Annyeong <3
Mianhae,że wstawiam rozdział po tak długim czasie ale przez szkołę nie mam czasu na nic oprócz nauki,nawet na sen mi brakuje ;___; Ale nie o tym chciałam pisać. Mam nadzieję,że Wam się spodoba rozdział i zostawicie ślad po sobie w postaci komentarza ^^ Zapraszam i życzę miłej lektury :***
***
Następnego dnia wstałam dość wcześnie jak na siebie bo o szóstej. Próbowałam ponownie zasnąć ale nie udało mi się. Przez parę chwil leżałam wpatrując się w sufit. W końcu postanowiłam,że czas się ogarnąć. Po cichu by nie obudzić śpiących przyjaciółek wstałam i skierowałam się ku łazience. Wzięłam krótki orzeźwiający prysznic i przebrawszy się w ciepłą czerwoną bluzę i szare spodnie od dresu zeszłam na dół, do kuchni by zrobić sobie sniadanie. O dziwo, nie tylko ja już byłam na nogach, Taemin również. Przywitałam się z nim. Był ubrany w biały t-shirt,na który była narzucona niebieska flanelowa koszula, i szare rurki. Smażył naleśniki,których przyjemny zapach wypełnił całą kuchnię.
- Co tutaj robisz o tak wczesnej porze ? - spytałam siadając przy stole.
- Aish, nie mogłem spać.- z westchnieniem przeczesał swoje długie włosy - Obudziłem się po trzeciej i przez godzinę wierciłem się szukając wygodnej pozycji do spania ale do tej pory nie zmrużyłem oka. Naleśnika ?
- Ne,poproszę.
Po chwili siedzieliśmy na przeciwko siebie i jedliśmy pyszne naleśniki z czekoladą i kawałkami truskawek.
- Wiesz,gdy tak leżałem nie mogąc zasnąć dużo myślałem.
- O czym ? - spytałam z ciekawością co też kryje się w Taeminowej głowie.
- O tobie, twoich przyjaciółkach, zespole, o sobie.
Zaskoczyło mnie to trochę i nie wiedząc co na to odpowiedzieć zaczęłam dłubać w jedzeniu.
Tae kontynuuował.
- Cieszę się,że te dziewczyny są twoimi przyjaciółkami. Są takie jak ty, odrobinę szalone, rozgadane i uśmiechnięte od ucha do ucha. Tak bardzo nie chcę,żeby stała Ci jakaś krzywda. Gdy ty się uśmiechasz ja również nawet gdy nie jestem w nastroju - złapał mnie za rękę i spojrzał w oczy.
Nie wiem czemu chciałam cofnąć dłoń i wstać od stołu,ale Tae mi to udaremnił przytrzymując moją rękę mocniej. Wobec tego wbiłam wzrok w talerz.Nie chciałam,żeby spojrzał mi w oczy bo bałam się,że dowie się z nich moich myśli.
- To dobrze,że je zaakceptowałeś. Zwłaszcza Rin . - chyba jakiś złośliwy chochlik podpowiedział mi ostatnie słowa.
Tae momentalnie cofnął swoją rękę a na jego twarz wypłynął rumieniec.
- Ah ne ... ona jest bardzo miła i urocza i w ogóle ... - reszta utonęła w mamroczeniu.
- Ale czyżbyś była zazdrosna ? - spytał posyłając mi łobuzerski uśmiech
- Co ? Jak ? J-ja wcale nie ... - zaczęłam się tłumaczyć ale chłopak pokiwał głową z miną ,,mów swoje,jak i tak wiem o co chodzi''.
- Najedzona ? - spytał zbierając talerze.
- Tak,były pyszne. Gomawo Oppa.
Chłopak zaczął zmywać naczynia a ja schowałam mleko,czekoladę i masło do lodówki. Usiadłam przy stole i patrzyłam na niego.Przypomniała mi się sytuacja w klubie,poczułam ukłucie zazdrości a po głowie zaczęła kołatać się myśl co jeśli już mnie nie kocha ? wiem,że chciałam tego żeby przestał darzyć mnie takim uczuciem i znalazł sobie kogoś innego ale teraz zaczynało mi się to co raz mniej podobać. Nie wiem czemu,przecież mam Jjonga. Chyba straciłam zmysły.
- Do you love me? - zapytałam wbrew sobie. Moje usta były szybsze od głowy.
W pomieszczeniu panowała cisza zakłócana jedynie przez szum wody lecącej z kranu.Tae cały czas nie odpowiedział na pytanie. Czekałam jeszcze chwilę ale sytuacja nie uległa zmianie.Może nie usłyszał ?,przemknęło mi przez myśl.
Nie wiedząc co robić wstałam ruszając w kierunku schodów gdy Taemin przerwał wykonywaną czynność i podszedł do mnie. Przyparł mnie do ściany. Serce zaczęło mi szybciej bić gdy wziął moją twarz w swoje, wilgotne i pachnące cytrynowym płynem do naczyń, ręce i pocałował mnie.
Otworzyłam szeroko oczy z zaskoczenia,chciałam się ruszyć ale chłopak trzymał mnie mocno.
-Yes. - szepnął mi do ucha. Od jego gorącego oddechu dostałam gęsiej skórki.
Nie wiem ile byśmy tak stali gdyby nie czyjeś znaczące chrząknięcie,które przywróciło mnie do rzeczywistości. Pełna obaw spojrzałam w stronę drzwi.Stał w nich Onew. Ja jak zwykle spaliłam cegłę i mimowolnie schowałam się za Tae,który w przeciwieństwie do mnie był zadowolony z siebie a w oczach miał wesołe iskierki.
-No i co się gapisz?
/Ritsu
PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^
Ja chce już następny rozdział świetnie piszesz
OdpowiedzUsuńNo nie, niedawno uciekłam od piosenki "Do you love me?" 2NE1, ale znowu mnie dopadła i rozpala ognisko w mojej głowie XD
OdpowiedzUsuńOnew jak zawsze wpada w najlepszych sytuacjach XD
Ach, te długie włosy Taesia ^_^ Ugh, już sama nie wiem jak powinno to być z tymi paringami XD Jeszcze, że się Rin dołączyła XD
Mianhe, że nie komentowałam niektórych postów, obiecuję poprawę
HWAITING! ^3^
co tu się właśnie stało. Czemu on ją pocałował, czemu nie było tam Jonghyuna, czemu tak się stało, czemu on robił te cholerne naleśniki ? ;____;
OdpowiedzUsuńBoże, wstrząsające to jest, normalnie się oburzyłam! xd
jak mogłaś, przeciez Jonghyun zabije Weronikę, Onew wyda, bo to za kurczaka zrobi wszystko ;_; . Jezusie Chrystusie, Onewskie kurczaki pieczone, namieszałaś!
PS: nie ma dedykacji!
Nareszcie, nareszcie, nareszcie !! TAEMIN GÓRĄ ! i tak ma być ;))
OdpowiedzUsuńGenialne, bardzo mi się podoba :D Jestem ciekawa co na to Jjong gdy się dowie (no chyba, że się nie dowie XD) Jestem ciekawa, co będzie dalej i wciąż liczę, że Taemin będzie z Weroniką :D Hwaiting w pisaniu dalszych części <3
OdpowiedzUsuńoooo wow ;o no i cos ciekawego bedzie sie dzialo *.* kurde juz sie pogubilam za kim jestem, wiec czekam na to co wymyslisz ;D fighting <3
OdpowiedzUsuń