy drzwi otworzyły się i do środka weszła energiczna na oko 30letnia ścięta na krótko brunetka ubrana w lekarski kitel.Zauważywszy że się obudziłam przemówiła.
- Jun Pyo,chłopcze nie musisz tak nad nią siedzieć.Nie jest przecież dzieckiem.
- Ah,ne. - powiedział zawstydzony
- Słuchaj kochanie,zwolnie Cię z reszty lekcji.Wróć do domu i się prześpij. Myślę,że zemdlałaś w skutek przemęczenia organizmu. Odchudzasz się ?
Pokiwałam przecząco głową.
- I dobrze. Wyglądasz na mądrą dziewczyne a to co się dzisiaj stało wina hormonów. Szaleją jak głupie. Cóż takie uroki dorastania. Podaj mi jeszcze swoje dane i będziesz wolna.
Posłusznie podyktowałam wszystko co trzeba i po chwili byłam już na korytarzu.
-No nareszcie ! - powiedziała An i rzuciła się na mnie. Chwilę później dołączyła do niej Rin.
Dopiero teraz je zauważyłam.
-Yah! Przestańcie bo znowu nam zemdleje. - powiedział Jun Pyo.
Zaśmiałam się.
- Oj Oppa,nie przesadzaj.Nie jestem aż taka słaba. - uspokoiłam go.
- A w ogóle to się poznajcie.Moje przyjaciółki,Rin An. - przedstawiłam je - A to jest Gu Jun Pyo.
Uścisnęli sobie ręce.
- Może Was odwiozę ? - zaproponował - I tak nie mam po co wracać na lekcje.
- To bardzo miłe z twojej strony ale nie musisz. Już i tak sprawiłam za dużo problemu.
- Ale to żaden kłopot.Mój samochód stoi pod szkołą.Nie musiałabyś nawet iść daleko.
- No nie wiem.
Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć.Przecież nie mogłam go poprosićb by zawiózł mnie pod dorm SHINee. Zacząłby coś podejrzewać i jeszcze by było.
- Nalegam.
Posłałam błagalne spojrzenie przyjaciółkom .Na szczęście zrozumiały o co mi chodzi.
- Wiesz co myślę,że najlepiej będzie jeśli weźmiemy taksówkę. Szybko i tanio dojedziemy do celu. - powiedziała An
Ufff... Jak dobrze,że się rozumiemy bez słow.
- A poza tym Wera ma bardzo zazdrosnego chłopaka więc lepuej żeby Cię nie widział. - dodała Rin.
Dobra,nie o takie coś chodziło.
- Aish,nie o to chodzi. Nie masz się po co fatygować dla mnie.Dam sobie radę.I tak już zrobiłeś dużo. Lepiej wracaj do Yoo He Yi,bo pewnie szuka Cię po całej szkole.
- Na pewno ?
- Ne.Jestem dorosła,poradzę sobie. A jakby co to one mi pomogą. - wskazałam na przyjaciółki.
Jun Pyo,nadal nie był przekonany.
- Gomawo za wszystko - powiedziałam i stanąwszy na palcach pocałowałam go w policzek.
- Yhm,to mi się podoba.Skoro nalegasz. Ale pozwól się odprowadzić do drzwi.
Pokiwałam głową na znak,że się zgadzam. Ruszliśmy gdy zadzwonił dzwonek i uczniowie wyszli z klas. W tlumie zauważyłam Sue i Matta. Gdy już byliśmy przy drzwiach dogonili nas.
-A gdzie ty się wybierasz ? Czyżbym wyczuwała wagary ?
W odpowiedzi pokazałam jej kartkę od higienistki.
- Ho ho ho.W takim razie niech panna sobie odpoczywa a jutro do szkoły zawita pełna sił.
Pożegnałam się ze wszystkimi i podziękowałam raz jeszcze Jun Pyo.
Usłyszałam jeszcze jak on pyta sie Matta i Sue czy im również nie zdradziłam swego miejsca zamieszkania.
Na szczęście nie było korków i po mniej więcej kwadransie byłyśmy w mieszkaniu.Z kuchni dochodziły smakowite zapachy.Czyżby chłopcy już wrócili ?
- Co tak wcześnie ? Lekcje Wam skrócili czy co ? - spytał Key gdy nas zobaczył
Zobaczyłam obok niego jeszcze Jonghyuna i Minho.
- Etto.. chodzi o to,że ... Aish,po prostu przeczytajcie to - powiedziałam podając Keyowi kartkę od higienistki. Już miał ją czytać ale Jonghyun mu ją wyrwał.
- Yah ! Jonghyunah ! trochę kultury ! - Kibum był zdegustowany.
Jjong go olał i wzrokiem przelatywał po wymiętej białej kartce.W miarę czytania jego twarz ogarniał niepokój pomieszany z troską.
- A więc to tak. - powiedział gdy skończył - Czemu mi nie powiedziałaś ? A jak to jest coś poważnego ? Aish,chincha.
- Oppa,to nic takiego. Zwykłe hormony. Mam dzisiaj odpoczywać.
Jjong nie był przekonany .
- Skoro tak sobie życzysz. - powiedział podchodząc do mnie i zarzucając sobie mnie na ramię.
- Key,przygotuj coś dobrego. Wera musi być głodna po tym wszystkim.A ty - wskazując na Minho - skombinuj jakieś koce
-A czy ja kiedykolwiek ugotowałem coś nie dobrego ? Zwariował ten Dinozaur. - mruknął Diva do siebie
Po chwili siedziałam pod kołdrą i trzema kocami a plecy miałam oparte na dużych puchowych poduchach. Na stoliku stały trzy parujące kubki pełne mlecznej gęstej czekolady z dodatkiem bananowych pianek.
- Na pewno czujesz się dobrze ? - spytał troskliwie Jjong
Pokiwałam twierdząco głową.
- Nie za zimno Ci ? Albo za gorąco ? Jesteś głodna ? - Jonghyun zasypywał mnie pytaniami
- Aniyo Oppa.Wszystko w porządku. - powiedziałam i pocałowałam go w usta by trochę go uspokoić.
Był taki kochany gdy się o mnie troszczył.
- Zachowujesz się jakbym była w ciąży.To tylko przez dorastanie. nie ma się czym martwić na prawdę.
- Kto wie, a nóż widelec jesteś ?
- Pabo ! - lekko walnęłam go w głowę.
- Co to za zebranie ? I czemu nikt mi nic nie powiedział ? - spytał głos należący do Tae.
- Nic takiego.Po prostu Weronika zemdlała w szkole i teraz Jjong dostał świra. - wyjaśnił przybyły nie wiadomo skąd Onew.
- Chincha ? - spytał Tae i podbiegł do łóżka. - Noona,nic Ci nie jest ?
- O Boże ... nic,dobrze się czuję i nie,nie jestem w ciąży. - wyjaśniłam zrezygnowana.
Maknae posłał mi pytające spojrzenie.
- Jeden z głupich pomysłów Jonghyuna.
W odpowiedzi na to Minnie wybuchnął śmiechem.
- Tak,to tylko on mógł wymyślić - wykrztusił pomiędzy salwami śmiechu.
- No co,normalne nastolatki nie mdleją tak o. - powiedział obrażony Dino.
- Oj pabo pabo.Przecież wiesz,że cię kocham - pogłaskałam gi
o po głowie i złożyłam dłuższy pocałunek na jego ustach.
- Ja Ciebie też - wymruczał Jonghyun
- Dobra dzieci,idziemy już. Weronika musi odpocząć. - powiedział Onew i zaczął wypraszać wszystkich.
- No dobra. - Jjong nie chętnie zlazł z łóżka i ruszył ku drzwiom. Przesłal mi jeszcze całuska w powietrzu. Taemin podążył za nim.
Chwilę potem Rin i An dołączyły mnie i rozmawiają popijałyśmy pyszną czekoladę.Ciepły napój sprawił,że ogarnęła mnie senność.Nie długo potem już spałam.
/Ritsu
PRZECZYTAŁAŚ/EŚ? SKOMENTUJ ^^
5 komentarzy:
Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
oo Jun Pyo xD Mam pytanie xD
OdpowiedzUsuńW jednym z poprzednich rozdziałów Wera dostała naszyjnik , to jest ten sam co Geum Jan Di dostała od Gu Jun Pyo ?
Tak, to ten sam ^^ Bardzo mi się spodobał i stwierdziłam,że czemu by go tu nie dodać ^^ /Ritsu
UsuńAle by było śmiesznie, gdyby była w ciąży...i ta opieka jonga...to by byyło śliczne ^
OdpowiedzUsuńczemu ona nie może byc w ciąży? no ta, bo się jeszcze nie kochała.
OdpowiedzUsuńboże, umieram no czemu nie?
Wow. przeczytał twoje wszystkie rozdziały w tydzień i muszę powiedzieć, że są świetne. Mam nadzieję, że dodasz w najbliższym czasie rozdział
OdpowiedzUsuń