31 sie 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #42


Annyeong ^^
Ten rozdział jest w pewnym sensie wyjątkowy ponieważ pisałam go na komórce i z tego powodu przepraszam bardzo za wszystkie błędy. Mała klawiatura na telefonie nie pozwala na zbyt wiele. Zapraszam serdecznie. Mam nadzieje,ze sie Wam spodoba ^^

***

Kwadrans później siedzieliśmy w samochodzie. Jonghyun prowadził  a ja siedziałam obok niego. Reszta zajęła tylne siedzenia. Minho i Ann pochłonęła rozmowa, a Rin spała z głową położoną na ramieniu Tae, podobnie wyglądali Onew i Key. Potargane,jeszcze wilgotne włosy,rumiane policzki - widać było,źe wszyscy dobrze się bawili. Uśmiechnęłam się pod nosem i pogladziłam rękę Jjonga.

***

Po godzinie zajechaliśmy pod dom. Key i Onew od razu skierowali się do swoich pokoi i już po chwili slychać było chrapanie. Jjong razem z Tae i Minho zajęli salon i urządzili sobie maraton horrorów,chcieli żebyśmy do nich dołączyły  ale grzecznie podziękowałyśmy, przyjęli to z niezadowoleniem i życzyli nam dobrej nocy.  Zgarnęłyśmy jeszcze z kuchni parę opakowań ciastek,paczkę chipsów i butelke Coli i rozmawiając głośno ruszyłyśmy do mojego pokoju. Kiedy wszystkie byłyśmy już umyte i pachnące Rin i An rzuciły się na łóżko budząc przy tym śpiącego Bubu. Wzięłam laptopa i po chwili dołączyłam do nich. Jak zawsze zaczęłyśmy się popychać i o mało co nie spadłyśmy. Bubu biegał wokół nas radośnie machając ogonkiem i poszczekując. Otworzyłyśmy przyniesione wcześniej jedzenie i włączyłyśmy film. Wybrałyśmy Jackal is coming. Podczas gdy film się wczytywał spytałam się dziewczyn jak im się dzisiaj podobało.

- Omo,było cudownie. Myślałam,że będziemy musiały obchodzić twoje urodziny przez Skype'a a tu proszę takie miłe zaskoczenie.

- Ja też nie mogę w to uwierzyć. - odparłam i przytuliłam je.

- A co powiecie o chłopakach ?

- Pięciu przystojniaków mieć pod dachem. Marzenie. A zwłaszcza Minho. On jest niesamowity. - rozmarzyła się An.

- Zauważyłam że się polubiliście.

- I to jak. Cudowny jest. Nie dość że przystojny i umięśniony to jeszcze można z nim pogadać. Ma kogoś ?

- Nie mam pojęcia. Ale chyba nie. Najlepiej będzie jak się go o to spytasz.


Cieszyłam się razem z Ann. Bardzo chciałam żeby spotkała kogoś fajnego. Chyba się udało.

- A jak tam Taemin ? -  spytałam Rin  - Widziałam,że wy dwoje spędziliście dużo czasu ze sobą.

Rin oblała się rumieńcem.

- Tae jest bardzo miły i na prawdę dobrze się z nim bawiłam. Świetnie tańczy. Cały czas powtarzał,że jestem piękna.

Nie wiem czemu zabolało mnie to co powiedziała. A szczególnie ostatnie zdanie. Nie wiem skąd pojawiło się uczucie zazdrości. Powinnam się cieszyć razem z nią ale ciemna strona mojej osoby mi na to nie pozwoliła. Przecież Tae mówił,że się we mnie zakochał jak w nikim innym.Czyżby kłamał ?  A może mu się odwidziało i próbuje z kimś innym ? W sumie tego właśnie chciałam. Żeby Tae odkochał się i znalazł sobie kogoś, ale nie myślałam,że nastąpi to tak prędko. Stop ! Przecież ja już mam chłopaka i do tego cudownego. Czym ja się przejmuję ? Powinnam się cieszyć,że Rin jest szcześliwa. Nie chcąc psuć atmosfery włączyłam film.

***

Postanowiłam,że zabiorę dzisiaj przyjaciółki ze sobą do szkoły. Zjadłyśmy pożywne śniadanie a Jjong  podwiózł nas pod sam budynek. Pierwszą lekcją był angielski. Spytałam nauczyvcielki czy nie będzie miała nic przeciwko dwóm dodatkowym uczennicom. Na szczęście nie przeszkadzało jej to. Kolejne lekcje
minęły jak z bicza strzelił. Za parę minut miała być długa przerwa,podczas której chciałam przedstawić przyjaciółki Mattowi  i  Soo Young.Gdy rozbrzmiał dzwonek powiedziałam Rin i An jak dojść do stołówki a tymczasem ja udałam się do swojej szafki by odnieść niepotrzebne książki. Wykręciłam  mój kod i włożyłam tam podręczniki. Już miałam zamykać drzwiczki gdy nagle zrobiło mi się strasznie  słabo. Złapałam się gałki by nie upaść. Przed oczami pojawiły mi się czarne plamy. Zaczęłam głęboko oddychać i gęsto mrugać. Nie pomogło.Było nawet jeszcze gorzej. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze ból brzucha i suchość w ustach.Na moje nieszczęście wokół nie było nikogo.Wszyscy na stołówce . Spróbowałam się wyprostować ale nie dałam rady. Nogi się pode mną ugięły i osunęłam się na podłogę. Zemdlałam po raz pierwszy w życiu. 

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^


22 sie 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #41

Jak bomba wpadłyśmy do mojego pokoju. Przez cały czas gadałyśmy jak najęte.

- Omo, ale tutaj cudnie. - zachwycała się Rin, widząc mój pokój.

- Nawet masz jacuzzi ! - usłyszałam jej głos dobiegający z łazienki.

- No,no, ładnie się urządziłaś. - pochwaliła Ann i jak gdyby nigdy nic położyła się na moim  łóżku.

Po chwili leżałyśmy na nim już wszystkie trzy. Przez moment panował spokój ale Rin zaczęła mnie łaskotać, a chwilę później Ann dołączyła do niej.

- Yah, to nie sprawiedliwe ! Dwie na jedną ! - krzyczałam i starałam się odpierać atak.

Tak zajadle walczyłam,że aż zrzuciłam Rin z łóżka przy czym sama z niego spadłam ciągnąc za sobą Ann. Leżałyśmy na podłodze i chichrałyśmy się. Gdyby ktoś nas teraz zobaczył pewnie pomyślałby,że urwałyśmy się z Wariatkowa.

- Omo, a co to ? - spytała Ann patrząc na drzwi,których za sobą nie zamknęłyśmy.

- Wygląda jak mały piesek. - powiedziała Rin

Spojrzałam w kierunku, w którym one patrzyły.

- Ah, to Bubu, prezent urodzinowy od Taemina. - wyjaśniłam i przywołałam pieska do siebie.

- Ojeju, jaki on słodki. - roztkliwiały się nad nim.

- Tae wie co dobre. - skwitowała Ann - Omo, jakie cudne ma oczka. Mogę go wziąć do domu ?

- Pabo ! - powiedziałam - Dziewczęta, czas się zacząć szykować do wyjścia.

Ruszyłam do szafy i wyjęłam z niej trzy duże papierowe torby w kolorze beżowym i wręczyłam po jednej zdziwionym przyjaciółkom. Przez dłuższą chwilę patrzyły się na mnie dziwnym wzrokiem jakby nie wiedziały co zrobić.

- Pali, pali. Chłopcy już na nas czekają. - pośpieszyłam je.

Ocknęły się i już po chwili dało się słyszeć okrzyki zachwytu. Wszystko to był pomysł Key'a,który po raz kolejny udowodnił,że prawdziwy z niego znawca mody. Rin dostała ciemnozieloną sukienkę z lekko bufiastymi rękawami trzy czwarte, do której były dołączone kolczyki w kształcie łezki, Ann przypadła lekka i zwiewna w kolorze waty cukrowej spódnica do kostek i czarna obcisła bluzka z dekoltem w kształcie litery V. Natomiast  ja byłam ubrana w błękitną sięgająca do pół uda obcisłą sukienkę z koronkowymi rękawami. Wszystkie miałyśmy na sobie czarne szpilki i takiego samego koloru torebki-kopertówki. Wystarczyła odrobina makijażu i trochę moich ulubionych perfum i byłyśmy gotowe do podboju klubów. Pogłaskałam Bubu na dobranoc i wyszłyśmy z pokoju. Chwilę potem byłyśmy na dole.

- Omo, co za piękne panie tu zawitały.  - przywitał nas z uśmiechem Key.

- Kochanie, nie poznałem Cię. Przepięknie wyglądasz. -  powiedział Jjong i pocałował mnie w usta uważając przy tym by nie rozmazać mojej czerwonej szminki.

- Gotowe na zabawę ? - spytał

Odpowiedzą było głośne tak. Chwilę później siedzieliśmy w samochodzie i radośnie rozmawialiśmy, jako.że nie było za dużo miejsca, razem z przyjaciółkami siedziałyśmy na kolanach chłopaków, ja u Jjong'a, Rin u Taemin'a, a Ann razem z Minho.

***


Tym razem pojechaliśmy do innego klubu. Również tutaj Jjong wykorzystał swój status gwiazdy i już po chwili mogliśmy wejść do środka. Wystrój był zbliżony do poprzedniego klubu z tym,że w prawym kącie był dość duży basen z cudownie czystą i błękitną wodą aż zachęcającą do skorzystania a bok niego stały białe leżaki. Zaczęliśmy tańczyć. Po godzinie widać było,że Ann i Minho przypadli sobie do gustu, nieustannie tańczyli ze sobą, nie ważne czy to szybkie czy wolne tańce. Uśmiechnęłam się widząc przytulonych do siebie Taemin'a i Rin. Może Tae w końcu obdarzy kogoś innego uczuciem jakim darzy mnie ?, pomyślałam sącząc powoli tęczowego drinka z palemką. Obok mnie siedział Jonghyun i masował mi stopy. Szpilki,które wybrał dla mnie Key okazały się odrobinę za małe i uwierały mnie.

- Już lepiej kochanie ? - spytał Jjong

- O wiele. Dziękuję bardzo. - powiedziała i pocałowałam go w policzek.

- To co idziemy tańczyć ?

Pokiwałam głową i ruszyliśmy na parkiet. Zabawa trwała w najlepsze i  wcale nie zamierzała się kończyć. Nie wiedziałam,która jest godzina,ponieważ Jonghyun nieustannie tańczył i nie mogłam iść po torebkę. Razem z resztą przenieśliśmy się w prawy kąt klubu i tam kontynuowaliśmy imprezowanie. Nagle Jjong, lekko podpity, wziął mnie w ramiona i chwiejnym krokiem zaczął zbliżać się do basenu. Gdy był jakiś metr, może więcej, nie umiałam dokładnie ocenić ponieważ i na mnie alkohol zaczął działać mimo,że nie wypiłam za dużo, krzyknął: Wrzucać ? Odpowiedziały mu zachęcające głosy moich przyjaciół. Próbowałam się wyrwać z jego niedźwiedzich objęć,ale na próżno. Chłopak zaczął biec co raz szybciej i chwilę potem z głośnym pluskiem wylądowaliśmy w środku orzeźwiająco zimnej wody. Momentalnie chciałam wydostać się nad powierzchnie i zaczerpnąć powietrza ponieważ z tego wszystkiego o tym zapomniałam,ale Jjong mnie powstrzymał przybliżając się do mnie i składając na moich ustach namiętny pocałunek. Aż otworzyłam oczy ze zdziwienia i zobaczyłam jak jego ciemnobrązowa grzywka faluję pod wodą a z pod zmrużonych powiek patrzą na mnie jego czekoladowe oczy. Zarzuciłam mu ramiona na szyję i odwzajemniłam pocałunek. Całowaliśmy się aż do utraty tchu, mogłam poczuć jak woda wokół nas wrze. Wynurzyliśmy się i zaczerpnęliśmy oddech. Spojrzałam na niego znowu, jego włosy były w nieładzie a na policzkach i ustach widniały czerwone rozmazane ślady, pozostałości po mojej szmince. Jjong przysunął się jeszcze bardziej do mnie i kontynuował przerwaną czynność. Na kilkanaście cudnych chwil zapomnieliśmy o trwającej obok nas imprezie i skupiliśmy się na sobie. Stawał się coraz bardziej śmiały i zaczął schodzić niżej. Przeszła mnie fala gorąca gdy poczułam jego płomienne pocałunki na szyi a później na ramionach. Dobrze,że byliśmy w basenie, bo woda studziła nasz zapał inaczej zapalilibyśmy się i spłonęli. Usłyszałam głośne gwizdy i krzyki, kątem oka zobaczyłam,że wokół basenu zaczynają się gromadzić ludzie, ale, o dziwo, mi to nie przeszkadzało, bo byłam z ukochaną osobą i nie miałam się czego wstydzić, nawet było lepiej, bo zyskałam jakoś na pewności siebie i pogłębiłam, ku zadowoleniu Jjong'a, pocałunek.Po chwili do wody wskoczyli inni zachęceni naszym widokiem. Na moment oderwałam się od Jonghyun'a. Musiałam parę razy zamrugać by uzyskać ostrość.Widziałam Minho i Ann całujących się zapamiętale oraz nieśmiałego Tae próbującego tego samego z Rin. Uśmiechnęłam się i wróciłam do Jjong'a. Zanurkowaliśmy i tam kontynuowaliśmy nasze miłosne igraszki. Gdy już nie miałam siły nawet po to by złapać kolejny oddech Jonghyun wziął mnie w ramiona i wyszliśmy z wody. Delikatnie posadził mnie na jednym z leżaków. Nie wiadomo skąd wziął wielki zielony puchaty ręcznik i mnie nim owinął.

- Saranghae. - powiedział i pocałował w policzek.

Oddalił się w stronę baru by przynieść mi coś ciepłego do picia.


PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^



9 sie 2013

Yes,I'm Jonghyun from SHINee #40

Zeszłam na dół i ze zdziwieniem zauważyłam,że wszystkie światła są zgaszone a wszędzie panuje ciemność.

Dziwne. Czyżby wszyscy jeszcze spali ? A może gdzieś wyszli ?,myśląc ruszyłam do włącznika. Ledwo nacisnęłam przycisk gdy usłyszałam gromkie: Niespodzianka !, a z kuchni wyszedł Key w fartuszku a przed sobą niósł wielki biało pomarańczowy tort, w kształcie koła na którym płonęło dziewiętnaście jasno żółtych świeczek. Za nim szli Jjong i Tae na przemian śpiewając saengil chucka hamnida to dmuchając w kolorowe papierowe gwizdki. Teraz gdy światła zabłysły zobaczyłam,że pokój jest pięknie ozdobiony. Z sufitu zwisały różnokolorowe balony a od jednego kąta do drugiego zawieszony był napis Happy Birthday.
Dech mi zaparło z wrażenia.

- Wszystkiego najlepszego ! - powiedzieli wszyscy naraz.

- Omo, dziękuję.  - otarłam łzę wzruszenia i przytuliłam każdego po kolei - Cudnie to urządziliście,ale nie trzeba było się tak starać. Gomawo.

- Wystrój to zasługa Minho i Onew. Widzę,że oba prezenty od Tae i Jjong'a już znalazłaś. Czas teraz na mnie. - Kibum wyjaśnił i wskazał na swój wypiek.

Spokojnie mógłby uchodzić za dzieło wybitnego cukiernika.Wyglądał przepięknie. Boki miał wysypane wiórkami kokosowymi a na górze lśniła jak lustro polewa z artystycznymi maźnięciami w kolorze pomarańczowym i białym.

- Zdmuchnij wszystkie świeczki i pomyśl życzenie - powiedział Jonghyun.

Pomyślawszy życzenie wzięłam głęboki oddech i zdmuchnęłam świeczki. Key zaczął kroić tort.

Usiedliśmy przy stole.

- Pierwszy kawałek dla solenizantki. - powiedział podając mi zielony talerzyk - Smacznego!

Podziękowałam i zaczęłam jeść.Ciasto było pyszne. Słodkie i lekkie o smaku brzoskwiniowo śmietankowym. Jak się później dowiedziałam był to ulubione zestawienie Jonghyun'a. Wesoło rozmawialiśmy podczas konsumpcji. Nawet Bubu dostał co nie co.

- Chodź, mamy dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę. - powiedział Jjong wstając od stołu i wziął mnie za rękę, pociągnął w kierunku schodów wiodących na dół. Taemin i Kibum poszli za nami. Gdy ostatni stopień był za nami wyjął z kieszeni czerwoną chustkę i zawiązał mi nią oczy. Teraz mogłam jedynie polegać na dotyku i węchu. Po chwili weszliśmy do drugiego pomieszczenia, w którym panowało przyjemne ciepło i pachniało jabłkami z cynamonem. Byłam bardzo ciekawa co też Oppa przygotował dla mnie. Mam nadzieję,że nie jest to coś drogiego, przeleciało mi przez głowę.

- Właściwie to są dwa prezenty i  oba bardzo dobrze znasz. - powiedział zdejmując mi chustkę z oczu. - Mam nadzieję,że się ucieszysz - dodał jeszcze i pocałował mnie w policzek.

Musiałam parę razy zamrugać by obraz mi się wyostrzył. Na twarzy wyskoczył mi uśmiech gdy zobaczyłam,że owymi prezentami okazały się moje najlepsze przyjaciółki, Rin i Ann.

- Omo, Oppa. Dziękuję,dziękuję,dziękuję. - wskoczyłam mu na ramiona i pocałowałam w usta.

Zmierzwił mi włosy.

- Nie ma za co. Idź do nich.

Już po chwili dało się słyszeć nasze radosne piski. Nic dziwnego, tyle czasu się nie widziałyśmy a rozmowy przez Skype'a nie zastąpią przecież spotkania na żywo.

Właśnie spełniło się moje urodzinowe życzenie. Odkąd  poznałam moje przyjaciółki co roku spędzałyśmy razem nasze urodziny i smutno mi się robiło na myśl,że tegoroczne będę musiała spędzić sama. Na szczęście Jjong umie mi czytać w myślach. I za to go kocham.

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^