Yes,I'm Jonghyun from SHINee #35

***

Gdy się obudziłam następnego dnia Jonghyun'a nie było obok mnie. Najwidoczniej wstał wcześniej i nie chcąc mnie budzić wyszedł. Leżałam w łóżku pod ciepłą kołdrą jeszcze chwilę pozostawając w stanie błogiego lenistwa. Powoli opuściłam ciepłe gniazdko i zaczęłam szukać mojej komórki by sprawdzić, która jest godzina. Znalazłam ją na biurku i już chciałam po nią sięgnąć gdy moją uwagę przykuło małe czerwone pudełeczko. 

Nie wiele myśląc otworzyłam je. Westchnęłam z zachwytu. W środku była para prześlicznych złotych kolczyków. Przesunęłam palcem po nich. Były piękne. Po chwili zauważyłam,że obok pudełeczka leży liścik. Wyjęłam z koperty kremowo żółtą karteczkę i przeczytałam.

Mikołaj kazał Ci to przekazać i przeprosić,że wczoraj o tym zapomniał. Ma nadzieję,że Ci się spodobają. Buziaki :***
Twój J.

***

Dni pomiędzy Bożym Narodzeniem a Sylwestrem upłynęły nam we względnym spokoju. Na szczęście chłopcy nie musieli każdej chwili spędzać w studiu nagraniowym czy na sali treningowej. Ich zakres obowiązków ograniczał się do paru występów w telewizjach śniadaniowych, które z przyjemnością oglądnęłam. I dobrze, bo przecież to też ludzie i potrzebują odpocząć od wyczerpującej pracy - pomyślałam.

Spojrzałam na kalendarz (a właściwie jedną kartkę) wiszący nad moim biurkiem. Dzisiaj był trzydziesty pierwszy grudnia znany szerzej jako Sylwester. Z tej okazji byliśmy zaproszeni na imprezę do przyjaciela Jonghyun'a, Siwon'a. Byłam ciekawa jak będzie. Zabawa zaczynała się od dwudziestej w jakiejś wielkiej willi sporo oddalonej od Seulu.

Dochodziła dziesiąta rano. Miałam dużo czasu więc postanowiłam zadzwoń do przyjaciółek. Stęskniłam się za nimi. Ostatnio rozmawiałyśmy ze sobą tydzień temu. Dwa razy nacisnęłam niebieską ikonkę Skype'a i wywołałam je.

- Annyeong ! - zawołała do mnie Rin i pomachała.- Jak Ci mijają Święta ?

- Spokojnie, powiedziałabym nawet,że aż za bardzo, ale bardzo dobrze. A u Ciebie ?

- Podobnie. Bije rekordy w nołlajfieniu i nadrabiam zaległości w dramach i anime. A w ogóle pochwal się co dostałaś na Gwiazdkę. To musi być coś wystrzałowego jeśli mieszka się razem z SHINee.

- Arasso, ale obiecaj,że nie będzie głupich komentarzy i śmiechów. Potem ty mi pokażesz swoje łupy.

- Yhm. Lepiej pokazuj a nie gadaj.

Ruszyłam do szafy, w której miałam wszystko pochowane. Wyjęłam torby i położyłam na biurku. Już brałam się za omawianie gdy dotarło do mnie,że rozmawiam tylko z Rin, a przecież zadzwoniłam do obu.

- Rin, czemu nie ma Ann ? - spytałam

- Biedaczka, ma jakieś super ważne uroczystości rodzinne i starzy wyciągnęli ją do jakiejś wiochy za Krakowem. Też miałam gdzieś jechać,ale udałam,że mnie brzuch boli. - wytłumaczyła

- Szkoda. Przekaż jej wszystko albo nie .... Lepiej będzie jak włączę nagrywanie teraz a później wyśle na Facebook'a. - powiedziałam po chwili zastanowienia.

Pokiwała głową i próbowała zachować kamienną twarz, ale aż ją paliło by dowiedzieć się co takiego dostałam. By jej ulżyć wzięłam pierwszą torebkę. Była czerwona a na przodzie miała uroczego reniferka. ,,Merry Christmas '' - przeczytałam w myśli i uśmiechnęłam się lekko. Poznałam piękne i staranne pismo Taemin'a. Maknae podarował mi buteleczkę moich ulubionych perfum. Do tej pory nie wiem skąd wiedział,że poprzednie się skończyły.

- Wow. Ale cudne. I to jeszcze te, które lubisz najbardziej. Skąd on wiedział ?

W odpowiedzi wzruszyłam ramionami.

- Może umie czytać w myślach ?

- Pabo ! - powiedziałam i zaśmiałam się.

Kolejne  były piękne złote kolczyki podarowane mi przez Jonghyun'a. Przybliżyłam je do kamery by Rin mogła je lepiej zobaczyć.

- Omo, Piękne. Mogę dotknąć ?

Udałam,że podaje przez ekran pudełeczko.

- Śliczne. Jak lśnią. - zachwyt przyjaciółki nie miał końca - Ciekawe ile kosztowały ?

- Nie wiem. Próbowałam dyskretnie się wypytać o to Jjong'a, ale nie chciał mi nic powiedzieć. Sądzę,że nie mało. Ale głupio się czuję, bo ja dałam mu tylko zieloną dinozaurzą bluzę. Mówił,że mu się bardzo podoba i ,że on już otrzymał swój największy prezent czyli mnie.

- Ojejujeju, jak słodko. Kurde, ale trafiłaś z chłopakiem. Żeby mój był taki. - powiedziała i rozmarzyła się.

- Ej, nie przesadzaj. Też masz fajnie.

- Dobra jedziemy dalej. Pokazuj co tam jeszcze masz.

***

- A, zapomniałabym, dostałam jeszcze to. - powiedziałam pokazując czarny, koronkowy i dość skromny zestaw bielizny.

Obserwowałam jej zdziwienie jednocześnie pomieszane z zachwytem. Sama wyglądałam podobnie w chwili gdy Jjong dał mi to.

- Od ... od kogo to ? - powiedziała pomiędzy łykami wody

- Od Jonghyun'a.

Rin prawie opluła ekran.

- Wow. Mam chłopak temperament by dawać takie coś pod choinkę. Ale i dobry gust bo śliczne to.  Zakład,że mu gały wyjdą na wierzch jak Cię w tym zobaczy.

- Hahahahhaha. Bardzo śmieszne.

- Yaaaaah! Nie dąsaj się. Zazdroszczę Ci po prostu.

Chciałam jeszcze coś powiedzieć, ale usłyszałam jak ktoś mnie woła.

- Rin, poczekaj chwilkę.

- Ok ok, ale wracaj szybko.

Zeszłam na dół.

- Ktoś mnie wołał ?

- Chciałem tylko powiedzieć,że obiad będzie za pięć minut. Rozłożysz talerze ? - spytał się Key ubrany tym razem w zielono-żółty fartuszek z napisem ,,I love cooking ''

- Za chwileczkę. A co będzie ?

- Przygotowałem zapiekany makaron z serem i szpinakiem.

- Mmmm.... brzmi pysznie. Zaraz wrócę tylko skończę rozmawiać z przyjaciółką.

Powiedziałam i pognałam na górę.

- Co się stało ? Pali się ? - spytała Rin gdy z rozmachem wpadłam do pokoju.

- Aniyo, aniyo. Po prostu za pięć minut będę miała obiad.  - wytłumaczyłam

- W  takim razie ja też idę szukać czegoś do jedzenia. Zapomniałabym, idziecie gdzieś dzisiaj ? W końcu Sylwester.

- Tak, Jjong zabiera nas na imprezę do Siwon'a.

- Do Tego Siwona ? - spytała a jej oczy powiększyły się do rozmiarów piłek golfowych

Pokiwałam głową.

- Wow, ale ty masz dobrze. Co i rusz jakieś fejmy spotykasz. Zazdroszczę.

Usłyszałam jak Key po raz kolejny woła wszystkich na obiad. Odkrzyknęłam,że już schodzę.

- Dobra, to ja spadam.

- Ok, to pa pa. - powiedziała Rin i już chciała się rozłączyć gdy powiedziała z mina w stylu If you now I mean :

-  A, i nie zapomnij założyć tej bielizny od Jjong'a. Kto wie co się może zdarzyć.

- Pabo !

Popukałam się w czoło i wyłączyłam komputer. Zbiegłam do kuchni. Na szczęście z rozkładania talerzy wyręczyli mnie Taemin i Onew, z tej prostej przyczyny,że byli wcześniej ode mnie i Key się nimi zajął. Kibum po raz jeszcze krzyknął na Jonghyun'a i Minho,że jak nie zejdą to nic nie dostaną. Groźba podziałała równie skutecznie co magiczna różdżka na Pinokia i już po chwili siedzieliśmy wszyscy przy stole jedząc przepyszną makaronową zapiekankę.

***

Była za pięć siódma.Staliśmy wszyscy pod drzwiami mieszkania i czekaliśmy na Jjong'a, który akurat teraz zgubił  kluczyki od samochodu.

- Yaaaah ! Jonghyun pospiesz się, bo inaczej się spóźnimy. - krzyknął Key

- Już schodzę.

Słychać było tupot butów a chwilę później stanął przed nami Jonghyun zwany Dinozaurem w całej swojej okazałości. Był ubrany w czarne rurki i czerwony top z napisem ,, I like to party '', na który była narzucona czarna marynarka. 

- Wiesz,że nie lubię się spóźniać. 

- Oj, już dobrze. Nie ględź Kibum-ah.- powiedział i potargał mu włosy.

Na co ten zareagował krzykiem tłumacząc ile czasu zajęło mu ich układanie.Wsiedliśmy do samochodu. Zajęłam miejsce na tylnym siedzeniu między  Jonghyun'em a Taemin'em. Byłam ubrana w sukienkę podarowaną mi przez Key'a. Była w przepięknym czerwonym niczym wino kolorze. Do tego miałam czarne szpilki. Bałam się,że jest ona za krótka (sięgała mi do połowy uda) i że nie będę się mogła w niej swobodnie poruszać, ale Jjong rozwiał moje wątpliwości mówiąc,że wyglądam zjawiskowo. Po około godzinie byliśmy na miejscu. Wyszliśmy z wnętrza auta i naszym oczom ukazała się ogromnych wręcz rozmiarów willa. Była w kolorze piasku, który można spotkać będąc na plaży. Do wejścia prowadziły długie szerokie kamienne schody na początku, których na podwyższeniu siedziały dwa wielkie kamienne lwy. Willa miała bardzo dużo przepięknie rzeźbionych wielkich okien, w których paliły się światła. 

- Wow. -  to było jedyne co byłam w stanie powiedzieć.

Budowla aż zapierała dech w piersiach.

- Chodźcie. - powiedział Jonghyun i chwycił mnie za rękę. 

Chwilę później byliśmy byliśmy w środku. Z sufitu zwisał wielki kryształowy żyrandol, a na środku holu stała mała fontanna. Po bokach były długie zakręcane schody wyłożone czerwonym dywanem. Na ścianach wisiały obrazy przedstawiające różnorodne krajobrazy. 

Jonghyun zdecydowanym krokiem podążył w stronę sali, z której dochodziła muzyka. 

W wejściu przywitał nas gospodarz domu, Siwon, ubrany w biały obcisły top uwydatniający jego muskulaturę i czarne rurki. Udzielił nam informacji związanych z samą imprezą ale także domu. Okazało się,że istnieje możliwość noclegu. Powiedział,żebyśmy się nie krępowali i czuli się jak u siebie. Jjong nie miał problemów z tym najmniejszego problemu i już po chwili wyciągnął mnie na parkiet. Reszta chłopaków gdzieś się ulotniła.

***

3 godziny i parę drinków później

Tańczyłam z Jonghyun'em kolejny wolny taniec. Nawet nie pamiętam już który z kolei. Byliśmy trochę podpici, zwłaszcza on. Przytulił mnie mocniej i wtulił swoją twarz w moje rozpuszczone włosy. Zaczął mnie delikatnie całować po szyi. Kołysaliśmy się w rytm muzyki.

- Może byśmy stąd wyszli ? - szepnął mi do ucha - Siwon mówił,że ma wolne pokoje.

Poczułam jak moje serce przyśpiesza. Pokiwałam głową. Jjong widząc to wziął mnie za rękę i wyprowadził z  głośnej sali. Pewnym krokiem jakby znał dom na pamięć ruszył przed siebie. Po chwili byliśmy w jednym z licznych pokojów. Dookoła nas były miętowozielone ściany obwieszone obrazami podobnymi do tych znajdujących się w holu, a pod oknem teraz ukrytym teraz za białą, grubą zasłoną było mahoniowe biurko.  Na środku stało duże łóżko nakryte zieloną kapą. Jonghyun zamknął drzwi. 


Podszedł do mnie i zaczął delikatnie całować moje ramię. Szedł  coraz wyżej a gdy dotarł do moich ust złożył na nich długi, namiętny pocałunek. Nie mogłam się powstrzymać i odwzajemniłam go. Chwilę później moje palce przeczesywały jego gęste brązowe włosy, a on zaczął delikatnie zsuwać ramiączko mojej sukienki. To samo zrobił z drugim i lekko popchnął mnie na łóżko. Po chwili leżeliśmy na nim oboje. Oparłam swoją głowę o poduszkę. Zaczął składać na mojej skórze delikatne jak motyle skrzydła pocałunki, od czoła schodząc coraz niżej. Gdy nasze usta znowu się spotkały wpił się w nie prawie pozbawiając mnie oddechu. Poczułam jak jego język prześlizguje się po moich zębach. Wyszłam mu na przeciw. Nie chętnie odkleił się ode mnie i kontynuował wcześniejszą czynność. Po moim ciele przeszedł prąd przyjemności gdy poczułam jego usta na moich obojczykach. Widząc moją reakcję wziął w zęby kawałek mojej skóry i lekko ją przygryzł. Sprawiło mi to niesamowitą przyjemność. Z moich ust wydobył się cichy jęk. Zachęcony tym Jonghyun przybrał na sile i zajął się drugim.
Zagryzłam wargę ale nie mogłam powstrzymać kolejnego jęku , tym razem bardziej przeciągłego. Uporawszy się z nimi zasypał moją szyję deszczem gorących niczym ogień pocałunków. Nie pozostałam mu dłużna i zarzuciłam mu ręce na szyję i delikatnie błądziłam swoimi palcami po jego silnym karku. Czas upływał nam w zwolnionym tempie a my nie próżnowaliśmy.  Jjong odsunął się ode mnie. Posłałam mu pytające spojrzenie. Pogładził delikatnie mój policzek i jednym szybkim ruchem pozbawił mnie sukienki zostawiając tylko czarną koronkową bieliznę. Mruknął z zadowoleniem na ten widok. W głębi duszy podziękowałam wszechświatowi za to,że zdecydowałam się ubrać właśnie to. Zachichotałam czując jego usta na moim płaskim brzuchu. Przejechał palcem wzdłuż mojego biodra. Ściągnął swoją marynarkę i rzucił w kąt, to samo spotkało jego koszulkę. Teraz oboje nie mieliśmy za wiele na sobie. Wrócił do całowania mnie w usta. A ja po omacku zaczęłam badać jego niesamowitą muskulaturę. Przejechałam lekko paznokciem  po jego sześciopaku. Jego skórę pokryła gęsia skórka. Pozwalając moim palcom błądzić po jego ciele zajęłam się oddawaniem jego płomienistych o lekkich posmaku alkoholu, którego wypił dzisiejszej nocy nie mało pocałunków. Poczułam,że moje ręce oplatają jego biodra, a palce szukają guzika od spodni. Po chwili wytrwałych poszukiwań  udało im się to i Jjong został w samych bokserkach. Nie było to wcale łatwe gdy ich właścicielka ma zamknięte oczy i jestem zajęta czym innym. Poczułam jak zsuwają się ramiączka mojego stanika. Poprawiłam się po raz kolejny nie przerywając całowania Jonghyun'a. Lekko wbiłam paznokieć w jego plecy i powoli przeciągnęłam wzdłuż kręgosłupa w odpowiedzi usłyszałam pełne zadowolenia mruczenie. Wszystko było na jak najlepszej drodze, a my przechodziliśmy do mocniejszych i poważniejszych doznań gdy nagle drzwi otworzyły się z hukiem a do środka niczym bomba zegarowa wpadł pijany Sehun, chłopak o włosach w kolorze tęczy.

- Ejjjjj, choźźźie pszzzzzzzzed dommm, bo będąąą fajrewerkkki ! - krzyknął i już po nie było.

- Oczywiście ! Bo po co zamknąć drzwwwi ! - Jonghyun wstał z łóżka.

Sekundę później był już z powrotem. Przewrócił oczami mrucząc z niezadowolenia. Wróciliśmy do przerwanej czynności, ale coś było nie tak. Atmosfera momentalnie ostygła,a nastrój prysł jak bańka mydlana. Próbowaliśmy jeszcze parę razy, ale nic. Skończyło się na pocałunkach. Tak, to mogliśmy robić cały czas. Po paru przyjemnie długich chwilach Jjong przestał mnie całować. Położył moją głowę na swoim ramieniu i delikatnie gładził mój policzek. Przytuliłam się do niego. Nie wiem ile tak leżeliśmy. Nie było to istotne. Ważne,że dobrze się ze sobą czuliśmy mimo zepsutej po mistrzowsku atmosfery. 

- To co idziemy zobaczyć te fajerwerki ? - spytał bawiąc się moimi włosami.

Pokiwałam głową. Zaczęliśmy się powoli ubierać. Jonghyun pomógł zapiąć mi lekko pomiętą czerwoną sukienkę. Już mieliśmy wychodzić gdy go zatrzymałam  bo zobaczyłam nasze odbicie w dużym lustrze. Powiedzieć,że nasze włosy były w nieporządku to byłoby grube niedomówienie. Jjong wyglądał jakby go prąd poraził. U mnie sprawa lepiej się przedstawiała ale do normalności też było im jeszcze daleko.

- Chodź tu, poprawię Ci je trochę. - powiedziałam ze śmiechem i palcami przeczesałam jego brązowe kudły. - No tak lepiej. 

Wyszliśmy z pokoju i wróciliśmy do głównej sali. Impreza trwała w najlepsze. Nagle ktoś krzyknął,żeby wyjść na zewnątrz bo za pięć minut północ. Wszyscy rzucili się do wyjścia. Poddaliśmy się ludzkiej fali i już po chwili wpatrywaliśmy się w ciemnogranatowe pełne gwiazd grudniowe niebo. Niecierpliwie wyczekiwałam na pierwsze petardy. Spojrzałam na zegarek w komórce. Była 23:59. Odbyło się odliczanie.

Dziesięć ... dziewięć ..... osiem ..... sześć .... cztery .... trzy ... dwa ... jeden .... BOOM!

Pierwsza czerwono - zielona petarda wybuchła pozostawiając po sobie wodospad kolorowych iskier. W ślad za nią poszły kolejne. Bum,trzask, bum.  Śledziłam to niesamowite przedstawienie z zapartym tchem. Gdy nagle poczułam,że Jonghyun odwraca mnie przodem do siebie, bierze moją małą twarz w swoje silne ręce i składa na moich ustach długi pocałunek. Przez chwilę byłam zaskoczona ale sekundę później odpowiedziałam na niego. 

- Happy New Year ! - słychać było z każdej strony. 

PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^


6 komentarzy

  1. Bardzo fany rozdział ^^ I jeszcze ten pijany Sehun xD Ale mam jedną uwagę, oczywiście nie chce się czepiać, ale w odliczaniu zapomniałaś o cyferce siedem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę,że Ci się podobało ^ ^
      Brak siódemki i piątki to tak specjalnie.
      Ale fajnie,że zauważyłaś :)

      Usuń
  2. Twoje opowiadania są świetne. ! Oby tak dalej, a nawet jeszcze lepiej. ;) bardzo romantyczny rozdział. Ale szczerze mówiąc, to czekam na taką nutkę "goryczy" zakochanych wobec siebie. I ciągle liczę na to, ze Weronika będzie z Taeminem.. Pewnie się nie doczekam. Hahahahah. Pozdrawiam i życzę jak najszybszej weny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo <3<3<3 potrafisz zaskakiwac <3 wiecej wiecej

    OdpowiedzUsuń
  4. OMO !! ^.^ Świetne, boskie i wgl. !
    http://myazjatyckieopowiadania.blogspot.com/ zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne <3333 Oby tak dalej, weny życzę :****

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics