- Powodzenia kochanie. - powiedział Jjong całując mnie delikatnie w policzek.
- Hwaiting ! Trzymamy za Ciebie kciuki. - Tae również życzył mi powodzenia.
Usłyszałam jeszcze jak Jonghyun prosi mnie o to bym napisała mu sms'a gdy będzie już po wszystkim. Chwilę później odjechali. Patrzyłam jak się auto oddala się dopóki nie zniknęło za zakrętem. Obrzuciłam niechętnym wzrokiem wielki budynek szkoły i niespiesznie udałam się w kierunku wejścia.
***
- I jak, gotowa na bitwę z ciągami ? - spytała mnie Sue gdy stałyśmy przed salą,w której mieliśmy mieć tą nieszczęsną matematykę.
- Weź przestań, trzy godziny siedziałam nad tym wczoraj a i tak pewnie usłyszę,że się nie uczyłam. - powiedziałam zniechęcona.
- Ej, na pewno nie będzie tak źle skoro się uczyłaś. - Soo Young próbowała mnie pocieszyć.
- Znasz Park i wiesz,że ona uważa,że wie najlepiej. Nic jej nie przekona.
Moje narzekanie przerwało nadejście Matthew.
- Czołem dziewczęta ! Jak się macie ? - spytał dziwnie wesoły.
Przywitałyśmy się z nim.
- A coś ty taki wesoły ?
- Cieszę się z życia i gwiżdże na matmę bo dzisiaj Will do mnie przyjeżdża i zamierzamy spędzić cudowny wieczór. If you know what I mean. - wyszczerzył się.
Naszą rozmowę brutalnie przerwał ostry dźwięk dzwonka. Po mojej głowie obijała się myśl,której chwyciłam się mocniej niż tonący brzytwę.
A może pani Park - nasza matematyczka, złamię nogę albo chociaż zgubi drogę do klasy.
Niestety zobaczyłam jej sylwetkę w końcu korytarza. Chwilę później nauczycielka była już przy dużych brązowych drzwiach,które otworzyła małym zielonym kluczem i zachęcającym gestem zaprosiła nas do środka. Niechętnie weszliśmy, ja z Mattem i Sue zajęliśmy ostatnią ławkę, a pani Park zaczęła rozdawać sprawdziany. Była ona niską, szczupłą brunetką o brązowych oczach schowanych za staromodnymi okularami. Miała zniszczoną ziemistą cerę i przez to wyglądała na pięćdziesiąt lat a nie na trzydzieści,które w rzeczywistości miała. Do tego zawsze ubierała się w szarobure spódnicę do pół łydki i swetry jakby wyjęte z babcinej szafy, co tylko dodawało jej lat.
- Przygotowałam naprawdę łatwe zadania.Kto się uczył ten bez problemu dostanie piątkę. Macie całą godzinę lekcyjną na to więc do roboty.
Zawsze ta sama śpiewka. Nie wiem w jaki sposób dobierała owe zadania ale nigdy nie potrafiłam ich rozwiązać mimo,że solidnie głowiłam się nad nimi.
Popatrzyłam na resztę klasy. Ponad połowa zachowywała się tak jak ja i gapiła się bezmyślnym wzrokiem w sufit czekając na cud. Za to Sue szło świetnie, jak zwykle z resztą. Gdy ja rozpaczałam nad swoim losem ona zdążyła rozwiązać już pierwszą stronę, a Matt słowo w słowo wszystko od niej spisywał niczym wyuczony w swoim fachu skryba.
Koniec z narzekaniem, postanowiłam w duchu.
Wczoraj jak się uczyłam z Tae wszystko szło jak z płatka więc teraz też musi tak być. Hwaiting !
Wzięłam kilka głębokich wdechów i przeczytałam treść pierwszego zadania.
/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^
Aż się łezka w oku kręci na myśl o wspaniałych sprawdzianach z matmy i gapieniem się bezmyślnie w przestrzeń. xD
OdpowiedzUsuńRozdział mógłby być choć ciut dłuższy...ale nie był zły. : >
Życzę weny! ~~HWAITING! :3
Super ! Jejku, kocham normalnie Cię za te scenariusze ! są tak zarąbiste, że mam motyle w brzuchu jak je czytam! Życzę weny i z niecierpliwością czekam na następną część !!! <3
OdpowiedzUsuńTe scenariusze są rewelacyjne :D
OdpowiedzUsuńAż mi się przypomnia szkoła i to samo zachowanie na testach :D
Czekam na następny. Kocham <33
Więcej, więcej, więcej ^.^
OdpowiedzUsuń