Yes,I'm Jonghyun from SHINee #43


Obudziłam z się z gigantycznym bólem głowy.Skronie mi pulsowały jakby miały za chwilę wybuchnąć. Powoli otworzyłam oczy ale zaraz je zamknęłam.Światło panujące w pokoju aż mnie raziło. Z tego co zauważyłam to znajdowałam się w jakimś pomieszczeniu o niebiesko szarych ścianach przy których ustawione były białe oszklone szafki z jakimiś przyrządami lekarskimi
 Czyżbym trafiła do szpitala?,przemknęło mi przez myśl.




Postanowiłam to sprawdzić i ponowne otworzyłam oczy.Zamrugałam parę razy i z całych sił starałam się ich nie zamknąć.Przez ostre światło ból głowy tylko się potęgował. Ostrożnie rozglądnęłam się po pokoju. Zauważyłam,że nie jestem sama,obok mnie siedział Gu Jun Pyo i trzymał moją rękę.Głowę miał pochyloną.
-Oppa - szepnęłam i lekko uścisnęlam jego dłoń.
Dobrze,że w pokoju było bardzo cicho bo inaczej mógł by mnie nie uslyszeć.
Co się stało z moim głosem ?,przemknęlo mi z niepokojem po głowie.
Na moje słowa ocknął się.
-Omo,obudziłaś się! - powiedzial przytulając mnie. - Nareszcie.
Syknęłam z bolu.
-Co się stało ? Zrobiłem coś nie tak ? - spytał
Popatrzyłam na niego.Jego czarne oczy aż promieniowały troską i miłością. Pełne usta nosiły ślad liczego ich przygryzania a palce lekko mu drżały.Aż tak się o mnie martwił?
-Wszystko w porządku tylko strasznie boli mnie głowa - wyjaśniłam.
- A tak w ogóle to gdzie ja jestem, co mi się stało ?
- Zemdlałaś.Znalazlem Cię leżącą przy szafkach.Nie oddychałaś ani się mie ruszałaś dlatego zaniosłem Cię do szkolnej pielęgniarki. - wytłumaczyl
-Bardzo się o Ciebie martwiłem. - dodał i ścisnął mi mocniej rękę.
Wbrew sobie oblałam się rumieńcem.
-Omo, n-nie ma po co. Tylko sprawiłam kłopot.Mianhae
-Nie przepraszaj.Przeciez to się może każdemu zdarzyć.-powiedział i uśmiechnął się pokrzepiająco. - Jest coś jeszcze co chcę Ci powiedzieć korzystając z chwili zże jesteśmy sami.

Na te słowa serce zaczęło mi szybciej bićv.Tak bardzo skojarzyło mi to wyznaniem Taemina. Miałam nadzieję,ze jednak się mylę. Chłopak już otwierał o
usta by coś powiedzieć ale właśnie wtedy drzwi otworzyły się i do środka weszła energiczna na oko 30letnia ścięta na krótko brunetka ubrana w lekarski kitel.Zauważywszy że się obudziłam przemówiła.

- Jun Pyo,chłopcze nie musisz tak nad nią siedzieć.Nie jest przecież dzieckiem.

- Ah,ne. - powiedział zawstydzony

- Słuchaj kochanie,zwolnie Cię z reszty lekcji.Wróć do domu i się prześpij. Myślę,że zemdlałaś w skutek przemęczenia organizmu. Odchudzasz się ?

Pokiwałam przecząco głową.
- I dobrze. Wyglądasz na mądrą dziewczyne a to co się dzisiaj stało wina hormonów. Szaleją jak głupie. Cóż takie uroki dorastania. Podaj mi jeszcze swoje dane i będziesz wolna.

Posłusznie podyktowałam wszystko co trzeba i po chwili byłam już na korytarzu.

-No nareszcie ! - powiedziała An i rzuciła się na mnie. Chwilę później dołączyła do niej Rin.
 Dopiero teraz je zauważyłam.

-Yah! Przestańcie bo znowu nam zemdleje. - powiedział Jun Pyo.

Zaśmiałam się.

- Oj Oppa,nie przesadzaj.Nie jestem aż taka słaba. - uspokoiłam go.

- A w ogóle to się poznajcie.Moje przyjaciółki,Rin An. - przedstawiłam je - A to jest Gu Jun Pyo.

Uścisnęli sobie ręce.

- Może Was odwiozę ? - zaproponował - I tak nie mam po co wracać na lekcje.

-  To bardzo miłe z twojej strony ale nie musisz. Już i tak sprawiłam za dużo problemu.

- Ale to żaden kłopot.Mój samochód stoi pod szkołą.Nie musiałabyś nawet iść daleko.

- No nie wiem.

Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć.Przecież nie mogłam go poprosićb by zawiózł mnie pod dorm SHINee. Zacząłby coś podejrzewać i jeszcze by było.

- Nalegam.

Posłałam błagalne spojrzenie przyjaciółkom .Na szczęście zrozumiały o co mi chodzi.

- Wiesz co myślę,że najlepiej będzie jeśli weźmiemy taksówkę. Szybko i tanio dojedziemy do celu.  - powiedziała An

Ufff... Jak dobrze,że się rozumiemy bez słow.

- A poza tym Wera ma bardzo zazdrosnego chłopaka więc lepuej żeby Cię nie widział. - dodała Rin.

Dobra,nie o takie coś chodziło.

- Aish,nie o to chodzi. Nie masz się po co fatygować dla mnie.Dam sobie radę.I tak już zrobiłeś dużo. Lepiej wracaj do Yoo He Yi,bo pewnie szuka Cię po całej szkole.

- Na pewno ?

- Ne.Jestem dorosła,poradzę sobie. A jakby co to one mi pomogą. - wskazałam na przyjaciółki.

Jun Pyo,nadal nie był przekonany.

- Gomawo za wszystko - powiedziałam i stanąwszy na palcach pocałowałam go w policzek.

- Yhm,to mi się podoba.Skoro nalegasz. Ale pozwól się odprowadzić do drzwi.

Pokiwałam głową na znak,że się zgadzam. Ruszliśmy gdy zadzwonił dzwonek i uczniowie wyszli z klas. W tlumie zauważyłam Sue i Matta. Gdy już byliśmy przy drzwiach dogonili nas.

-A gdzie ty się wybierasz ? Czyżbym wyczuwała wagary ?

W odpowiedzi pokazałam jej kartkę od higienistki.

- Ho ho ho.W takim razie niech panna sobie odpoczywa a jutro do szkoły zawita pełna sił.
Pożegnałam się ze wszystkimi i podziękowałam raz jeszcze Jun Pyo.

Usłyszałam jeszcze jak on pyta sie Matta i Sue czy im również nie zdradziłam swego miejsca zamieszkania.

Na szczęście nie było korków i po mniej więcej kwadransie byłyśmy w mieszkaniu.Z kuchni dochodziły smakowite zapachy.Czyżby chłopcy już wrócili ?

- Co tak wcześnie ? Lekcje Wam skrócili czy co ? - spytał Key gdy nas zobaczył

Zobaczyłam obok niego jeszcze Jonghyuna i Minho.

- Etto.. chodzi o to,że ... Aish,po prostu przeczytajcie to - powiedziałam podając Keyowi kartkę od higienistki. Już miał ją czytać ale Jonghyun mu ją wyrwał.

- Yah !  Jonghyunah ! trochę kultury ! - Kibum był zdegustowany.

Jjong go olał i wzrokiem przelatywał po wymiętej białej kartce.W miarę czytania jego twarz ogarniał niepokój pomieszany z troską.

- A więc to tak. -  powiedział gdy skończył - Czemu mi nie powiedziałaś ? A jak to jest coś poważnego ? Aish,chincha.

- Oppa,to nic takiego. Zwykłe hormony. Mam dzisiaj odpoczywać.

Jjong nie był przekonany .

- Skoro tak sobie życzysz. - powiedział podchodząc do mnie i zarzucając sobie mnie na ramię.

- Key,przygotuj coś dobrego. Wera musi być głodna po tym wszystkim.A ty - wskazując na Minho - skombinuj jakieś koce

-A czy ja kiedykolwiek ugotowałem coś nie dobrego ? Zwariował ten Dinozaur. - mruknął Diva do siebie

Po chwili siedziałam pod kołdrą i trzema kocami a plecy miałam oparte na dużych puchowych poduchach. Na stoliku stały trzy parujące kubki pełne mlecznej gęstej czekolady z dodatkiem bananowych pianek.

- Na pewno czujesz się dobrze ? - spytał troskliwie Jjong

Pokiwałam twierdząco głową.

- Nie za zimno Ci ? Albo za gorąco ? Jesteś głodna ? - Jonghyun zasypywał mnie pytaniami

- Aniyo Oppa.Wszystko w porządku. - powiedziałam i pocałowałam go w usta by trochę go uspokoić.

Był taki kochany gdy się o mnie troszczył.

- Zachowujesz się jakbym była w ciąży.To tylko przez dorastanie. nie ma się czym martwić na prawdę.

- Kto wie, a nóż widelec jesteś ?

- Pabo ! - lekko walnęłam go w głowę.

- Co to za zebranie ? I czemu nikt mi nic nie powiedział ? - spytał głos należący do Tae.

- Nic takiego.Po prostu Weronika zemdlała w szkole i teraz Jjong dostał świra. - wyjaśnił przybyły nie wiadomo skąd Onew.

- Chincha ? - spytał Tae i podbiegł do łóżka. - Noona,nic Ci nie jest ?

- O Boże ... nic,dobrze się czuję i nie,nie jestem w ciąży. - wyjaśniłam zrezygnowana.

Maknae posłał mi pytające spojrzenie.

- Jeden z głupich pomysłów Jonghyuna.

W odpowiedzi na to Minnie wybuchnął śmiechem.

- Tak,to tylko on mógł wymyślić - wykrztusił pomiędzy salwami śmiechu.

- No co,normalne nastolatki nie mdleją tak o. - powiedział obrażony Dino.

- Oj pabo pabo.Przecież wiesz,że cię kocham - pogłaskałam gi
o po głowie i złożyłam dłuższy pocałunek na jego ustach.

- Ja Ciebie też - wymruczał Jonghyun

- Dobra dzieci,idziemy już. Weronika musi odpocząć. - powiedział Onew i zaczął wypraszać wszystkich.

- No dobra. - Jjong nie chętnie zlazł z łóżka i ruszył ku drzwiom. Przesłal mi jeszcze całuska w powietrzu. Taemin podążył za nim.

Chwilę potem Rin i An dołączyły mnie i rozmawiają popijałyśmy pyszną czekoladę.Ciepły napój sprawił,że ogarnęła mnie senność.Nie długo potem już spałam.
/Ritsu

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ? SKOMENTUJ ^^

5 komentarzy

  1. oo Jun Pyo xD Mam pytanie xD
    W jednym z poprzednich rozdziałów Wera dostała naszyjnik , to jest ten sam co Geum Jan Di dostała od Gu Jun Pyo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ten sam ^^ Bardzo mi się spodobał i stwierdziłam,że czemu by go tu nie dodać ^^ /Ritsu

      Usuń
  2. Ale by było śmiesznie, gdyby była w ciąży...i ta opieka jonga...to by byyło śliczne ^

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu ona nie może byc w ciąży? no ta, bo się jeszcze nie kochała.
    boże, umieram no czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow. przeczytał twoje wszystkie rozdziały w tydzień i muszę powiedzieć, że są świetne. Mam nadzieję, że dodasz w najbliższym czasie rozdział

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics