Houston, Houston mamy problem

Dzisiaj miałam w planach zamieścić w końcu prolog do opowiadania z CL i Krisem, znalazłam nawet idealną okładkę i jak widać albo raczej słychać pojawiła się nowa playlista ale niestety nie wrzucę dzisiaj nic poza tym ogłoszeniem. Czemu? Blogger w tajemniczy sposób zeżarł mi ów prolog i początek pierwszego rozdziału. Nie wiem jakim cudem to się mogło stać bo ja nic nie usuwałam ani nawet o tym nie myślałam. Kiedy coś się tu pojawi? Nie mam pojęcia, może napiszę to jeszcze raz dziś, jutro albo za tydzień. Nie wiem, jestem teraz zajęta, mimo że sesja się skończyła to nowe zajęcia pożerają z powodzeniem mój cenny wolny czas. Na razie jestem wkurzona i odechciało mi się cokolwiek tutaj ruszać. Myślałam nawet czy nie zawiesić na chwilę bloga i odpocząć. Chyba za bardzo się angażuję i przeżywam ale naprawdę się nastawiłam na to i chciałam by wyszło to od początku jak najlepiej.
Przepraszam tych, którzy czekali i czekają na nowe rozdziały ale jak widać nie mam wpływu na takie rzeczy. 
Do szybkiego (mam nadzieję) napisania,
xoxo



2 komentarze

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics