Yes,I'm Jonghyun from SHINee #51

Wcale nie myli Was wzrok. Nadeszła ta długo wyczekiwana chwila gdy dodam rozdział. W końcu wzięłam się za siebie i siedziałam cały dzień, tworząc i wkurzając się na siebie bo mam za dużo pomysłów xD Ale nie przedłużając, zapraszam na kolejną część mojego tasiemca. Mam nadzieję,że Wam się spodoba i zostawicie komentarz ^^ 
xoxo



***


- Patrzcie państwo, hyung marnotrawny wrócił! - krzyknął Minho, widząc w drzwiach Jjong'a razem ze mną. 

Usłyszawszy to chłopcy zbiegli z góry i po chwili słychać było okrzyki powitania.

- No nareszcie - powiedział Onew, mierzwiąc mu włosy -W końcu poszedłeś po rozum do głowy.

- Yah, bo się zawrócę - zagroził Kim.

- Już my Ci nie damy uciec, prawda ? - Jinki porozumiewawczo mrugnął do mnie.

Uśmiechnęłam się i zostawiłam ich, by znaleźć Key. Chciałam mu podziękować za wszystko co zrobił.  Po chwili znalazłam go w kuchni wyrabiającego ciasto.

- Oh, czyli wszystko poszło zgodnie z planem. - stwierdził gdy mnie zobaczył.

- Jak najbardziej. Oppa, kamsahamnida. - powiedziałam łamiącym się głosem, mocno go przytulając. - Gdyby nie ty, nie wiem co by było.

- Nie ma za co. Zrobiłem to co do mnie należało. Ktoś musiał przywrócić do porządku tego Dinozaura. - odwzajemnił uścisk, przy okazji brudząc mnie mąką.

- Dziękuję, naprawdę. - spojrzałam mu w oczy.

- No już przestań, bo ja również się poryczę. Wracaj do niego.

Wytarłam ukradkiem łzy i poszłam do salonu, bo tam właśnie przenieśli się chłopcy.

- To może obejrzymy jakiś film ? Skoro jesteśmy w komplecie. - zaproponował Minho.

Wszyscy ochoczo przytaknęli i już po chwili byliśmy pochłonięci śledzeniem losów bohaterów ,,Igrzysk Śmierci''. Mimo, że film był ciekawy to zmęczenie i emocje towarzyszące dzisiejszemu dniu spowodowały, że zaczęłam przysypiać wtulona w Jonghyuna. Próbowałam z tym walczyć, ale po kolejnej nie udanej próbie poddałam się i odpłynęłam. Obudziły mnie dopiero głosy chłopaków,którzy głośno o czymś dyskutowali.

- Ile spałam ? - spytałam, nie otwierając oczu.

- 3/4 filmu. Wygladałaś tak uroczo,że nie mieliśmy siły cię budzić. - powiedział Jjong, głaszcząc mnie po głowie. - Może zaniosę cię do pokoju ? Jesteś tak zaspana,że nie dojdziesz i trafisz w ścianę.

Pokiwałam twierdząco głową. Jonghyun jak obiecał tak zrobił, życząc chłopakom dobrej i nocy udał się ze mną na górę. Po chwili leżałam w łóżku przykryta kołdrą po uszy, z głową na klatce Jjonga.

- Słodkich snów -powiedział, bawiąc się moimi włosami.

Jego kojący dotyk sprawiłże chwilę później już spałam.

***

Gdy się obudziłam w pokoju było jasno, nie otwierając oczu usiłowałam znaleźć budzik albo telefon, ale natrafiłam na coś małego i futrzastego. Ze zdziwieniem otworzyłam powoli jeszcze zaspane oczy i zobaczyłam Bubu patrzącego się na mnie i wesoło merdającego ogonkiem. Najwidoczniej wyrwał się od Minho i Onew, którzy przejęli nad nim opiekę gdy u mnie było nie za wesoło. Pogłaskałam go za uszkiem, na co ten zareagował radosnym szczęknięciem. Przypomniawszy sobie, że miałam znaleźć cokolwiek co wskazuje czas, spojrzałam na budzik.

- W pół do pierwszej. No no, ładnie sobie zabalowałam. - powiedziałam, widząc godzinę.

Dobrze, że nie musiałam dziś iść do szkoły, bo w takim wypadku nie miałoby to za dużo sensu, żebym była dwóch lekcjach. Wstałam, założyłam kapcie i zeszłam na dół, a Bubu za mnąO dziwo w kuchni nikogo nie było. Światła pogaszone. Przez chwilę pomyślałam, że może ktoś przestawił godzinę i tak naprawdę jest wcześnie rano. Rozglądnęłam się i zauważyłam, że na stole stoi miseczka z jogurtem i owocami leśnymi, obok niej talerzyk z całkiem sporym kawałkiem świeżo upieczonej szarlotki, której zapach wypełnił całe pomieszczenie.

- Annyeong yeobosso - powiedział Jonghyun, przytulając mnie od tyłu.

- Oh, to ty. - odwzajemniłam uścisk - Co tak pusto ? Wszyscy gdzieś wybyli ?

- Pewnie gdzieś się zadekowali. Ale może to i dobrze ? - powiedział, obracając mnie przodem i wpijając się w moje usta prawie, że pozbawiając mnie oddechu.

Bez namysłu oddałam pocałunek,pogłębiając go. Tak upłynęło parę cudownych chwil.

- No nie w kuchni ! - dało się słyszeć okrzyk Key.

Jjong miał to za nic, mruknął tylko,że gdzieś to już słyszał i nadal mnie całował coraz namiętniej, a przy tym niesamowicie wkurzał Kibuma. Uśmiechnęłam się lekko.

- Yah ! Coś ci chyba mówiłem. - powiedział,okładając go ścierką.

- Uspokój się umma. -odpowiedział, przerywając pocałunek - Jeszcze ci żyłka pęknie i kto będzie nam gotował ?

- A ten tylko o jedzeniu. Weź sam coś zrób, a później się mądrz.

- Upiekłem szarlotkę. - pochwalił się Jjong, wskazując na blachę ciasta. - Czyż nie jest cudowna ?

Przyglądałam się tej wymianie zdań z nie małym uśmiechem.

- My tu gadu gadu, a tu wszystko stygnie. Pani ze chcę usiąść ? - spytał, biorąc mnie za rękę i prowadząc do stołu.

Podczas gdy jadłam, Jonghyun cały mi usługiwał. Było to bardzo miłe z jego strony,ale zastanawiało mnie czemu tak się zachowuje.

- Smakowało ci ? - spytał Jjong, gdy skończyłam jeść.

- Bardzo. - podziękowałam, całując go w policzek.

- To my już sobie pójdziemy .  - powiedział nieco urażonym głosem Key, biorąc ze sobą Bubu.

- Nareszcie ! - krzyknął za nim Jonghyun.

Posłałam mu za to kuksańca. Czasami zachowywał się jak duże dziecko.

- Noona, za co to ?! - krzyknął i w ramach zemsty zaczął mnie łaskotać.

Łaskotki to była moja pięta Achillesa.

- Przestań ! Proszę- zaczęłam się wyrywać, próbując uciec przed palcami Jjonga.

- Ani myślę. - powiedział, biorąc mnie na ręce i niosąc do salonu.

Położył mnie na sofie i wznowił tortury.

- Oppa ! Tak nie można ! - powiedziałam zdyszanym głosem. Nie mogłam złapać oddechu bo ciągle się śmiałam.

Przez następne kilkanaście minut śmialiśmy się nieustannie tak,że prawie spadliśmy na podłogę.

- Poddaję się ! Zrobię wszystko co chcesz. Tylko przestań, bo już oddechu nie mogę złapać. - wyjęczałam.

- Wszystko ? Na pewno ? - w jego oczach zapaliły się iskierki i przerwał łaskotki na chwilę.

- Większą część tego wszystkiego. - odparłam po dłuższym namyśle.

 Korzystając z chwili odpoczynku próbowałam uspokoić swój oddech.

- No dobra. - powiedział, zawisając nade mną. - To pierwsze czego chcę to to.

Zbliżył swoją twarz do mojej, a po chwili mogłam poczuć smak jego ust. Zadrżałam, sama nie wiedząc czemu i oddałam pocałunek. Zawsze gdy się całowaliśmy miałam motylki w brzuchu,  od środka wypełniała mnie radośćCieszyłam sięże wrócił i że mogę znowu z nim być. Poprawiłam się,  pogłębiając pocałunek, na co Jjong zareagował mruknięciem i zaczął obsypywać pocałunkami moją szyję.

- Pojedziesz ze mną w pewne miejsce ? - spytał, przerywając na chwilę.

Pokiwałam twierdząco głową, również zadając mu pytanie:

- Co to za specjalna okazja,że przygotowałeś wszystko,nawet upiekłeś ciasto ? Zapomniałam o czymś ?

- Chciałem ci wynagrodzić to,że zniknąłem. Przepraszam za to. Od teraz będę zawsze przy Tobie. - powiedział,przytulając mnie mocno i całując w czubek głowy.

Wtuliłam się w niego, ocierając ukradkiem łzę wzruszenia.

- Idź się szykować, bo nie długo wychodzimy. - wyszeptałściskając moją dłoń.

Pokiwałam głową i po raz ostatni całując go w usta poszłam do siebie. Jjong nie powiedział gdzie chce mnie zabrać, dlatego nie za bardzo wiedziałam jak się ubrać, ale po krótkim czasie zdecydowałam się na luźną koszulę w cętki oraz czarną spódniczkę. Uczesałam się i wzięłam torebkę, a po chwili zeszłam na dół.

***

Podróż trwała dwie godziny podczas, których zdrzemnęłam się, sama nie wiedząc kiedy. Na szczęście Jjong obudził mnie gdy byliśmy na miejscu.

- Gdzie jesteśmy ?

- U moich rodziców. Dawno się z nimi nie widziałem, a chcę żeby cię poznali.

Gdy to powiedział trochę się spięłam i zaczęłam wyobrażać sobie co złego może się stać.

- Skarbie,denerwujesz się ?

- Troszkę.

- Przepraszam, że cię nie uprzedziłem. Ale pomyślałem,że skoro poznałem twoich rodziców to może teraz czas, żebyś Ty poznała moich ?

Pokiwałam głową, wobec czego wysiadł z auta, otworzył przede mną drzwi i pomógł wysiąść. Po chwili staliśmy przed dużym białym domem z garażem oraz małym ogródkiem. Nacisnął trzy razy przycisk na domofonie, a drzwi otworzyły się. Jak na dżentelmena przystało, Jjong puścił mnie przodem. Ruszyliśmy po schodach prowadzących na górę. Jonghyun otworzył przede mną kolejne drzwi i przeprowadzając przez krótki korytarz gdzie zostawiliśmy kurtki, wprowadził do dużego salonu urządzonego w pastelowym żółtym kolorze.

- Oppa ! - usłyszałam czyjś okrzyk, a dopiero później zauważyłam So Dam, przytulająca swojego młodszego brata.

- Mamo, Jonghyun wrócił ! - krzyknęła w stronę kuchni, z której chwilę później wyszła zadbana kobieta w wieku mojej mamy. Czarne włosy miała spięte w kok, a na twarzy nienaganny makijaż.

- Co za niespodzianka ! - powiedziała, przytulając go po matczynemu. - Cieszę się,że przyjechałeś. A to jest ? - spytała gdy mnie zauważyła.

- A właśnie, poznajcie się. Mamo, So Dam to jest Weronika, moja dziewczyna.

- Miło cię poznać. Jestem starszą siostrą tego Dinozaura.

- Mnie również - powiedziałam,uśmiechając się.

- Co ze mnie za gospodyni, siadajcie - Wskazała na dużą brązową sofę oraz dwa fotele. - A ja zaraz przygotuje coś smacznego. - powiedziała,znikając w kuchni.

Posłusznie zajęliśmy miejsca, a Jjong włączył telewizor stojący nie daleko. Chwilę klikał, aż znalazł odpowiedni program.

- Nareszcie w domu. Nawet nie wiesz jak się za wami stęskniłem. - powiedział, rozsiadając się wygodnie i pogryzając ciasteczka, znajdujące się w miseczce na szklanym stoliku. - Co tam u was ?

- Nic ciekawego. Dzień jak codzień. Lepiej opowiadaj jak się poznaliście ?

- Dobrze, ale uprzedzam, że to długa historia ....

***

- Jestem pod wrażeniem, że udało ci się złapać takiego chłopaka jak mój brat. Gratuluję - powiedziała gdy Jonghyun skończył opowiadać.

Na co chłopak posłał jej kuksańca.

- Oppa, za co to ? - spytała niczego nieświadoma dziewczyna.

Podczas gdy rozmawialiśmy dołączył do nas tata Jjonga, przemiły człowiek.

- Jjong, pilnuj jej jak oka w głowie. Taka dziewczyna to skarb. - powiedziała pani Kim. - Miło się rozmawia, ale Wy pewnie głodni jesteście. Jjong, pomożesz mi w kuchni, a ty kochanie - Wskazała na swojego męża - rozłóż naczynia.

W salonie zostałyśmy tylko ja i So Dam.

- Mam do Ciebie pytanie, które nie daje mi spokoju.

- Spoko, pytaj o co chcesz.

- O co chodzi z tym, że dobrze,że jestem jego dziewczyną ?

W odpowiedzi na to, dziewczyna zaczęła się śmiać. Nic nie rozumiejąc, spojrzałam na krzątającego się w kuchni Jjonga, a reakcja jego siostry ani trochę nie pomogła.

- Przepraszam cię - powiedziała, ocierając łezkę. - Chodzi o to, że Jonghyun jest z natury łobuziakiem,  ciężko usiedzieć mu na miejscu. Pamiętam jak był młodszy to często w sekrecie przed mamą chodziłam wyciągać go od dyrektora gdy wdawał się w bójki, to on był pierwszym do rozkręcenia imprezy, a ze swoich kolegów to on miał najwięcej numerów dziewczyn. Wiesz, cały czas figuruje w mojej pamięci jako osiemnastolatek, któremu nie wiadomo co w głowie. Dlatego bardzo się cieszęże znalazł taką dziewczynę jak ty. Opiekuj się nim dobrze.

- Ah, to wiele wyjaśnia. - stwierdziłam z uśmiechem.

- Dziewczyny, chodźcie do stołu ! - z rozmowy wyrwało nas wołanie mamy.

Po chwili siedzieliśmy wszyscy przy stole,wesoło rozmawiając. Czas szybko płynął i nie wiadomo kiedy za oknami zrobiło się ciemno.

- Mamo, my się już będziemy zbierać.

- Tak szybko ? Nie możecie zostać na noc ?

- Niestety nie, jutro mam z chłopakami jakąś sesje, a Weronika szkołę.

- No trudno. Może następnym razem ?

- Pewnie. Dziękujemy za wszystko. - powiedział, przytulając ją.

Po pożegnaniu się ze wszystkimi i zabraniu ze sobą kosza wypełnionego wyrobami pani domu, bo przecież musimy coś jeść, a nic nie smakuje lepiej niż domowe jedzenie, wsiedliśmy do auta. Odjeżdżaliśmy żegnani przez machającą nam rodzinę.

- Wiedziałem, że sobie poradzisz. - powiedział Jjong,łapiąc mnie za ręke.

- Myślisz, że mnie polubili ?

- Mało powiedziane. Oni cię pokochali. Jak pomagałem mamie, to cały czas cię chwaliła.  Skarbie,  ciebie nie da się nie kochać. - powiedział i niby przelotnie pocałował mnie w usta.

- Oppa, lepiej patrz na drogę.

- Yhm. - niechętnie się ode mnie odsunął. - Zawsze na straży, co ?

- Ktoś musi - z uśmiechem zmierzwiłam mu włosy.

Jjong skupił się na jeździe, a przynajmniej robił takie wrażenie, ja tymczasem pogrążyłam się w swoich myślach.

Naprawdę się cieszyłam z tych odwiedzin. Denerwowałam się, ale nic w tym dziwnego, nikt chyba nie chciałby zrobić złego wrażenia na ludziach, którzy mogą w przyszłości zostać rodziną. Obawy, że rozmowa nie będzie się kleić okazały się bezpodstawne, bo tematów było więcej niż gwiazd na niebie.  Przez te kilka godzin mogłam poczuć się jak w domu. Dalsze rozmyślenia rozpłynęły się ponieważ zasnęłam zmęczona dniem dzisiejszym. Rozbudziłam się lekko, gdy dojechaliśmy pod dorm. Jjong wziął mnie na ręce i łokciem, otwierając drzwi od mieszkania wszedł do środka. Poinformował jeszcze chłopaków, którzy coś oglądali,że jedzenie jest w bagażniku, na co zareagowali radością, rzucając się do drzwi wyjściowych, a sam zaniósł mnie do pokoju. Zdjął ze mnie kurtkę oraz buty  i  przykrył kołdrą po same uszy. Pocałował w policzek na dobranoc i wyszedł. Wtuliłam się w poduszce i odpłynęłam zupełnie.

/Ritsu




9 komentarzy

  1. Długo wyczekiwany rozdział, ale warto było :D Cieszę się, że masz jeszcze dużo pomysłów, naprawdę wciągnęłam się w twoje opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem. Przybyłam.
    ło matko, rozdział, żeś dowaliła, szok, jest rozdział T_T
    A teraz się trochę poprzyczepiam... ;;
    To wygląda bardziej na scenariusz niż opowieść. Zero opisów, same dialogi. Nawet nie wiem, jak wyglądała kuchnia, salon i te inne duperele w domu Jonghyuna. Nie wiem też, jak wyglądała So Dam ani ojciec JH, no zero. Rusz głową i zacznij opisywać pomieszczenia, stroje, cokolwiek, żeby to nie były same dialogi.
    Przed znakami interpunkcyjnymi (tak, znakiem zapytania również) nie stawiamy spacji. Jedynie po nich, bo o tym zapominasz przy przecinkach.
    "- No nareszcie. - powiedział Onew, mierzwiąc mu włosy - W końcu poszedłeś po rozum do głowy.
    - Yah, bo się zawrócę. - zagroził Kim." - bez kropek po "nareszcie" i "zawrócę".
    "- Ktoś musi. - z uśmiechem zmierzwiłam mu włosy." - po myślniku powinnaś zacząć wielką literą.
    "- Mnie również. - powiedziałam,uśmiechając się.
    - Co ze mnie za gospodyni, siadajcie - wskazała na dużą brązową sofę oraz dwa fotele. - A ja zaraz przygotuje coś smacznego. - powiedziała,znikając w kuchni." - po "również" nie powinno być kropki, po przecinku zabrakło spacji. Po "siadajcie" kropka i "wskazała" wielką literą. No i spacja po przecinku.
    "- Idź się szykować,bo nie długo wychodzimy" - niedługo* - przymiotniki + "nie" piszemy łącznie
    "- Mam do Ciebie pytanie,które nie daje mi spokoju." - "Ciebie" małą, ponieważ w dialogach nie piszemy tego wielką literą. Jedynie w listach i tych innych podobnych rzeczach. Ale w dialogach nigdy, zawsze małą. Tak samo w przypadku "Was", "Twoje", "Twój", "Cię" itepe, itede.
    "Rozbudziłam się lekko gdy dojechaliśmy pod dorm." - brak przecinka po "gdy".
    To takie ogólne błędy, które powtarzasz.
    No i błagam Cię, nie rób tylu enterów. Lepiej, kiedy tekst jest razem, a nie jedna linijka tekstu (czy dialogu), po tym enter i dopiero następny akapit. Wiem, tekst wygląda na dłuższy, ale to nie jest fajne ;_;
    Ogólnie to nie wiem, jak to ocenić. Nie ma żadnych dłuższych opisów, które dałyby jakieś wyobrażenie o miejscu akcji i emocjach bohaterów. Dialogi od góry do dołu, istny scenariusz.
    I co do błędów w pisowni dialogów, to Ci pomoże: [http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi]. Czy ja Ci już tego kiedyś nie podawałam...?
    Trzymam za Ciebie kciuki. Pracuj nad opisami, wierzę w Ciebie! Do następnego, hwaiting~

    No i standardowo zapraszam do mnie (jestem okrutna, robię reklamę, kill me now), fanfiction z SHINee [http://saranghae-noona.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem,że chciało ci się pisać tak długi komentarz xD
      Dziękuję za wszystkie rady w nim zawarte, postaram się do nich zastosować.

      Usuń
  3. Omgomgomgomg. Jak ja się za nimi wszystkimi stęskniłam, bardzo bardzo się cieszę że został dodany nowy rozdział i to jeszcze taki słodziutki *.* Mam nadzieje że wena Cię nie opuści i nadal będziesz tworzyła kolejne rozdziały !!!
    Hwaiting Unnie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku, nie mogłam się doczekać aż coś dodasz <3 Pisanie tego opowiadania wychodzi Ci niesamowicie, tylko niestety troszkę za dużo tych dialogów.....




    Ale to nie przeszkadza! :3 Super, super, super, hwaiting w dalszym pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  5. W ogóle nie wiem dlaczego, ale blogger nie wyświetlił michy ba tego, że dodałaś ten 51 rozdział. o.O Wredne, to takie. -.- No, ale już 52 mi wyświetlił, więc weszłam i przeczytałam. Taa, jak to łatwo poznać po mężczyznach, którzy są nagle dziwni mili i się podlizują, że czegoś chcą. :D Chociaż w przypadku Jonghyuna, to były dodatkowe przeprosiny. Kurde, aż sama chciałabym posmakować tej jego szarlotki, keke. :P Przy okazji zostałabym sobie na obiady, zrobionym przez Key. <3 Boże, czemu oni są tacy przystojni! ;.;
    Kurde, nie dziwie się Weronice, że się stresowała na samą wieść, że oboje jadą do rodziców Jonghyuna. No, ale widać, że potem się trochę rozluźniła. Kim ma naprawdę miłą i radosną rodzinkę! ^^ Ja zawsze uważam, ze ponurzy ludzie są nudni. Trzeba być radosnym, bo inaczej ten przytłaczający świat, problemy i inne, nas zniszczy. ;/
    Jak czytałam, że Weronika przysnęła praktycznie na początku filmu, od razu do głowy przyszłą mi moja przyjaciółka. Ona tak samo, usypia, jak coś oglądamy, a potem dopytuje, co się działo, bo obejrzałam cały, kiedy sobie smacznie spała. xD Ja nie umiem zasypiać na filmach, no chyba, że jest tak naprawdę, ale to naprawdę nudny. Dlatego też, staram się takich nie wybierać, gdy opis nie bardzo mnie rajcuje. :P No cóż, napiszę cos jeszcze i idę czytać kolejny rozdział. ^^
    Jej, swoje opowiadanie nazywasz tasiemcem, to co byś powiedziała widząc długość moich rozdziałów i fakt, że u mnie na blogu jest ich już aż 54. o.O Jakby przeliczyć je na twoje długości, to podejrzewam, że ponad 100, by była. XD
    Opowiadanie samo w sobie jest ciekawe i widać, że się bardzo poprawiłaś, niż to było na początku. Jednak mam parę zastrzeżeń. Widzę, że nie znasz znaczeń wyrazów oppa, noona, a raczej, kiedy dziewczyna mówi, tak do chłopaka, i na odwrót. Serio, to razi. Albo, napisałaś gdzieś Key umma, a potem po polsku ,,mamo'', kiedy Jonghyun to wołał do swojej rodzicielki. Nie rozumiem, po co piszesz czasami po Koreańsku, skoro raz napiszesz ,,Cześć’’ w tym języku, a raz nie. Jeśli już zamierzasz pisać tak niektóre wyrazy, to pisz stale, a nie, jak ci się przypomni, czy coś. ;)
    * Oppa - dziewczyna woła tak, do starszego od siebie chłopaka, brata. NIGDY MŁODSZEGO!
    * Noona - chłopak zwraca się tak, do starszej od siebie dziewczyny, czy siostry.
    * Eonni – młodsza dziewczyna, do starszej.
    *Hyeong – młodszy chłopak, do starszego.
    Albo nie rozumiem znaczenia tego -> Annyeong yeobosso. Cześć halo? Tak właśnie brzmi to zdanie, więc serio, czytając je, analizowałam, o co Ci mogło chodzić. Naprawdę mam dla Ciebie radę kochana, zanim zaczniesz pisać takie rzeczy, lepiej poczytaj sobie ich znaczenia i w ogóle. ;) [Spoiler] Akurat z tymi oppa, noona i tak dalej, możesz poczytać znaczenia na skośnookim blogu. Wpisujesz w google i masz. ^^
    I zgadzam się z Redbird. Po co robisz, te wszystkie spacje po dialogach i t tak dalej? W książkach przecież tg nie ma, a takie opowiadania pisze się przecież na ich wzór, prawda? :) Musisz jeszcze popracować nad tym, ale jak praktycznie każdy Ci tylko piszę,, o jejku, świetny rozdział! Piszesz zajebiście'' i tak dalej, to nigdy nie nauczysz się zauważać swoich błędów, jak po tm, kiedy Ci je ktoś wypomni. ^^ Zobacz, nawet nikt Ci nie napomniał tego, że

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle zastosowałaś słowa ,,oppa'' czy ,,noona'' Dopiero , to ja zrobiłam. :) Jeśli chcesz, to czytaj ac twoje kolejne rozdziały, będę pisała, co mi nie pasi i bym zmieniał, chociaż w tym przypadku zrobiła to już praktyczni w całości Redbird, keke. XD
      Oczywiście, to wszystko nie jest po to, aby Cię hejtować czy coś, po prostu wolę komuś pomóc, gdy widzę, takie błędy, a nie rozczulać się tylko nad fabułą rozdziału. ^^
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym pianiu! :*

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. W koncu udalo mi sie przeczytac! ^^ ah! Jestem z siebie dumna haha xd a teraz na powaznie. Bardzo mi sie podoba twoj blog. T opowiadanie jak i oczywiscie one shoty. Rzadko posze komentarze bo pewnie wszedzie bylo by to samo xd no i co by tu jeszcze.... a no i zyskalas stala czytelniczke! ^^ duzo weny zycze i powodzenia w dalszym pisaniu! ^^ za bledy przepraszam ale z tel sie ciezko pisze

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics