Yes, I'm Jonghyun from SHINee


***

Jest poniedziałek, szósta rano. Z daleka słyszę słowa piosenki.

,,Nan da watjanha geoui nege gatji motalgeomyeon 

aecho baraji anhasseo

jogeumman deo jebal jebal neo malgoneun eobseo'' .


- Ach, jeszcze piec minut - mruczę.


Ale budzik jest nieugięty i muzyka przybiera na sile. Chowam

 głowę pod poduszkę i obwijam się kołdrą. Wyglądam jak 


naleśnik. Budzik nadal dzwoni.


Dobra, liczę do 10 i wstaje  Zaczynam liczyć : 1... 2... 3...

 (ech) 4... , 5..., 6 ..., (minuta przerwy), 7..., 8.... (dwie 


 ) 9...., 10.
  
Leżę jeszcze 5 min.

Wstaje - postanawiam i wysuwam z pod kołdry stopę, po chwili szybko ja cofam.

- Brrrr, ale zimno.


Nic dziwnego, w końcu mamy środek grudnia. 

Patrzę na termometr powieszony za oknem.

Jeżusiu! -1O stopni.

 Próbuję innej taktyki. Na trzy cztery wyskoczę z  łóżka. Mentalnie przygotowuje się do tego i chwilę później już jestem po za łóżkiem.

Jest ! Udało się ! Dobra, teraz trzeba znaleźć jakieś ubranie i szybko  się spakować, bo jak zwykle wieczorem nie ma się na to czasu .Gdzie moje skarpetki ?

Po kilku  minutach poszukiwań, znajduje 2 sztuki ale nie do pary.

Who cares ?

Otwieram drzwi i z na wpół  zamkniętymi oczami schodzę do łazienki. Ubieram się szybko. Po chwili  jestem już w kuchni ubrana i na wpół rozbudzona. Patrze na zegar.

Jest 6.20.Nowy rekord w wstawaniu  Mam jeszcze 40 minut by wyjść i zdążyć do szkoły na 8.00 .

Bez pospiechu robię sobie dwa tosty i herbatę. W  międzyczasie do kuchni schodzą się pozostali domownicy czyli mama,tata, 3 siostry i brat równie zaspani jak ja.  

Oho, zaczyna się.

Szybko kończę śniadanie i kieruje się do  drzwi łazienki. Niestety okazuje się,że jest zajęta przez mojego tatę. O jego obecnosci swiadczy piosenka śpiewana ktora wydowa zza drzwi.

 Poczekam te 5 minut

 Patrzę na wyświetlacz komórki .

Jest 6.40 .Musze się już zacząć zbierać, jeżeli chce zdążyć.

Zaczynam pukać do drzwi, piosenka się urywa, a przede mną stoi tata z pianka do golenia na twarzy.

- Mogę wejść na chwilkę ?. Musze umyć zęby  i się uczesać -  pytam się.

- Skoro musisz - niechętnie odpowiada

Pięć minut później jestem już gotowa.  Robię sobie kanapkę do szkoły i biorę jabłko.

- To ja spadam - mówię do mamy.

- Nie mówi się spadam, tylko wychodzę  - poprawia mnie mama - nauczycielka polskiego.

- A zatem wychodzę i wrócę o 17.00.

W odpowiedzi uśmiecha się do mnie. Biorę torbę i worek z butami i zamykam za sobą drzwi. Ubieram czapkę, rękawiczki i idę na przystanek.

Ale zimno, nie można by dzisiaj odwołać lekcji ?

 Po dłuższej chwili jestem  na przystanku i widzę nadjeżdżający tramwaj.

Chociaż tyle dobrego,ze się nie spóźniłam. 

Wsiadam do niego i wyjmuje kartkę. Jak zawsze podczas jazdy do szkoły uczę się, tym razem padło na łacinę.

Non omnis moriar.

Wredna babka od łaciny zadała nam 20 powiedzen do nauczenia się. Ja oczywiście zapomniałam o tym i teraz staram się nauczyć choć dziesięciu.

Dobra to umiem. Teraz ,homo sum humani nihil a me alienum puto'. Jezu, dłuższego się nie dało !

Rozglądam  się i stwierdzam,ze zaraz wysiadam, chowam kartkę i kieruje się do wyjścia. Naciskam przycisk i wysiadam z ciepłego tramwaju wprost na zimno.

Może mi się upiecze .

Idę przez tunel ,,Magda'' i rozglądam się w poszukiwaniu jakiegoś Azjaty na którym moglabym zawiesić oko. Początkowo nikt nie zwraca mojej uwagi. Ale po chwili dostrzegam przystojnego chłopaka w czarnej kurtce narzuconej na brązową bluzę z kapturem 


Niezłe z niego ciacho  

Przyglądam mu się dłużej i nagle wydaje mi się, że łudząco podobny do Jonghyun'a z SHINee.  

Co Jonghyun robiłby w Polsce, nie daleko Dworca Głównego w Krakowie? Nie, to niemożliwe.

Jeszcze raz patrze się na niego.

No,Jonghyun jak żywy. Wiem, zapytam się go. Jeżeli mi się zdawało to przeproszę i pójdę, jeżeli nie to... serce zaczyna mi przyspieszać ... to jedno z moich marzeń może się zaraz spełnić... Tylko spokojnie, oddychaj, spytasz się, poprosisz o autograf albo zdjęcie i pójdziesz. Żadnych krzyków.

Staram się uspokoić. Zaczynam iść w jego kierunku. W miarę gdy się do niego zbliżam, coraz szybciej bije mi serce. Gdy już prawie jestem, on nagle zaczyna iść.

- Nie, stój, nie ruszaj się -  mowie do siebie.

Widocznie za głośno , bo on chyba to  usłyszał i się na mnie  dziwnie popatrzył. 

Głupia.

Podchodzę do niego i zaczynam rozmowę. Serce niemalże wyskakuje mi z piersi.

- Hej, mam do Ciebie nietypowe pytanie. Czy ty nie jesteś przypadkiem Jonghyun z SHINee? Bardzo go przypominasz i chciałabym wiedzieć czy się nie mylę. - pytam się go po angielsku.

Nie odpowiada.

Może nie rozumie.Dobra, spróbuje po japońsku.

Zaczynam mówić gdy nagle on mi przerywa i mówi:
,, Yes, I'm Jonghyun from SHINee''.


6 komentarzy

  1. Ciekawie się zapowiada, czekam na dalszą część! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.. Powiem tak: nie mogę stwierdzić czy opowiadanie przypadnie mi do gustu, ponieważ to dopiero pierwszy rozdział. Czytało się szybko i płynnie. ... A zresztą widać po tym rozdziale, że to będzie hetero, także ten xd (bez hejtów, please)

    Ale chętnie poczytam resztę, bo dość ciekawie się zapowiada.

    Życzę dużo weny i mam nadzieję, że dość szybko pojawi się drugi rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam głupie pytanie. Ciekawi mnie, czy te historie oparte są na faktach ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poniekąd xD w sensie,że jazda do szkoły, opis domu, rodzina itp.
      na razie jeszcze nie spotkałam Jjonga w drodze do szkoły. a szkoda xD
      pewnie dlatego,że Oppa, jest zajęty i nie ma czasu ;; xD
      ale ja kiedyś do niego pojadę, mówię Wam xD :3
      mam nadzieję,że odpowiedziałam na twoje pytanie ^^ xD /Ritsu

      Usuń
  4. Ale jaja, ale lol. - To co powiedziałam po przeczytaniu tego rozdziału. Zajebisty! idę dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics