Yes, I'm Jonghyun from SHINee #34


Zgromadziliśmy się w salonie. Key co chwilę poprawiał obrus albo zmieniał ułożenie talerzy. Minho zapalił dwie czerwone świece stojące na stole. Zrobiło się jeszcze bardziej przytulniej a świąteczny nastrój można było aż dotknąć. Onew jako lider życzył nam wszystkiego co najlepsze i posłał talerzyk z dużymi, białymi opłatkami. Jonghyun podszedł do mnie.

- Życzę Ci abyś zawsze była uśmiechnięta, bo pięknie wtedy wyglądasz, - powiedział - byś nigdy się nie poddawała i dążyła do wyznaczonych celów nawet jeśli zdaję Ci się,że cały świat jest przeciwko tobie, byś miała dużo prawdziwych przyjaciół, gotowych wyciągnąć pomocną dłoń, byś zawsze robiła to co lubisz, bo wtedy czerpię się najwięcej radości, żeby wszystkie twoje marzenia się spełniły,żeby cały świat był u twoich stóp i ..... - tu głos mu się lekko załamał - byś zawsze była przy mnie. 

Pocałował mnie w usta. Jego ciemnobrązowe pełne ciepła i miłości oczy wpatrywały się we mnie. 
Zrobiło mi się ciepło na sercu i czułam się najszczęśliwszą osobą chodzącą po tym świecie. Nikt jeszcze nie złożył mi takich pięknych życzeń płynących prosto z serca. Ukradkiem otarłam łezkę wzruszenia.

- Oppa gomawo. Otrzymałam od ciebie takie piękne życzenia,że moje wydają się być głupie i oklepane. Pamiętaj,że zawsze będę przy Tobie nie ważne co się wydarzy, na mnie zawsze możesz polegać. - powiedziałam ze ściśniętym z emocji gardłem i przełamałam się z nim opłatkiem.

- To mi w zupełności wystarczy. - powiedział przytulając mnie mocno. 

Reszta chłopaków życzyła mi dobrych ocen i postępów w szkole (Taemin), cierpliwości do tego głupka (Key), dużo kurczaków (Onew)  i żebym zawsze była sobą (Minho). Usiedliśmy do kolacji. 
Moje zdziwienie było nie opisania gdy na stół wjechał barszcz czerwony z uszkami. 

- Pomyślałem,że fajnie byłoby zrobić coś innego niż dotychczas i wpadłem na pomysł,żeby do standardowych dań dodać trochę takich typowo polskich. Wystarczyło zadzwonić do twojej mamy, która w sposób fachowy i niezwykle zrozumiały przybliżyła mi tajniki Waszej kuchni,a efekt widzisz przed sobą. - wyjaśnił Key zauważając moje pytające spojrzenie. 

- Spróbuj. - zachęcił mnie.

Zanurzyłam srebrną łyżkę w ciemnoczerwonej cieczy, w której pływały niczym kaczki po jeziorze uszka. Spróbowałam. Było bardzo dobre, mimo,że nie było zbyt pikantne to dało się wyczuć poszczególne przyprawy. Wyłowiłam jedno uszko i przegryzłam, ze środka wypłynął gęsty grzybowy farsz. Poczułam jakbym byłam w rodzinnym domu. Byłam pod wielkim wrażeniem kulinarnych umiejętności Kibum'a. 

- I jak smakuje Ci ?

- Pyszne, dokładnie takie jak moja mama robi.

- Miło słyszeć. Mniemam,że to nie mały komplement dla mnie. - powiedział z uśmiechem.

Reszta kolacji upłynęła nam na wspólnej rozmowie, a Umma uraczył nas jeszcze przepysznym makaronem z warzywami, karpiem z dodatkiem migdałów oraz ruskimi pierogami. Mimo,że tych ostatnich przygotował naprawdę dużo to nie został po nich nawet jeden samotny pierożek bo Taemin z Jjong'iem dosłownie się na nie rzucili. Dzisiaj kuchnia polska odniosła nie małe zwycięstwo i zyskała przy tym kolejnych wielbicieli. 

Po jedzeniu nastał czas na gwóźdź programu, to co lubi każdy człowiek bez względu na ilość przeżytych wiosen czyli prezenty. Wszyscy na chwilę zamieniliśmy się w małe dzieci i cieszyliśmy się z podarunków. Oprócz tysiąca uścisków i drugiego pocałunków (Jjong niezaprzeczalnie królował w tej dziedzinie, ale Tae także udało się skraść mi kilka gdy akurat ten pierwszy nie patrzył. ) od mojego ukochanego dostałam komplet pięknej czarnej dosyć skąpej koronkowej bielizny. Na co zareagowałam śmiechem i udawanym oburzeniem. Natomiast jemu podarowałam dużą zieloną bluzę dinozaura. Bardzo mu się spodobała, powiedział,że dawno nie dostał czegoś takiego, bo co roku w swoich paczkach znajdował perfumy albo eleganckie koszule. Taeminowi kupiłam biały fullcap z napisem ,,I love banana milk'' i trzydzieści kuponów na wiadomy napój. Wywołało to na jego twarzy szeroki uśmiech. Od niego otrzymałam nową buteleczkę moich ulubionych perfum. Nie wiem skąd wiedział,że  poprzednie właśnie się skończyły. Próbowałam się tego dowiedzieć, ale wykręcił się tym,że to był impuls, przeczucie. Byłam mu wdzięczna bo bardzo polubiłam lekki ale za to długotrwały zapach brzoskwiń ze śmietanką. Key wręczył mi piękną krótką czerwoną sukienkę, a Onew z Minho bilety do Disneyland'u w Tokio. 

Trochę się martwiłam, bo rzeczy, które dostali ode mnie wypadały blado w porównaniu z tymi, które mi podarowali. Jjong zauważył,że coś mnie trapi. Usiadło obok nie na kanapie, przysunął się bliżej i przytulił. 

- Kochanie, co się stało ? - spytał zatroskany - Nie podobają Ci się prezenty ? 

Powiedziałam mu co leży mi na sercu. Zaśmiał się. 

- Nie masz czym sobie zaprzątać swojej ślicznej główki ? 

Spojrzałam na niego nie rozumiejąc co do mnie mówi.

- Dla mnie największym i najlepszym prezentem jesteś ty. Zawsze marzyłem by spędzać święta w towarzystwie mojego marzenia, i patrz dzisiaj się spełniło. Gdyby ktoś zaproponował mi wszystkie dobra tego świata odrzuciłbym je bez najmniejszego wahania bo chcę być tylko z Tobą. - szepnął i splótł nasze dłonie razem. 

Czas upłynął nam na śpiewaniu świątecznych piosenek i objadaniu się słodyczami. Były to jedne z najlepszych Świąt w moim życiu. Za kwadrans dwunasta ruszyliśmy do pobliskiego kościoła na Pasterkę. Wróciliśmy zmęczeni i cali przemoczeni bo chłopcy nie mogli się powstrzymać i urządzili sobie bitwę na śnieżki. 

- Ufff.... nareszcie - powiedziałam zdejmując szpilki. - Jestem padnięta.

Położyłam się w swoim łóżku obok Jonghyun'a. Poczułam jak delikatnie gładzi moje rozpuszczone włosy. Z minuty na minutę moje powieki przybierały na wadze, a dotyk Jjong'a był coraz bardziej kojący. Sennie wyszeptałam ,, Saranghae ''. W odpowiedzi usłyszałam:

- Ja Ciebie też, kochanie.

Już wiem jak czuje się najszczęśliwszy człowiek na świecie. Bo dzisiejszego wieczoru to ja nim byłam. Wiedziałam,że cokolwiek by się nie stało to On będzie ze mną a ja z nim. Razem na zawsze. 

/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^

2 komentarze

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics