Yes, I'm Jonghyun from SHINee #32

Rzuciłam torbę w kąt i poszłam do łazienki by się trochę odświeżyć. Ostrożnie powiesiłam sukienkę na wieszaku a buty położyłam obok. Wzięłam szybki prysznic. Stwierdziłam,że okazja jest wyjątkowa i oprócz standardowego umalowania rzęs wyjęłam jeszcze nowy eyeliner i narysowałam sobie nim lekkie kreski. Podkręciłam rzęsy zalotką, a na powieki nałożyłam trochę brązowego cienia. Posmarowałam usta truskawkowym błyszczykiem i spryskałam się moimi ulubionymi perfumami,których niestety nie zostało już za dużo. Włosy lekko podkręciłam przy samych końcach. Włożyłam sukienkę. Pasowała idealnie. Jak by była stworzona specjalnie dla mnie. Obróciłam się a delikatny materiał zawirował. Spojrzałam jeszcze raz w lustro.

- Całkiem nieźle. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do własnego odbicia.

Poprawiłam włosy i wyszłam z łazienki. Przepakowałam najbardziej potrzebne rzeczy takie jak telefon, portfel, chusteczki i błyszczyk do innej, znacznie mniejszej czarnej torebki, która o wiele bardziej pasowała do mojego stroju niż duża czarna skórzana torba w kształcie radia z mnóstwem przypinek. Obrzuciłam pokój wzrokiem i wyszłam. Po chwili byłam na dole.

- Cóż to za piękność nas odwiedziła ? - powiedział Jonghyun gdy tylko mnie zobaczył.

Podszedł do mnie bliżej.

- Wyglądasz prześlicznie. - wyszeptał

- Gomawo.

- Tak ładnie,że będę się czuł zazdrosny widząc jak patrzą się na Ciebie inni mężczyźni.

- No wiesz co, Oppa ? - udałam urażoną i odsunęłam się od niego

- To gdzie idziemy ? - spytałam chłopaków

- To tajemnica.  - odpowiedział Onew

- Omo, nie mogę się już doczekać.

- My tu gadu gadu a czas leci. Chodźcie szybciej do samochodu. - do rozmowy wtrącił się Key, który był już ubrany w czarną zimową kurtkę i  czapkę z jednym okiem na przodzie.

Wszyscy ruszyliśmy po swoje kurtki i po chwili byliśmy na zewnątrz. Mimowolnie zatrzęsłam się z zimna i zaczęłam pocierać ręce by trochę się ogrzać.

Jak zawsze musiałam czegoś zapomnieć. Tym razem były to rękawiczki.

 Taemin to zauważył i podszedł do mnie.

- Widzę,że marzniesz więc weź je. Są bardzo ciepłe. - powiedział podając mi parę skórzanych rękawiczek w kolorze ciemnej czekolady.

Zaskoczyło mnie to trochę.

- Omo, naprawdę nie trzeba. Dam radę.

Próbowałam się wzbraniać ale Tae nalegał.


- Nie pozwolę by takie śliczne rączki marzły. - dodał i wziął moją ręk, powoli nałożył na nią rękawiczkę. To samo zrobił z drugą. 

Poczułam przyjemne ciepło. Jakbym okryła się grubą cieplutką kołdrą. Uśmiechnęłam się. Jednak zaraz spoważniałam bo dotarło do mnie,że teraz to mu będzie zimno. Zauważył,że się waham. 

- O co chodzi ? - spytał

- Przecież teraz to Tobie będzie zimno. - powiedziałam 

- Nie szkodzi. Wystarczy,że popatrzę na Ciebie i już będzie mi cieplej. 

Chincha ? 

- Ne.

Odetchnęłam z ulgą. 

Nie mogę pozwolić na to by, któryś z nich miał jakieś problemy przeze mnie. Tae mógłby się przeziębić bo nie miał ani czapki ani rękawiczek, tylko lekki płaszczyk, który nadawał się bardziej na jesień niż na zimę. 

- Ej, gołąbeczki, wsiadacie czy nie ? - usłyszałam głos Onew

Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. 

- Ne, już idziemy. - powiedział Taemin a na jego twarzy zobaczyłam lekki rumieniec. 

Chwilę później byliśmy już w środku. Usiadłam między Jonghyun'em a Onew. Ruszyliśmy.

- Oppa, powiesz mi gdzie jedziemy ? - spytałam Jjonga i zrobiłam maślane oczy.

- Nie mogę, to tajemnica. Powiem jedynie,że chcemy,żebyś zasmakowała prawdziwego życia. 

Udałam obrażoną. 

- Oj, kotku, nie dąsaj się. Za chwilę tam dojedziemy. Mam nadzieję,że Ci się spodoba. - powiedział i pocałował mnie w policzek.

Zaczęłam się zastnawiać gdzie mnie zabierają.

Może to jest jakaś bardzo dobra restauracja albo teatr ? 

Spojrzałam na chłopaków.

Nie byli elegancko ubrani. To nie znaczy,że źle wyglądali. Na luzie ale z klasą. Więc może to jakiś klub albo kręgielnia ? 

Tak jak mówił Jonghyun podróż nie trwała długo. Próbowałam jeszcze parę razy się dowiedzieć czegoś ale on był nieustępliwy. Nic nie udało mi się z niego wyciągnąć.

- Jesteśmy. - powiedział Key 

Otworzyłam okno. Do wnętrza wleciało zimowe powietrze. Zobaczyłam duży neonowo niebieski napis ,,Groove''. 

- Party club - przeczytałam mniejsze litery.

- Zabieracie mnie do klubu ?

- Ne. To źle ? - spytał z niepokojem Jjong

- Aniyo. wręcz przeciwnie. Bardzo chciałam kiedyś pójść do takiego z prawdziwego zdarzenia. 

- Ufff. to dobrze. Już się martwiłem,że Ci się nie spodoba. - z ulgą powiedział Jjong i wysiadł.

Podał mi rękę. Chwyciłam ją i skierowaliśmy się ku wejściu. Zobaczyłam,że po obu stronach drzwi ustawieni są bramkarze. Trochę się ich przestraszyłam bo każdy z nich miał chyba z dwa metry wzrostu , mieli na sobie czarne garnitury przez, które było widać zarys ich napiętych mięśni. Krótko mówiąc byli postawnej budowy i nie chciałabym spotkać takich po ciemku. Zauważyłam również,że są dwie kolejki do klubu. Mimo,że do pierwszej stało dużo osób to poruszała się bardzo prężnie i ludzie po mniej niż minucie wchodzili do środka, równolegle do niej była uformowana druga, tam stało dużo mniej osób i z tego co zauważyłam na wejścia trzeba było czekać dłużej.

Jonghyun złapał mnie mocniej za rękę i ruszył w kierunku tej drugiej, V.I.P'owskiej. Reszta zespołu podążyła za nami. Zamiast ustawić się na końcu ogonka, on od razu podszedł do bramkarza. Było słychać pojedyncze głosy niezadowolenia. Pokazał mu jakiś papier i już po chwili ten drugi odczepił gruby, czerwony sznur rozwieszony między barierkami i gościnnym gestem wskazał nam,żebyśmy weszli. Już mieliśmy tak zrobić gdy ochroniarz zapytał się:

- A ta dziewczyna ?

- Ona jest z nami. - rzucił krótko Jjong

Bez przeszkód weszliśmy do środka. Moim oczom ukazałam się wielka sala, której znaczną część zajmował podświetlony na kolorowo parkiet, na którym tańczyli ludzie. Obok niego było stoisko DJ'a, który na bieżąco miksował muzykę. Nie daleko od niego był umieszczony bar. Za neonowo zieloną podświetloną ladą stało paru barmanów. Po przeciwnej stronie były umieszczone ciemnoniebieskie fotele, na których można było usiąść i sączyć powoli drinka albo odpoczywać po męczącym tańcu. To wszystko spowijała sztuczna mgła, przez którą przebijały się różnokolorowe reflektory. 

- Ale czad! - powiedziałam i uścisnęłam mocniej dłoń Jonghyun'a.

- Cieszę się,że Ci się podoba.

Jeszcze tylko jedna sprawa nie dawała mi spokoju. 

- Jjong, a nie ma tu przypadkiem jakichś paparazzi ? - spytałam - Oni chyba lubią takie miejsca.

- O nic się nie martw. Mój kolega ze studiów jest właścicielem i nikogo takiego nie wpuszcza tutaj. Właśnie to czyni ten klub wyjątkowym. Możemy tu odetchnąć i wyszaleć się bez obaw,że ktoś nam zrobi zdjęcie. Dlatego często tu przychodzimy. - wyjaśnił

To dobrze. 

- Let's get this party started ! - powiedział Key i wyruszył na podbój parkietu. 

Taemin, Minho i Onew dołączyli po chwili do niego. Za to my podeszliśmy do baru.

- Czego sobie śliczna panienka życzy ? - zapytał mnie czarnowłosy barman.

- Yhm... może .... - spojrzałam na listę drinków wywieszoną ścianie. - Jonghyunnie, co mi polecisz ?

- Może Mojito albo Blue Malibu ? - zaproponował 

- Blue Malibu ?  To uderza prosto do głowy. Ale jeśli chcesz się zabawić to jest idealne. - wtrącił się barman. 

Przez chwilę się wahałam. 

- A może Speed czyli połączenie Sprite'a z ajerkoniakiem. - zaproponował Chris, tak przeczytałam na jego plakietce.

- No nie wiem.... może jednak wezmę to Malibu. 

Zauważyłam,że Jonghyun zaczyna się powoli niecierpliwić. Nie wiem czy to przez moje niezdecydowanie czy przez to,że Chris cały czas do mnie zagadywał. On już zamówił dla siebie czerwono-pomarańczowy drink z palemką. Ostatecznie wybrałam Blue Malibu. Upiłam łyk.Było całkiem niezłe. Miało smak likieru kokosowego połączonego z mlekiem skondensowanym. 

Zauważyłam,że wokół krawędzi było posypane cukrem. Chciałam wytrzeć usta ale nie zdążyłam bo Chris mnie ubiegł. Tego było już za wiele dla Jjong'a. Podniósł się ze stołka tak gwałtownie,że prawie go zwalił. 

- Nie dotykaj jej ! - powiedział i odepchnął go ode mnie. 

- Gwenchana? - spytał z troską w głosie

- N-ne . - powiedziałam lekko wystraszona jego reakcją.

- Mianhae, chodźmy potańczyć. - powiedział i wyciągnął mnie na parkiet.

Akurat leciało Big Bang - Fantastic Baby. Zaczęliśmy tańczyć i tak upłynęła nam godzina. Było naprawdę super i mogłabym tak dalej ale niestety nogi mnie bolały. Powiedziałam o tym Jjong'owi. Stwierdził,że nie ma sprawy i ruszyliśmy w kierunku foteli. Usiadłam mu na kolanach. Pocałował mnie delikatnie w szyję. Szedł co raz wyżej aż dotarł do moich ust i złożył na nich długi i namiętny pocałunek. Odpowiedział na niego. Całowaliśmy się przez dłuższą zupełnie zapominając o otaczającym nas świecie. 

- Tak bardzo Cię kocham. - wyszeptał 

Poczułam na skórze jego gorący oddech. 

- I temu służyła sytuacja przy barze ? - spytałam odsuwając się od niego.

- Nie mogłem się powstrzymać. Ten koleś strasznie działał mi na nerwy. On Cię otwarcie podrywał i to przy mnie. - Jonghyun zaczął się denerwować na samą  myśl o tym

- Spokojnie. Przecież wiesz,że na innych mi nie zależy, bo kocham tylko Ciebie. - przeczesałam jego brązowe włosy

- Wiem, ale strasznie mnie to drażniło. Mianhae. 

- Mój ty zazdrośniku. - powiedziałam i pocałowałam go.

Niestety tą piękną chwilę przerwał nam czyjś krzyk. Odwróciłam się by zobaczyć co się stało. W naszą stronę szedł Key. Nie, szedł to źle powiedziane, Kibum starał się iść ale procenty,które miał we krwi skutecznie mu to utrudniały i zataczał się. Jonghyun nie mógł powstrzymać uśmiechu. Key'owi w końcu udało się dotrzeć do nas.

- Eejjj, ładnie tooo taak, puubilcznie zjadaććć sobiee twarzeee ? - zapytał 

Alkohol również zadziałał na jego mowę. 

Jjong skręcał się ze śmiechu.

- Nno, i ... czego sję - czknięcie - takk głuupio szczerzyszzzz ?

Po chwili przybiegli do nas zziajani Taemin i Minho. 

- Tu jesteś, tyle Cię szukaliśmy. - powiedział Tae i usiadł na fotelu obok.

- Trzeba go zabrać do domu. Facet ledwo stoi na nogach. - dodał Choi.

- Aleee, ja wcale nie jesteeem pijjjany .... - zapierał się Key.

- Chodź, idziemy do samochodu. - Tae wziął go pod ramię, a Minho mu pomógł.

- Ale, ja kcee sje bawiććć! 

Z całych sił próbowałam się nie śmiać, ale nie mogłam. Widok pijanego Kibum'a nie tylko mnie rozśmieszył. Jjong był cały czerwony na twarzy. 

- My też już pójdziemy ? - spytał

Pokiwałam głową. Był senna a od tańczenia bolały mnie nogi. Ruszyliśmy za nimi. Po pięciu minutach byliśmy w samochodzie. Nastąpiło pewne przetasowanie. Zawsze to Key prowadził ale,że akurat był  w nie najlepszej formie zastąpił go Onew. Minho usiadł obok niego. Zajęłam miejsca między Tae a Jjong'iem. Kibum usiadł mu na kolanach i zaczął śpiewać piosenkę o zielonych kaczuszkach, które zgubiły się w lesie. Pozostali nie potrafili zdusić śmiechu i po chwili wszyscy się śmialiśmy. Jinki prowadził auto bezpiecznie ale szybko i wkrótce zajechaliśmy pod dorm. Chłopcy wzięli pijanego kolegę pod ramię i zaprowadzili do pokoju. Ja również udałam się do siebie życząc im dobrej nocy. Zdjęłam sukienkę i buty. 

- Ufff, jaka ulga. 

Poszłam do łazienki wziąć prysznic. Po chwili leżałam w łóżku okryta szczelnie kołdrą. Moje włosy rozsypały się po białej jak puch poduszce a powieki coraz bardziej mi ciążyły. Słyszałam jak Key  krzyczał,że wcale nie jest śpiący i nie rozumie czemu wyszliśmy z klubu. Zasnęłam z uśmiechem na ustach. 

Kto by pomyślał,że pierwszy dzień szkoły może być tak ekscytujący ?

/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^









4 komentarze

  1. Genialne <3 <3 Jestem ciekawa jak brzmi ta piosenka o zielonych kaczuszkach w wersji Key XDD Nie no super, super, czekam na dalsze części :*** Weny życzę .^_^.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ^^ Też bym chętnie posłuchała tej piosenki :D Czekam na ciąg dalszy :* :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże-bożenko... Tekst: Eejjj, ładnie tooo taak, puubilcznie zjadaććć sobiee twarzeee ? , powalił mnie. Szalony Kibum <3 Nie mogę się doczekać dalszych przygód :* :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Omom <33 jej ja chce wiecj <3 serio wciagasz na maksa z tym blogiem !!

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics