Yes,I'm Jonghyun from SHINee #48

Półtorej godziny później byliśmy w domu. Mieszkanie stało puste,światła były pogaszone,ani  żywego ducha. Najwidoczniej chłopcy gdzieś wybyli. Wobec tego poszłam do swojego pokoju,pozostawiając w salonie samego Taemina. Rzuciłam torbę w kąt,zdjęłam buty i położyłam się na łóżku z zamiarem ucięcia sobie drzemki.Byłam zmęczona i jedyne o czym marzyłam to sen.Przykryłam się kocem,poprawiłam poduszkę i już miałam odpłynąć w objęcia Morfeusza gdy zadzwonił mój telefon.Niechętnie nacisnęłam zieloną słuchawkę i odebrałam.

-Yeobseyo ?

-Annyeong,mam do Ciebie pytanie,umiesz na matmę ? - w słuchawce usłyszałam głos Sue.

-Mwo ? - powiedziałam zdziwiona.

- Jutro mamy sprawdzian z logarytmów,nie pamiętasz ?

-Aish,chincha ?!

-Niestety. Przez godzinę zrobiłam trzy przykłady. Akurat tego działu nie rozumiem.

-That's life. A Matt wie ?

-Ne,ale powiedział,że zaśpi na pierwsze dwie lekcje.

-Cwaniak. Ale wiesz,że pewnie 3/4 klasy myśli tak jak my.

-Też mi pocieszenie.

-Przynajmniej nie będziemy się wyróżniać.

-Dobra, kończę bo fascynujący świat matematyki mnie woła.

-Hwaiting ! Bye.

Po prostu super.Godziny bezsensownego ślęczenia nad ćwiczeniami - tego właśnie mi brakowało. Zacisnęłam pięści w bezsilnej złosci. Policz do dziesięciu,policz do dziesięciu. Kij z tym,nawet jak policzę do miliona to nic nie da. Nie umiałam matny i tyle,a że raz na jakiś czas łapałam dobrą ocenę,to tylko kolejny dowód na istnienie cudów. Zeszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego do szklanki.Podczas nauki zawsze musiałam coś pić. Zgarnęłam jeszcze jabłko i ruszyłam ku wyjściu.Byłam w połowie drogi gdy usłyszałam dzwonek domofonu. Zawróciłam i nacisnęłam przycisk otwierający drzwi.Po chwili do mieszkania wpadli rozgadani chłopacy.

-Gdzie wyście byli ?

- Lepiej zapytaj gdzie nas nie było. - zachichotał w odpowiedzi Key.

- Zrobiliśmy zakupy,bo lodówka zaczęła świecić pustką. - wyjaśnił rzeczowym tonem Minho.

- A przy okazji odwiedziliśmy parę innych miejsc. - wtrącił się Onee.

- A ja właśnie miałam zamiar uczyć się matmy.

-Ah,to nie przeszkadzamy.Ucz się, ucz.Nauka to potęgi klucz. - powiedział tonem nauczyciela Kibum.

Pożegnałam się  z nimi i wróciłam do siebie.

***

-Jak tam Ci idzie nauka ? -spytał Jjong,wchodząc do pokoju.

-Całkiem,całkiem.

-To dobrze. - powiedział,przytulając mnie od tyłu. - Jak minął dzień ?

- Męcząco,ale nie było tak źle.

- Tae pewnie dał Ci niezły wycisk.

-Nawet nie wiesz jaki. - powiedziałam,kładąc się na łóżku.

Jonghyun spojrzał na nie pytająco.

-Dobra,wiesz. Jesteś przecież w tym dłużej niż ja.

- Początki zawsze są ciężkie, ale ta satysfakcja później, nie do opisania. - położył moją głowę na swoich kolanach i zaczął bawić się moimi włosami.

Nie wiem jak to robił,ale jego dotyk działał niezwykle kojąco na mnie.W miarę jak głaskał moje włosy powieki zaczęły mi coraz bardziej ciążyć.

- Co jeszcze ciekawego dzisiaj robiłaś ?

Nie wiedząc czemu gdy tylko usłyszałam to pytanie od razu się spięłam.On chyba to wyczuł bo przestał bawić się moimi włosami i spojrzał na  mnie z niepokojem.

-Coś się stało ? Powiedziałem coś nie tak ?

- Nie,wszystko w porządku. - odwróciłam twarz,by nie zobaczył jak się zarumieniłam,przypominając sobie sytuację na sali treningowej.

Co się ze mną dzieje ?,pomyślałam zdenerwowana.

-Po prostu ...

- Tak ?

Milczałam.Nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy. Przecież mu coś obiecałam.Mimo,że nie brałam czynnego udziału w tym pocałunku,to nie mogąc się sprzeciwić, niemo przyzwoliłam na to,a co za tym idzie złamałam obietnicę daną Jonghyunowi.

- Jestem zmęczona. Tylko tyle. -powiedziałam jednym tchem.

-Na pewno ?

Pokiwałam twierdząco głową i ziewnęłam.

-W takim razie wyśpij się, lepiej się poczujesz.- powiedział, całując mnie w policzek.

Wyszedł,a ja opatuliłam się kołdrą.Nawet nie odczekałam chwili odkąd wyszedł i najzwyczajniej w świecie się  rozpłakałam. Nie umiałam sobie inaczej z tym poradzić. Po chwili usłyszałam czyjeś kroki. Zamarłam i spróbowałam udawać,że śpię. Gdy nagle poczułam jak on mnie przytula.

W duchu pogratulowałam sobie  głupoty.Teraz to już po wszystkim.

-Kochanie,wszystko w porządku ? Jesteś jakaś ... - powiedział,odgarniając mi włosy z twarzy.

-Dziwna ?

-Nie,tylko jak nie ty. Zrobiłem coś nie tak,zapomniałem o czymś ?

-Aniyo,nie o Ciebie chodzi.

-To o kogo ? - spytał,a w jego głosie słychać było zdenerwowanie pomieszane z niepokojem.

-Znasz go i to dobrze.

Jjong dllugo się zastanawiał nim odpowiedział.

-Taemin,tak ?

Nawet nie musiałam przytaknąć.


-Mianhae,to nie była moja wina. Naprawdę,on był silniejszy i ... - zaczełam tłumaczyć coraz bardziej drżącym głosem, ale dalszej części nie dało się usłyszeć bo schowałam twarz w poduszkę.

-Mwo ? - zapytał zdezorientowany Jjong.

Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mu wszystko wyjaśniać. W miarę jak mówiłam chłopak stawał się coraz bardziej zdenerowany. Bałam się tego co powie.

-Chcesz mi powiedzieć,że całowałaś się z innym chłopakiem mimo,że obiecałaś mi,że tak nie zrobisz ?  -  jego głos stawał coraz wyższy.

- Oppa,zrozum,że to nie była moja wina.Zrobił to z zaskoczenia,a na dodatek przytrzymał mnie by się nie wyrwała.

-Zgodziłaś się na to.

-Nie chciałam,nie miałam wyjścia.

Po moich słowach zapadła przejmująca cisza. Utkwiłam wzrok w  pościeli i czekałam na to co on powie. Ale on milczał.Chwile ciągnęły w nieskończoność, a ja czułam na sobie jego spojrzenie. Nie mogąc dłużej tego znieść,podniosłam głowę i otworzyłam usta,chcąc coś powiedzieć,ale mnie uprzedził.

-Wiesz co,myślałem,że jesteś inna. - powiedział,patrząc mi się prosto w oczy.

Spojrzałam na niego, w jego ciemnobrązowe ,które zawsze uśmiechnięte i pełne ciepła, teraz były bez wyrazu.

-Myliłem się. - podniósł się z łóżka i skierował ku drzwiom.

-Jebal,uwierz mi. To nie tak jak myślisz. - powiedziałam błagalnym tonem.

-Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał, ale fakty mówią same za siebie.

-Jebal!

-Wiedziałaś jakie konsekwencje niesie za sobą taniec z Taeminem.Wiedziałaś,że on jest w tobie zakochany,że zrobi wszystko by zbliżyć się do Ciebie i tym samym dopiec mnie - wziął głęboki -a jednak podjęłaś to ryzyko. Więc kto tu jest winny ?

Ostatnie zdanie wypowiedział oskarżycielskim tonem.Tego było dla mnie za dużo.

-A kto się kłócił z nim tak zajadle,że trzeba było coś wymyślić byście się nie pozabijali nawzajem ?!  - odgryzłam się.

-Moja wina,że ten gówniarz nie potrafi usiedzieć na miejscu i tylko szuka rozrywki ?!

- Może powinieneś umieć upilnować przyjaciela ?

- Przyjaciel nie całuje się z dziewczyną swojego przyjaciela. Ty za to powinnaś patrzeć na siebie. Nie jesteś wcale taka święta.Kręcić z dwoma facetami naraz. No nieżle.Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć ?

Chciałam odpowiedzieć,ale mnie uprzedził.

-Za kilka tygodni,miesięcy,gdy wyparujesz z jego głowy niczym tanie wino ? A może nigdy,licząc na to,że skoro ciężko pracuje i sypiam po kilka godzin na dobę to nie zauważe. Mam rację ? - krzyknął. Pierwszy raz widziałam go w takim stanie,jednocześnie zranionego i wkurzonego. Bałam się.

-Nie,to nie tak ..

-Chincha ? A jak ? Opowiedz mi swoją wersję. Niewinną i słodką.

-Aniyo ! Jonghyun ,idioto ! Kocham tylko Ciebie. Zrozumże to !- powiedziałam,podchodząc do niego i stając na palcach pocałowałam go w usta. Włożyłam w ten pocałunek całą siebie,mój smutek,strach,złość. Nie wiedziałam już co robić.

- Jesteś tego pewna ? -spytał, odsuwając swoją twarz od mojej. - A moźe kochasz bardziej ode mnie jego albo mój portfel ?

-Nie jestem taka,wiesz przecież,że kocham Cię za to jaki jesteś,a nie za cyferki na koncie. Nawet jakbyś teraz wylądował pod mostem byłabym przy Tobie - mój głos drżał coraz bardziej,a oczy zaszły łzami.

- A Taemin to plan awaryjny,gdybym ja zawiódł,tak ?

- Nie. Kocham go, ale jak brata,Ciebie darzę uczuciem jakie żywi dziewczyna do  swojego chłopaka.

Zdenerwowany potargał swoje włosy,mamrocząc coś pod nosem.

-Nie chcę mówić że mam dość,ale nie mam siły się z tym użerać. Zwłaszcza nie dzisiaj. Jestem zmęczony całą tą sytuacją i zdaje sobie sprawę że oboje zawiniliśmy dlatego uważam,że najlepiej będzie jak ...

Damy sobie spokój i zostaniemy przyjaciółmi,dokończyłam w myśli. Nie,tylko nie to. Proszę.

-Zrobimy sobie przerwę.

-Mwo ?! Zrywasz ze mną ?! -spytałam,nie mogąc uwierzyć w to co usłyszałam. Modliłam się w duchu by tak nie było.Nie przeżyłabym tego. On zbyt wiele dla mnie znaczy.

-Nie,mam na myśli to żebyśmy odpoczęli od siebie.Widocznie za bardzo się pospieszyliśmy. - powiedział i wyszedł,nie mówiąc nawet dobranoc.

Przez kilka nieznośnie długich chwil miałam nadzieję,że wróci,przytuli i powie,że wszystko w porządku,że nadal mnie kocha,cokolwiek. Jednak nie zrobił tego.

-Cholera ! - krzyknęłam,rzucając z całej siły poduszką w drzwi.

Wpatrywałam się w nie czekając na to co się nie stanie,aż oczy same zaczęły mi łzawić.

Gratulacje,właśnie spieprzyłaś najlepszą relację jaką kiedykolwiek miałaś ! -krzyknęłam wkurzona na siebie i rzuciłam się na łózko, bezsilnie łkając.

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ.

7 komentarzy

  1. nie żeby coś, ale się popłakałam ;__;
    popłakałam się jak małe dziecko.
    -Nie chcę mówić że mam dość,ale nie mam siły się z tym użerać. Zwłaszcza nie dzisiaj

    Zrobimy sobie przerwę.

    normalnie te same zdania usłyszałam kilka dni wcześniej ;__; i rozumiem Weronikę, aż za dobrze. Doskonale wiem co czuje :<
    idę czytać jeszcze raz i ponownie płakać, taki dzisiaj dupny dzień. ;__;

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat jak czytałam to leciała mi w tle smutna piosenka. Wtedy to się poplakalam. Jestem bardzo ciekawa co się zdarzy potem

    OdpowiedzUsuń
  3. Popłakałam się T.T Piękny rozdział, ale smutny + jak koleżanka wyżej napisała miałam w tle smutną piosenkę, więc ona tylko "podkręciła" moje łzy i po chwili ryczałam. Po prostu ryczałam. Mam nadzieję, że Jonghyun jeszcze pożałuje tych słów, biedna Weronika ;-; Jonghyun wracaj do niej! Nie rób tego! Nie pozwalam Ci! Pisz, pisz, pisz :3 Jestem ciekawa co będzie dalej. Weny życzę kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo mwho ?;oo noo to zrobilas niezla akcje ;o

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że takie krótkie, ale woo... nieźle się porobiło. ;/ W sumie z jednej strony rozumiem odczucia Jonga i uważam, że z to dobry pomysł, aby zrobili sobie przerwę. Podejrzewam, że to im dobrze zrobi. Zaczną w końcu za sobą tęsknić, a zwłaszcza Jong i będzie szansa na ich powrót. Jednak cóż Weronika mogła poradzić, skoro praktycznie nie miała szansy na wyjście z tej sytuacji z pocałunkiem? I niepozwolenie w ogóle na to Tae. No cóż, teraz wystarczy cierpliwie czekać na to co wymyśliłaś dalej. Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie żeby mi się oczy mokre zrobiły.. :p
    Zaczęło się robić baaaardzo ciekawie, nie mogę się doczekać następnej części. Nie wiem czemu, ale mam uczucie jakby ktoś miał u nich z domu uciec o.O XD
    Natchnienia życzę ^.^

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics