Yes,I'm Jonghyun from SHINee #47



Annyeong ^^

Zapraszam na kolejny rozdział ^^ Mam nadzieję,że Wam się spodoba i wyrazicie swoją opinię,w komentarzach ^^ Mam do was jeszcze jedną prośbę; wejdźcie TU i zagłosujcie w ankiecie, znajdującej się na górze, po prawej stronie na zespół, o którym chcielibyście przeczytać ciekawostki. Jest to dla mnie bardzo ważne i z góry dziękuję za każdy głos ^^
Nie przedłużając, miłej lektury życzę 
/Ritsu

***




Tydzień póżniej  znajdowaliśmy się w jednej, z wielu,sal w agencji chłopaków. Ja razem z Onew,Minho i Key siedzieliśmy na ławce, a przed nami stali Jjong i Taemin, obaj w bojowych nastrojach. Kibum głosem prezentera telewizyjnego oznajmiał czemu się tu znaleźliśmy.

-Jesteśmy tutaj po to by,rozstrzygnąć spór,który zatrząsł naszym dormem, powstały między głównym wokalem,a dancing machine  - Nie dokończył,bo przerwał mu zniecierpliwiony Jonghyun:

-Yah Kibum-ah,  Przestańże gadać bez sensu i daj nam się wykazać !

-Wyjątkowo się  z nim zgadzam. - poparł go maknae.

-Dobra,dobra,już nic nie mówię. - powiedział urażony Key - Jjong,zaczynaj.

Brązowo włosy podszedł do stojącej w kącie wieży i nacisnął przycisk odtwarzania. Całą salę wypełniła muzyka. Bałam się,że ktoś nas może usłyszeć,ale Minho uspokoił mnie mówiąc,że teraz 3/4 artystów jest w trasie,a reszta siedzi w dormach,został jedynie portier,który lubi sobie ucinać drzemki. Akurat tak się złożyło,że wylosowali tego samego artystę czyli Rain'a, Jong'owi przydało w udziale Love Song,a Tae dostał Rainism. Chłopak zaczął tańczyć.  Muszę powiedzieć,że byłam pod wrażeniem, jego taniec nie różnił się niczym od oryginalnego, wszystko było dopracowane. Gdy skończył zaczęłam głośno klaskać, a po chwili reszta przyłączyła się do mnie. 

- No nieźle, hyung. Ale zobaczymy co powiesz na to. - powiedział najmłodszy,podchodząc do drzwi i gasząc połowę świateł. 

W sali zapanował pół mrok. Po chwili muzyka znów zabrzmiała. Taniec Taemina był niesamowity. Nie dość,że perfekcyjnie opanował układ to jeszcze dodał kilka elementów od siebie. To był zupełnie inny poziom. Tae ukłonił się pod koniec występu i zajął miejsce obok mnie. 

- Jak  Ci się podobało ? - spytał, siadając obok mnie. 

- To było super. - powiedziałam i uniosłam kciuki w górę.

- Awww,jesteś taka urocza. - powiedział,głaszcząc mnie po głowie.

- Czyżby ktoś tutaj mówił o moim występie ? - zapytał Jjong,siadając z drugiej stronie. 

Właśnie miałam odpowiedzieć,ale Taemin się wtrącił:

- Hahaha, chyba sobie kpisz ? Wiadomo,że to ja wygram. 

- Nie prawda bo ja. Widziałeś jak Weronika i reszta klaskali gdy skończyłem. 

- Hyung, zejdź na ziemie. Włóczenie nogami nazywasz tańcem ? Proszę, nie rozśmieszaj mnie.

- Yah ! Lee Taemin ! Znowu zaczynasz ?! 

- Gdzieżby tam, tylko mówię prawdę. - powiedział maknae, robiąc niewinną minę.

- Policz do dziesięciu, policz do dziesięciu... - mamrotał pod nosem wkurzony Jonghyun. 

Wzięłam jego rękę i uścisnęłam. 

- Dla mnie byłeś niesamowity. - wyszeptałam mu do ucha.

- Dziękuję,kochanie. - pocałował mnie w policzek - Powiedz  to jeszcze im - wskazał na obradujące jury.

Chciałam jeszcze coś dodać,ale wrócił Key z wynikami.

- My tutaj zgromadzeni, to jest ja, Kim Kibum, Choi Minho oraz Lee Jinki chcemy ogłosić,że zwycięzcą pierwszej w historii naszego zespołu, Dance Battle zostaje ....

- Key chyba bardzo lubi przemawiać, co ? - powiedziałam szeptem do Jjong'a.

W odpowiedzi zaśmiał się.

- Nawet nie wiesz jak.

- Ej wy tam, nie śmiać się i nie przerywać. -  zwrócił nam uwagę główny mówca. - A zatem, zwycięzcą jest ....

W sali zapanowała taka cisza,że słychać było nawet brzęczenie muchy. Spojrzałam na Taemin'a. Siedział po turecku i w skupieniu  wpatrywał się w jury. Jego długie włosy były rozczochrane, a koszulka pomięta. Przeniosłam wzrok na Jonghyun'a. Głowę miał spuszczoną i cały czas kręcił młynka palcami. Widać,że obaj byli zniecierpliwieni.

- Taemin ! - okrzyk Kibuma zabrzmiał jak wystrzał armatni.


Wywołany chłopak poderwał się i odtańczył taniec szczęścia i radości. 

- Widzisz hyung, mówiłem Ci. - podszedł do niego,pokazując mu język. 

Chwilę później znalazł się przy mnie i wyciągnął na środek sali. Zaczął ze mną tańczyć. Zaśmiałam się,ale widząc mordercze spojrzenie Jong'a przestałam i wróciłam na swoje miejsce. 

- To nie czas na smutki,hyung. Po prostu jestem lepszy od Ciebie - dodał Tae i zaczął śpiewać ,,We are the champions''.

Jonghyun aż gotował się ze złości, a pięści zacisnął także kostki mu zbielały.

- Jeszcze się policzymy. - powiedział i wybiegł z sali,trzaskając drzwiami.

Taemin zaczął się śmiać i krzyczeć za nim,że nie umie przegrywać.

- Pabo ! -  walnęłam go lekko po głowie.

- No co ? Nie moja wina,że umiem tańczyć. - Maknae wzruszył ramionami.

- Żeby Ci tylko ta wygrana nie uderzyła do głowy.  - ostrzegłam go.

- Oj tam,oj tam. Raz na jakiś czas można się powygłupiać. To kiedy zaczynamy próby ?

-  Wiesz, teraz mam lawinę sprawdzianów i kartkówek,więc nie za bardzo mam jak. Ale może w następnym tygodniu ?

Pokiwał głową na znak,że sie zgadza i wyszedł mówiąc,że idzie uczcić swoja wygraną. Ja natomiast wróciłam do dormu razem z resztą chłopaków.

   ***

Godziny mijały, a Jonghyuna nadal nie było. Nie widziałam go odkąd wybiegł z sali. Martwiłam się o niego. Nie odbierał telefonu, nie odpisywał na smsy.Nie wiedziałam co jest grane. Miałam nadzieję,że się na mnie nie obraził. Chcąc jakoś zabić czas włączyłam Boys over flowers, moją ulubioną dramę, gdy poczułam jak czyjeś ręcę oplatają moją talię,chwilę potem moja skóra zapłoneła gdy poczułam jego pocałunki.Zsunęłam słuchawki z uszu i odwróciłam głowę. Zobaczyłam Jjonga,od którego na kilometr czuć było alkohol. 

-Oppa, pijany jesteś. Ile wypiłeś ?- spytałam,podchodzac do niego.

- Tyklo pare keiliszków jakiegoś wna - wymruczał dalej mnie całując.

- Aish,co ja z tobą mam. - westchnęłam - Co Ty zrobisz jutro rano ? Wiesz jakiego będziesz miał kaca ?

- Nje opchodzi mnie to. - powiedział i delikatnie popchnął mnie na łóżko.

Zaczął mnie coraz namiętniej całować, od ust aż po obojczyki.Nie powiem sprawiało mi to przyjemność,ale woń alkoholu przeszkadzała mi równie mocno.

- Oppa,nie ... - zdążyłam powiedzieć,gdy ten znowu zaczął schodzić niżej.

Postanowiłam być bardziej stanowcza i  odsunęłam się od niego. Posłał mi nie zadowolne spojrzenie.

- Jak wytrzeźwiejesz.- wyjaśniłam.

Jjong zrobił minę jak smutny szczeniaczek.

- Nie, nie tym razem. Musisz iść spać,bo jutro będziesz miał jeszcze większego kaca.

Próbował jeszcze parę razy numeru na oczy kota z Shreka,ale nie udało mi się to.

- Jesteś okrunta,ale dobrze zgadzm się. - powiedział, całując mnie po raz ostatni w usta. - Chcę tylko,żebys mi obiecała,że do niczego nie dojdzie podczas prób,przynajmniej z twojej stroby,bo nie wiem co ta mała wredota wymyśli.

- Jeśli to Cię ma uspokoić to obiecuję.

 Pokiwał głową z uśmiechem i przytulił się do mnie. Chwilę później słyszać było jego chrapanie.


***

Tydzień później.

Znajdowałam się razem z Taemin'em w sali tanecznej. Spędzaliśmy tu dziennie średnio dwie,trzy godziny, czasami nawet cztery. Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego,że od razu po szkole idę ćwiczyć. Nigdy nie byłam orłem jeśli chodzi o taniec,a lekcje zajęć tanecznych, które miałam w Polsce, traktowałam jak przykrą konieczność,dlatego byłam zdziwiona,że tak dobrze mi idzie. Tae wykazał się ogromną wyrozumiałością, gdy nie raz powtarzaliśmy parę kroków kilkanacie razy, był cierpliwy i pełen ciepła.Zawsze gdy trening dobiegał końca szliśmy do małej restauracji,prowadzonej przez jego ciocię i tam jedliśmy przepyszny makaron z kawałkami kurczaka i sosem słodko-kwaśnym albo ryż z owocami morza. Miło było  widzieć chłopaka odpręzonego i wesołego.

- To co, lecimy odpoczątku czy chcesz odpocząć ?- spytał,wyrywajac mnie z zamyślenia.

- Ah,ne. - powiedziałam, podchodząc do wieży i włączajac muzykę.

Zaczęliśmy tańczyć. Szło nam tak dobrze jak nigdy gdy nagle zgasły światła, a piosenka urwała się. W sali zapanowała ciemność, ledwie było widać nasze sylwetki w lustrze na przeciwko. 

- Pójdę sprawdzić co się stało, nigdzie nie idź,ok ? 

Pokiwałam głową i chwilę później Taemin wyszedł, a ja zostałam sama. Nie lubię ciemności i trochę  się jej boję, dlatego od razu zaczęłam się czuć nieswojo, a moja wyobraźnia przeszła na wyższe obroty i podsuwała mi coraz to dziwniejsze obrazy. Odruchowo obejrzałam się za siebie. Skarciłam się za to w myśli. 

Nie ma się czego bać. Tae zaraz wróci i będziemy znowu tańczyć,  a jak skończymy to pewnie pójdziemy do jego cioci. Ciekawa jestem co dzisiaj przygotuje. 

Próbowałam zająć swoje myśli czymś przyjemniejszym,ale nie za bardzo mi się to udało. Taemin'a nie było coraz dłużej, a ja bałam się coraz bardziej. Od niechcenia spojrzałam w lustro i krzyknęłam. Zobaczyłam tam czyjąś twarz. Zamrugałam kilka razy,a twarz nie znikała, co gorsza zbliżała się do mnie. Zamknęłam oczy i mimowolnie skuliłam się.  

- Już spokojnie, jestem tu. - powiedział chłopak, przytulając mnie.

- Omo, Oppa to ty.  -stwierdziłam z ulgą -Przestraszyłam się gdy zobaczyłam twoje odbicie. 

- Mianhae, nie chciałem. Czyżbyś bała się ciemności ?

- Tak trochę, nie lubię przebywać w ciemnych pomieszczeniach, w dodatku sama. Czemu nie ma światła ?

- Bezpieczniki wywaliło, stróż już się tym zajął,ale dzisiaj już nici z tańców.

- To nawet dobrze, bo jestem strasznie zmęczona. Idziemy dzisiaj do twojej cioci ? 

- Tak,ale może najpierw się ubierz, bo inaczej się przeziębisz.

Pokiwałam głową i ruszyłam w stronę swojej torby. Na moje nieszczęście potknęłam się i pewnie wylądowałabym na podłodze,gdyby nie Tae,który złapał mnie w talii w ostatniej chwili mnie. Momentalnie zastygłam, gdy obrócił mnie twarzą do siebie. Nasze spojrzenia się spotkały, a on złożył na moich ustach pocałunek, z początku delikatny, a później coraz bardziej namiętny. Moje oczy były większe niż u D.O, a serce waliło mi jak szalone. Po raz kolejny czułam się jak bohaterka jakiejś dramy. Nie wiem co Taemin miał w dalszych planach, bo przeszkodził mu w tym stróż,który wszedł do sali świecąc nam po oczach latarką.

- Co Wy tu jeszcze robicie ?

Odsunęłam się od maknae,a na moją twarz wypłynął czerwony niczym dojrzała truskawka rumieniec. Natomiast Tae był zadowolony z siebie i uśmiechał się z satysfakcją.

- Mianhae, już idziemy. - powiedział Lee i zaczął zbierać nasze rzeczy.

Po chwili miał już wszystko i biorąc mnie za rękę ruszył ku wyjściu, życząc mu miłego wieczoru. Gdy wyszliśmy z budynku od razu zapięłam kurtkę i założyłam kaptur. Chciałam wziąć swoją torbę,ale on już ją trzymał. Wobec tego utkwiłam wzrok w granatowym, prawie,że czarnym zimowym niebie usianym gwiazdami. Wzdychnęłam. 

- Oppa, wae ... - zaczęłam, gdy mi przerwał:

- Zrobiłem to, co należy do zwycięzcy, czyli odebrałem nagrodę.

/Ritsu

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^

3 komentarze

  1. Moje oczy były ze 4 razy większe, niż u D.O
    CZO TO BYŁO.
    PIJANY JJONG, TO NAPALONY JJONG.
    WARIACKI TAE, NIESFORNY TAE.
    Taemin to chyba ostatnio w głowę nie dostał od nikogo hahah :D . Ale nie spodziewałam się tego. Tzn, przypuszczałam, że wygra Taemin, ale żeby Jonghyun zaraz sięgnął po alkohol?
    nie wiem co piszę, jestem w zbyt wielkim szoku.
    Poza tym, myślałam, że dojdzie do czegoś między Werą a Jonghyunem, ale oczywiście gadzina była pijana, a Weronika rozsądna. Uroczo *^* .

    OdpowiedzUsuń
  2. AAAAAA KOCHAM CZYTAĆ TWOJE OPOWIADANIA, NO PO PROSTU KOCHAM HAHA <33 Słodki Tae <33 Pisz dalej, weny życzę :3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że na początku sceptycznie podchodziłam do tego opowiadania, bo uważałam, ze akcja toczy się AŻ za szybko, no bo, to trochę dla mnie nie logiczne, aby w ciągu jednego dnia kogoś pokochać i do tego mu to mówić, no ,ale nie ważne. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej przekonywałam się do tego opowiadania, dając mu szansę, bo już chciałam przerwać. I dobrze, że tego nie zrobiłam. ^^ Wciągnęłam się , jak nigdy! :O Teraz piszesz o wiele lepiej i bez problemu można dostrzec zmianę. Czas nie leci już tak szybko i opowiadanie już tak nie składa się praktycznie z samych dialogów. Nie jest nudno, bo ciągle się coś dzieje, jak chociażby ta akcja z wojną Tae i Jonga o Weronikę. To takie urocze i szczerze aż szkoda mi Taemina. To musi boleć. Jednak, trochę niepokoi mnie tok myślenia Weroniki. W niektórych momentach wygląda to tak, jakby nieświadomie zaczęła coś do niego czuć. :( Jakby tego było mało to Taemin, ją w jakiś sposób nakręca. Diabeł jeden, ke ke. :P Kurdę, co do tego pocałunku Tae i głównej bohaterki, to aż trudno stwierdzić czy złamała ona przysięgę ukochanego... Obiecała m, że nic się nie wydarzy pomiędzy nią, a Lee. w sumie, biedna nie miała za bardzo wyjścia, bo przecież Tae, ją podtrzymywał. Ale co do tego układu troublemaker... to nie bardzo rozumiem. Oni mają się tego nauczyć i zatańczyć przed chłopakami? oO Hmmm... ciekawe... Już widzę wybuchającego Kim, który kolejny raz naskakuje biednemu makne do gardła. :D Zazdrosny dinozaur, keke. ;D
    Nie lubię się czepiać i nie piszę tego, aby Cię urazić czy coś, ale jednak mam nieodparte wrażenie, że w niektórych momentach - odkąd Jong dowiedział się o czuciach Taemina do Weroniki - obydwoje zachowują się troszku, jak dzieci. No, ale cóż, większość mężczyzn tak postępuje. Serio, nie lubię pisać negatywnych opinii czy coś, więc mam nadzieję, nie nie napisał czegoś obraźliwego czy coś. :)
    Pozdrawiam i dużo weny na kolejny rozdział, który mam nadzieję - pojawi się w miarę szybko! :* a no i jakbyś miała ochotę, to zapraszam do siebie. ;> ---> * http://in-love-dreams.blogspot.com/ *
    Marta K

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics