Yes,I'm Jonghyun from SHINee #42


Annyeong ^^
Ten rozdział jest w pewnym sensie wyjątkowy ponieważ pisałam go na komórce i z tego powodu przepraszam bardzo za wszystkie błędy. Mała klawiatura na telefonie nie pozwala na zbyt wiele. Zapraszam serdecznie. Mam nadzieje,ze sie Wam spodoba ^^

***

Kwadrans później siedzieliśmy w samochodzie. Jonghyun prowadził  a ja siedziałam obok niego. Reszta zajęła tylne siedzenia. Minho i Ann pochłonęła rozmowa, a Rin spała z głową położoną na ramieniu Tae, podobnie wyglądali Onew i Key. Potargane,jeszcze wilgotne włosy,rumiane policzki - widać było,źe wszyscy dobrze się bawili. Uśmiechnęłam się pod nosem i pogladziłam rękę Jjonga.

***

Po godzinie zajechaliśmy pod dom. Key i Onew od razu skierowali się do swoich pokoi i już po chwili slychać było chrapanie. Jjong razem z Tae i Minho zajęli salon i urządzili sobie maraton horrorów,chcieli żebyśmy do nich dołączyły  ale grzecznie podziękowałyśmy, przyjęli to z niezadowoleniem i życzyli nam dobrej nocy.  Zgarnęłyśmy jeszcze z kuchni parę opakowań ciastek,paczkę chipsów i butelke Coli i rozmawiając głośno ruszyłyśmy do mojego pokoju. Kiedy wszystkie byłyśmy już umyte i pachnące Rin i An rzuciły się na łóżko budząc przy tym śpiącego Bubu. Wzięłam laptopa i po chwili dołączyłam do nich. Jak zawsze zaczęłyśmy się popychać i o mało co nie spadłyśmy. Bubu biegał wokół nas radośnie machając ogonkiem i poszczekując. Otworzyłyśmy przyniesione wcześniej jedzenie i włączyłyśmy film. Wybrałyśmy Jackal is coming. Podczas gdy film się wczytywał spytałam się dziewczyn jak im się dzisiaj podobało.

- Omo,było cudownie. Myślałam,że będziemy musiały obchodzić twoje urodziny przez Skype'a a tu proszę takie miłe zaskoczenie.

- Ja też nie mogę w to uwierzyć. - odparłam i przytuliłam je.

- A co powiecie o chłopakach ?

- Pięciu przystojniaków mieć pod dachem. Marzenie. A zwłaszcza Minho. On jest niesamowity. - rozmarzyła się An.

- Zauważyłam że się polubiliście.

- I to jak. Cudowny jest. Nie dość że przystojny i umięśniony to jeszcze można z nim pogadać. Ma kogoś ?

- Nie mam pojęcia. Ale chyba nie. Najlepiej będzie jak się go o to spytasz.


Cieszyłam się razem z Ann. Bardzo chciałam żeby spotkała kogoś fajnego. Chyba się udało.

- A jak tam Taemin ? -  spytałam Rin  - Widziałam,że wy dwoje spędziliście dużo czasu ze sobą.

Rin oblała się rumieńcem.

- Tae jest bardzo miły i na prawdę dobrze się z nim bawiłam. Świetnie tańczy. Cały czas powtarzał,że jestem piękna.

Nie wiem czemu zabolało mnie to co powiedziała. A szczególnie ostatnie zdanie. Nie wiem skąd pojawiło się uczucie zazdrości. Powinnam się cieszyć razem z nią ale ciemna strona mojej osoby mi na to nie pozwoliła. Przecież Tae mówił,że się we mnie zakochał jak w nikim innym.Czyżby kłamał ?  A może mu się odwidziało i próbuje z kimś innym ? W sumie tego właśnie chciałam. Żeby Tae odkochał się i znalazł sobie kogoś, ale nie myślałam,że nastąpi to tak prędko. Stop ! Przecież ja już mam chłopaka i do tego cudownego. Czym ja się przejmuję ? Powinnam się cieszyć,że Rin jest szcześliwa. Nie chcąc psuć atmosfery włączyłam film.

***

Postanowiłam,że zabiorę dzisiaj przyjaciółki ze sobą do szkoły. Zjadłyśmy pożywne śniadanie a Jjong  podwiózł nas pod sam budynek. Pierwszą lekcją był angielski. Spytałam nauczyvcielki czy nie będzie miała nic przeciwko dwóm dodatkowym uczennicom. Na szczęście nie przeszkadzało jej to. Kolejne lekcje
minęły jak z bicza strzelił. Za parę minut miała być długa przerwa,podczas której chciałam przedstawić przyjaciółki Mattowi  i  Soo Young.Gdy rozbrzmiał dzwonek powiedziałam Rin i An jak dojść do stołówki a tymczasem ja udałam się do swojej szafki by odnieść niepotrzebne książki. Wykręciłam  mój kod i włożyłam tam podręczniki. Już miałam zamykać drzwiczki gdy nagle zrobiło mi się strasznie  słabo. Złapałam się gałki by nie upaść. Przed oczami pojawiły mi się czarne plamy. Zaczęłam głęboko oddychać i gęsto mrugać. Nie pomogło.Było nawet jeszcze gorzej. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze ból brzucha i suchość w ustach.Na moje nieszczęście wokół nie było nikogo.Wszyscy na stołówce . Spróbowałam się wyprostować ale nie dałam rady. Nogi się pode mną ugięły i osunęłam się na podłogę. Zemdlałam po raz pierwszy w życiu. 

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^


4 komentarze

  1. czo, czo, czo się tutaj właśnie stało? O.O
    Czemu ona zemdlała.. no czemu?! ja wiem. definitywny brak seksu z Jjongiem! :D
    Pięknie jest, weny życzę. Wcale nie narobiłaś dużo błedów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Omo, zemdlała?! Omo,omo,omo,omo,omo biednaś ;-; Ale co do rozdziału to bardzo mi się podoba <333 Czekam na kolejny :** Weny życzę ^3^

    OdpowiedzUsuń
  3. Aish. W takim miejscu przerywać ? xd
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej :) Weny życzę ^^

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics