Yes,I'm Jonghyun from SHINee #16


Pół godziny później byłam na miejscu. Zajęłam  miejsce przy oknie i zamówiłam cynamonowe caffe latte z czekoladowymi gwiazdkami. Wciągnęłam zapach parującej kawy.

Boskie. Ciekawa jestem czy rownie dobrze smakuje ?
W oczekiwaniu na przyjaciółkę zaczęłam popijać gorący napój.
Wyrazisty smak cynamonu z nutką czekolady - poezja. Poczułam jak fala gorąca rozlewa się po moim ciele i ogrzewa mnie. Rozpłynęłam się z zachwytu. 
Chwilę później przyszła Rin. Pomachałam do niej i na migi pokazałam jej żeby podeszła do mojego stolika.
- Annyeong. Co to za nie cierpiąca zwłoki sprawę masz do mnie ?
- Cześć. Siadaj. Zaraz ci opowiem. 
Zastanawiałam się jak jej to powiedzieć. W głowie miałam kompletny mętlik. Chodzi o to,że spotkałam Jjong'a i dziś jadę z nim do Seulu. Nie, źle. To może tak: Wyjeżdżam do Korei i nie wiem kiedy wrócę. Boże, jeszcze gorzej. Nie wiedziałam co mam robić. 
Podczas gdy ja toczyłam bitwę ze samą sobą Rin zaczęła raczyć się moją kawą.
- Yhm, dobre. Co to jest ?
- Co? Ah....  to jest cynamonowe caffe latte z czekoladą - odpowiedziałam wyrwana z zamyślenia.
- Bomba. Idę sobie takie zamówić. Poczekasz chwilkę ?
- Jasne. 
Podeszła do kasy. Ja w tym czasie postanowiłam,że wyznam jej całą prawdę. 
Chwilę później wróciła z parującym papierowym kubkiem w jednej ręce i ciastkami w drugiej. 
- Pomyślałam,że mogą nam się przydać. 
Położyła wszystko na stoliku i zapytała :
- O co chodzi ?
Pociągnęłam łyk z kubka. Utkwiłam w nim swój wzrok. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam opowiadać:
- Pamiętasz jak się spóźniłam i przyszłam dopiero na polski ? 
- Tak. Mówiłaś,że zaspałaś.
- Nie za bardzo tak było. Wtedy jak szłam do szkoły to w przejściu zauważyłam chłopaka łudząco podobnego do Jjong'a z SHINee. Na początku nie mogłam w to uwierzyć i aby rozwiać swoje wątpliwości spytałam się go o to. Okazało się,że przeczucie mnie nie myliło i .....
Zaczęłam opowieść. Powiedziałam jej o wszystkim; o tym,że oprowadziłam go po Krakowie, o zawieszce,którą dostałam od niego, o spotkaniu z pozostałymi członkami SHINee, na propozycji wspólnego wyjazdu kończąc. 
- To by było na tyle. - powiedziałam i zaczęłam w myśli wyliczać: uwierzy mi czy nie uwierzy.
Popatrzyłam na nią. Rin siedziała w bezruchu a na jej twarzy malował się szok i niedowierzenie jakby przed chwilą dowiedziała się,że właśnie ustanowiono trzeci dzień weekendu. 
- Zalewasz ? - spytala z niedowierzeniem
- Ani trochę.
- Serio, serio, serio ?
- Tak. 
- Nie wierzę ! No, normalnie nie wierzę. Wow,ale ja Ci zazdroszczę. Jedziesz do Seulu i to jeszcze z Jonghyun'em. Wow.
Rin nie mogła wyjść z podziwu.
- Udowodnij mi to.
- Ale jak?
- Zadzwoń do niego.
- No i co niby mam mu powiedzieć? Że moja przyjaciółka nie wierzy w to,że go spotkałam ? Baka.
-  Czemu nie?
- No, dobra. - powiedziałam z ociąganiem i ostrzegłam - Ale jakby co to będzie na Ciebie.
- Spoko.
Zadzwoniłam do niego. 
- Yeoboseyo.Oppa, mam do Ciebie prośbę.
- Hej. O co chodzi ? 
- Powiedziałam mojej najlepszej przyjaciółce o nas i wyjeździe, i ona nie może w to uwierzyć. 
- Aha. A co ja mam zrobić by uwierzyła ?
- Przekonaj ją.
- Ale jak?
- Nie wiem. Może się przedstaw.
- Spróbuje. Jak ona ma na imię ?
- Rin. 
- Ok. Daj ją do telefonu.
Podałam Rin komórkę.
- Yeoboseyo ? Rin, z tej strony Jonghyun z SHINee. Jak się masz ? 
Zatkało ją. 
- To naprawdę on - powiedziała bezgłośnie
- Hej, jesteś tam?
- T-t-tak. Wow. 
- Jesteś zaskoczona,prawda ?
- I to jak. Jak to możliwe,że jesteście u nas ?
- Po prostu chcieliśmy zwiedzić nowy kraj, a że tu jeszcze nie byliśmy.
- Wow. Super. Trzymaj się i pozdrów ode mnie resztę SHINee.
Podała mi telefon.
- Przekonałeś ja nawet za bardzo.- powiedziałam ze śmiechem, patrząc na zszokowaną przyjaciółkę.- Dobra, kochanie ja kończę, bo mi kasę zżera. Pogadamy w domu, ok? 
- Ok. Saranghae.
- Saranghae, Oppa. Bye, bye.
Zakończyłam połączenie. Rin nadal trwała w osłupieniu. Pomachałam ręką przed jej oczami. Zamrugała.
- No, wróciłaś do żywych.
- Ty to masz szczęście. Ale obiecaj,że jak już tam będziesz to mi przyślesz paczkę z samymi azjatyckimi frykasami, ok?
- Pewnie. Chciałabym zobaczyć minę ludzi z klasy jak się o tym dowiedzą.
- Szok murowany. Nagram telefonem i prześlę Ci.
- Ok. Albo lepiej wstaw na Facebook'a.
Spojrzałam na wyświetlacz komórki. Była czternasta.
- Muszę spadać, bo się spóźnię na obiad. Możesz przekazać to wszystko Ann ? Będę bardzo wdzięczna. Nie chcę,żeby coś ją ominęło. 
- Spoko, zadzwonię do niej jak wrócę do domu. Omo, ale ja Ci zazdroszczę. Dałabym się pociąć by pojechać do Seulu i to z kimś takim. 
- Uwierz mi, do mnie też to jeszcze nie dotarło.
Zaczęłyśmy się zbierać. Po chwili wyszłyśmy z kawiarni. Przytuliłyśmy się na pożegnanie.
- Uważaj tam na siebie. A i masz mi się z nim nie rozstać, ok? Masz jedyna taką szansę, nie zmarnuj jej dziewczyno. Zadzwoń jak będziesz na miejscu.
- Ok. Bye, bye. 
Poszłyśmy każda w swoją stronę.

/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^ ^

1 komentarz

  1. co dopiero skonczyalam jeden juz zaczynam drugi ?;D kiedy nowy *.*

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics