Yes,I'm Jonghyun from SHINee #50

- Apsik ! - kichnęłam i wytarłam zaczerwieniony nos w chusteczkę.

Od tygodnia leżałam w łóżku z powodu przeziębienia,które złapałam kilka dni wcześniej, wychodząc  w t-shirt'cie na zewnątrz. Nudziłam się przeokropnie, ponieważ każdy dzień wyglądał tak jak poprzedni. Nie chcąc myśleć o Jonghyun'ie przesypiałam połowę dnia, a przez drugą albo czytałam książki przywiezione z Polski albo po raz setny oglądałam ,,Boys over flowers'',nie zapominając o  zużywaniu niezliczonej ilości chusteczek i nieustannym kremowaniu nosa, w nadziei,że przestanie on być czerwony tak jak u Rudolfa. Cokolwiek by tylko nie myśleć o Jjongu. Ale nie za bardzo mi to wychodziło, bo wszystko o nim przypominało i co jakiś mój umysł zalewała fala wspomnień, powodując ukłucie w sercu i łzy w oczach.


- Warto było wychodzić ubrana w koszulkę i z mokrymi włosami w dodatku ? Ten głupek nawet nie wie co stracił.  - zapytał Key,który przyniósł mi zupę. 

- Oppa, nie dobijaj mnie bardziej.    


- Mianhae.  Nadal zero wieści od niego ?

W odpowiedzi pociągnęłam nosem.

- Ja już nie wiem co robić. Dzwoniłam do niego, pisałam, a ten nic. Nawet nie dał znaku życia. Nie wiem gdzie jest, ani co robi, czy nie dzieje mu się nic złego. Nic, kompletna pustka. Obawiam się najgorszego.

- Nie martw się. Coś na to poradzimy. Będzie dobrze - powiedział, ściskając mi pokrzepiająco dłoń.

- Jak się czujesz ? Głowa ani gardło Cię nie bolą ?

- Wszystko w porządku. Jeszcze tylko ten katar został.- odpowiedziałam i zaczęłam jeść zupę.

- W takim razie myślę,że pojutrze już będziesz na tyle zdrowa,by pójść do szkoły.

- Nareszcie ! - podskoczyłam z radości, prawie zrzucając zupę na podłogę.

- Aż tak bardzo tęsknisz za szkołą ? - spytał,posyłając mi zdziwione spojrzenie.

Uśmiechnęłam się w odpowiedzi.

- Nawet nie wiesz, jak się wynudziłam przez ten tydzień. Albo książki, albo oglądanie dramy. Nawet do przyjaciół nie mogłam zadzwonić. Nudy takie,że można dostać świra, więc sam rozumiesz,że perspektywa pójścia do szkoły nie jest taka zła, co ?

- A już myślałem,że z Ciebie taka pilna uczennicą. - powiedział z udawanym rozczarowaniem.

- Wiesz przecież,że do szkoły chodzi się po to by spotkać się ze znajomymi, a nie  by się uczyć.

- No tak,zapomniałem już jak to jest. - pogłaskał mnie po głowie.

- Gomawo, pyszne było. - powiedziałam, podając mu pusty talerz.

- Potrzebujesz czegoś ? Chusteczek ? Kremu ? Czegoś słodkiego ?

- Nie, dzięki. Wszystko mam.

- Na pewno ? Bo ja mogę skoczyć do sklepu i kupić co trzeba.

- Aniyo. Gomawo za troskę. Chyba pójdę spać.

- Nie masz za co dziękować. Trzeba sobie pomagać. - powiedział i zaczął się krzątać po pokoju.

-  Oppa, nie sprzątaj tu. Jak wstanę to sama to ogarnę.

- Nie, Ty leżysz w łóżku bo jesteś chora, ja się zajmę porządkami. Prześpij się, to Ci dobrze zrobi.

Wobec tego,że Key był nie ustępliwy jeśli chodzi o wydawanie poleceń, podwinęłam kołdrę,aż pod samą brodę i przewróciłam się na lewy bok.

- Kamsahamnida  Umma - wyszeptałam i zamknęłam oczy.

Po chwili zasnęłam.

***

- Yeobseyo. - odebrałam telefon,który dzwonił już od dłuższego czasu gdzieś w mojej torbie. Ah,te uroki noszenia torby zwanej workiem, wszystko się do niej zmieści,gorzej ze znalezieniem czegokolwiek, a już w szczególności komórki.

- Annyeong. Mam dla Ciebie propozycje - w słuchawce usłyszałam głos Key. - Robiłem dzisiaj porządki w ubraniach chłopaków i zauważyłem,że nie mają żadnych normalnych ciuchów, tylko takie,które już każdy z nich założył  sto razy i pomyślałem, o tym,żeby kupić im coś nowego, a przy okazji poprawić Ci humor, bo przecież nic tak nie pomaga jak zrobienie zakupów, co Ty na to ?

- Z chęcią potowarzyszę Ci w nadrabianiu tych karygodnych braków - odpowiedziałam, śmiejąc się.

- To super. Widzimy się za półgodziny w COEX Mall*, ok ?

- Ne. Do zobaczenia.

- Pa, pa.

***

Dwie i pół godziny później mieliśmy już wszystko, rurki, t-shirty, bluzy, koszule, trampki, wszystko razy pięć. W ramach wdzięczności za moje towarzystwo dostałam od Kibum'a czarną sukienkę ze złotym motylem na przodzie, sięgająca do połowy uda,którą musiałam od razu założyć,ponieważ on stwierdził,że wyglądam w niej pięknie i żal było by się w tym nie pokazać.

- Co masz jeszcze w planach ? - spytałam,siadając na pobliskiej ławeczce.

Od ciągłego chodzenia zaczynały boleć mnie nogi, a torba na ramieniu ciążyła coraz bardziej.

- Myślałem, nad tym,że coś przekąsić.

- Bardzo dobry pomysł. Od tego chodzenia zgłodniałam.

- Może pójdziemy do jakiejś restauracji, na przykład do Sphinx'a ?

- Chętnie.

- Zrobimy tak,że ja odniosę zakupy do samochodu,  a Ty idź, ok ?

Niechętnie przystałam na tą propozycję. Widząc to Key uspokoił mnie,mówiąc:

- Zaraz do Ciebie dołączę, po prostu nie widzę sensu by targać się z naręczem zakupów przez całą galerie. Idź prosto przed siebie, skręć w prawo, a potem dwa razy schodami do góry.

Pokiwałam głową i pożegnałam się z nim. Chwilę później otrzymałam od niego sms'a.

Jeśli będziesz przede mną to powiedz obsłudze,że masz rezerwację na nazwisko Kim Tan. Oni będą wiedzieli co robić. 

Wszystko sobie zaplanowałeś,co ?. odpisałam mu.

No ba. Idź już, bo będę pierwszy. :)


Podążyłam za jego wskazówkami i już po pięciu minutach byłam przed wspomnianą restauracją. Rozglądnęłam się po gościach, wzrokiem szukając chłopaka. Niestety  nigdzie go nie widziałam.
Postanowiłam,że poczekam chwilę na niego. Minuty mijały,a jego wciąż nie było.

- Anyyeong-haseyo. - powiedziałam,podchodząc do recepcji.

- Witamy w restauracji ,,Sphinx''. W czym mogę pomóc ? - uprzejmie zapytała, nie wiele starsza od de mnie, dziewczyna ubrana w białą bluzkę i czarną krótką spódniczkę.

- Mam zarezerwowany stolik na nazwisko Kim Tan.

Dziewczyna przez chwilę klikała coś w komputerze.

- Na dwie osoby ?

- Tak.

- W takim razie proszę za mną. - powiedziała i ruszyła w środek lokalu.

Posłusznie podążyłam za nią. Mijałyśmy kolejne stoliki, a ona cały czas szła dalej.

Co ten Key wymyślił ?

Zatrzymała się dopiero gdy doszłyśmy do dużych brązowych drzwi.

- To tutaj. Życzę miłego pobytu i smacznego. - powiedziała i odeszła, zostawiając mnie zdezorientowaną.

Nie za bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Kibum'a. Ustawiłam na głośnomówiący i czekałam aż odbierze. Po chwili  odezwał się monotonny głos elektronicznej sekretarki:

- Numer 728 922 778 jest obecnie poza zasięgiem. Po sygnale zostaw wiadomość.

-Aish,chincha.

Rozłączyłam się i schowałam komórkę do torby.

- Nie pozostaje mi nic innego jak tam wejść.

Poprawiłam torbę i nacisnęłam mosiężną klamkę. Gdy weszłam do środka zobaczyłam średnich rozmiarów salę, o ścianach w kolorze bordowym, na których były powieszone krajobrazy oprawione w złote ramy. Natomiast na środku stał duży stół nakryty białym obrusem, zastawiony jedzeniem, a przy nim były ustawione dwa krzesła, przy jednym ktoś siedział. Nie wiedziałam kto,ponieważ oświetlenie było zgaszone, a jedynym źródłem światła były rozstawione po kątach świeczki.

- Oppa, gdzieś Ty się podziewał ? Czekałam na Ciebie przed wejściem. - powiedziałam, podchodząc do chłopaka siedzącego na jednym z krzeseł.

Zdziwiło mnie,że nie odpowiedział na moje pytanie. Obraził się na mnie ?
Nie przypominam sobie,żebym powiedziała coś nie miłego. W takim razie czemu się tak zachowywał ?

Przerywając moje rozmyślenia chłopak wstał i obrócił się  w moją stronę. Aż zaparło mi dech, a moja szczęka z głośnym hukiem wylądowała na podłodze ponieważ przede mną stał  nikt inny jak Jonghyun. W pierwszej chwili chciałam zawrócić i wyjść,zupełnie nie nie wiedziałam czemu.

Podszedł do mnie i przytulił mnie.

-Przepraszam. - powiedział lekko drżącym głosem -Przepraszam za to,że musiałaś tyle czekać,za moje zachowanie,ale nie byłem sobą, za łzy,które wylałaś,za niepewność czy mnie znowu zobaczysz,za to,że nie odbierałem gdy dzwoniłaś.

Wtuliłam się w niego i rozpłakałam się. Kamień ważący tonę, spadł mi z serca i wreszcie mogłam udetchnąć głęboko. Muszę podziękować Key bo nieżle to wymyślił.

- To moja wina,to ja powinnam Cię przeprosić, mogłam przecież odmówić Taeminowi tańca .... - nie dokończyłam ponieważ Jonghyun mnie pocałował tak namiętnie jak nigdy.W tym pocałunku zawierało się uczucie,które nas połączyło, smutek,złość,ból rozstania ale także radość z odzyskania siebie,miłość,namiętność.

-Wybaczysz mi ? - spytał,przerywając pocałunek.

-Tak. Nawet nie wiesz jak się cieszę,że wróciłeś.

-Jak mógłbym tego nie zrobić ? Jesteś moją Dream Girl. - powiedział i znów mnie pocałował.

/Ritsu

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^

*Największa galeria handlowa w Seulu.

10 komentarzy

  1. Szalejesz dziewczyno ^^ Tak się cieszę, że Weronika i Jonghyun znów są razem ^^ Nie wiem co pisać, żeby nie zacząć pisać bzdur XD A więc kończę i weny życzę <33

    OdpowiedzUsuń
  2. NO NARESZCIE LKDOSPFKEIOGFRJIE *.*
    Strasznie się cieszę, że są znów razem. Wszystko toczy się idealnie :-). Bynajmniej, ma tak być !
    Weny i jeszcze raz weny ! Pisz jak najszybciej !



    PS:Jestem druga ;-( . Myślałam, że napiszę komentarz pierwsza jako, iż od samej autorki dostaje sms-a treści "Wrzuciłam rozdział" . Poprawię się ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejje. Wszędzie szczęście, żadnych łez spowodowanych smutkiem. Tak się cieszę, że znów są razem. A to dZięki komu? Dzięki mojemu biasowi z Shinee, Key. On zawsze jest nieprzewidywalny. Chciałabym mieć takiego przyjaciela. Życzę ci weny, weny i jeszcze raz weny. Musisz miec jej bardzo dużo, bo długo nie wytrzymam do następnego rozdziału. Mam nadzieje, że szybko się za niego wezmiesz. Życzę ci powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo jej jak slodko *.* wow nie wierze juz 50 rozdzial ;D ciekawe ile jeszcze wymyslisz Fighting ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Awawawaw. Tak bardzo słodko :3
    Jak przeczytałam na kogo jest rezerwacja to myślałam że padne - "KIM TAN" :p
    Jestem strasznie ciekawa co stanie się w następnym rozdziale. W każdym razie gratuluję 50 rozdziałów i życzę natchnienia na następne 50 ^.^ <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe co prawda czytam od 2 dni i już wszystko przeczytałam czekam na dalszy ciąg sama bym chciał pisać tak jak ty bo mam bardzo dużo pomysłów niestety moje obowiązki nie pozwalają mi na i jak zacznę to nigdy nie skończę więc mam nadzieję że ty dokończysz swoje dzieło z chęcią będę czytała twoje opowiadania a nawet przyznam się że czerpię z nich trochę jak nie mam pomysłu na dalszy ciąg tego co piszę ale piszę to dla siebie samej i nic udostępniać nie będę żebyś się nie zdenerwowała że kradnę do ciebie pomysły. Buziaczki i dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajrzałam, w jeden dzień przeczytałam i zamierzam być tutaj częściej.
    Naprawdę, nie wiesz, jak się cieszę, widząc na blogspocie coś, co nie jest yaoi (jak yaoi, to dobre yaoi, a nie to, co często się tutaj spotyka) lub co nie jest napisane tak, że aż się odechciewa żyć. Jesteś moim światełkiem na końcu ciemnego tunelu blogspotu.
    Nie pałam szczególną sympatią do Jonghyuna, ale go lubię. W Twoim opowiadaniu wydaje mi się... całkowicie inny, niż sobie go wyobrażam (z charakteru, bo kto tam wie, jaki on jest naprawdę?).
    O Taeminie mogę powiedzieć, że w niektórych momentach wykreowałaś go na jakiegoś napaleńca. Nie wiem, czy mi się to podoba, czy wręcz przeciwnie. Anyway, podoba mi się to, że maknae próbuje walczyć o Weronikę.
    Weronika, tutaj zaczynają się schody. Owszem, rozumiem, miłość, zakochanie, etc., ale proszę, czy decyzja wyjazdu do Korei po dwóch dniach znania Jonghyuna nie wydaje się być trochę niedojrzała? Na początku opowiadania zdaje mi się być strasznie naiwna. Ale teraz jest lepiej, udało Ci się to wyprowadzić.
    Co do reszty - Key jest idealny, przedstawiłaś go tak, że nie mam zastrzeżeń. Minho... Minho jest trochę mało, więc nie potrafię określić mojego zdania. Onew neutralny.
    Miło, że ktoś jest równie zakręcony na punkcie SHINee, co ja. Naprawdę, w moim mieście nikt nie zna k-popu, więc czuję się nieco samotnie.
    Cieszę się, że znalazłam Twój blog. Błędy oczywiście są, nie da się ich wykluczyć, ale widać różnicę pomiędzy pierwszym a pięćdziesiątym wpisem.
    Moją uwagę przykuwa jedna rzecz - przed znakami interpunkcyjnymi (np. "?") stawiasz spację, a to jest błąd.
    Sama zastanawiam się nad założeniem bloga o tej tematyce, więc to dla mnie duża radość widzieć, że ktoś takie coś pisze.
    Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy będzie następny rozdział? Mam prośbę :-) mogłabyś znowu "zaprosić" koleżanki Weroniki do Seulu :-). Z góry dziękuję :-). Super jest to twoje opowiadanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie przeuroczeee! |( ̄3 ̄)|

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak już Ci mówiłam to opowiadanie jest WSPANIAŁE *.* Trochę się zawiodłam, że Weronika wróciła do Jonga, a nie wybrała Taemina, ale to tylko przez moją milość do Tae :p brakowało mi też opisu reakcji Taemina na przerwę tej pary :) Liczę na nią w przyszłości :>
    Nie mogę się doczekać następnej części Hwaiting! <3

    PS. Dodałam Twój blog do listy Polecanych ^^

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics