Yes, I'm Jonghyun from SHINee #3

Na lekcje wpadłam zdyszana i cała czerwona.

- Bardzo przepraszam za spóźnienie - wymamrotałam i usiadłam w ostatniej ławce między moimi przyjaciółkami: Ann i Rin.

Wyjęłam książki, piórnik i zeszyt.

- Rin, jaki jest temat ? - spytałam.

- Pozytywizm w ,,Lalce'' Prusa - powiedziała, a po chwili spytała:

- Czemu Cię nie było na łacinie? Mumia (nasza nauczycielka) się nieźle wkurzyła i za karę kazała nam się nauczyć kolejnych 20 przysłów.

Zastanawiałam się czy powiedzieć jej prawdę czy kłamstwo.

Nie chcę jej okłamywać, ale z drugiej strony nie mogę powiedzieć jej całej prawdy.

- Zaspałam. Dzięki Bogu, że mnie nie było, bo jak nic zarobiłabym banie. - powiedziałam.

- A co konkretnie poszło? - spytałam po chwili.

- Prawie wszyscy zgłosili nieprzygotowania, no i Mumia nie miała kogo pytać i się wkurzyła, powiedziała,że nie uznaje tych np i zaczęła się rzeź. Mówię ci jedynki, sypały się jak śnieg za oknem.- opowiadała Rin.

Zaśmiałam się.

Uups, widocznie troche  zaglosno bo nauczycielka to uslyszala.

- Co cię tak rozśmieszyło? Powiedz nam to pośmiejemy się razem. 

- Nic, przepraszam pani profesor - powiedziałam i zaczerwieniłam się.

Postanowiłam, że nie będę się odzywać do końca lekcji

Spojrzałam na zegar.

Jeszcze 30 minut. Jakoś wytrzymam.


Dwie następne lekcje zleciały jak z bicza strzelił (akurat był to angielski, jeden z nielicznych  przedmiotów, który lubię, więc nie było tak źle) i nastała długa przerwa.

Ann, Rin i ja tradycyjnie usiadłyśmy  przy oknie , by porozmawiać i popatrzyć na ludzi.

- Czemu cię nie było na łacinie? - spytała Ann.

- Przecież ci mówiłam, że Riri zaspała. Prawda ? - to ostatnie było skierowane do mnie.

- Co ? jak ? sorki,ale zamyśliłam się.

- Pytałam czy to prawda, że zaspałaś ? - Rin przypomniała mi pytanie.

Zdecydowałam się,że powiem im półprawdę.

- Tak, a po drodze spotkałam Agę (naszą wspólną koleżankę z czasów gimnazjum).

- O, fajnie. Co tam u niej? - zainteresowała się Ann.

- Nawet spoko, ale jej starzy strasznie cisną i chcą, żeby poszła na UJ, a ona nie chce, no i się o to z nimi trochę poprztykała 

- No, u mnie jest to samo - powiedziała Ann -  moja matka chce, żebym szła na UJ, a ja chce do Wrocławia na weterynarie. Ona uważa, że to zawód bez przyszłości, a ja wręcz przeciwnie .....

Ann wpadła w słowotok. Zamiast jej słuchać zaczęłam wpatrywać się niewidzącym wzrokiem w  bezładnie wirujące płatki śniegu. 

Nagle zauważyłam, że Rin dziwnie  mi się przygląda.

- Mam coś na twarzy ?-  spytałam z niepokojem.

- Nie, tylko wyglądasz jakbyś miała gorączkę - dotknęła mojego czoła

-  Jesteś cała rozpalona. Dobrze się czujesz ?-  spytała z troską.

- T-t-tak, wszystko w porządku. Prawie całą drogę biegłam i się trochę zgrzałam - zaczęłam tłumaczyć i oblałam się rumieńcem.



Nawet nie wiem dlaczego. Kto wywołał u mnie stan podobny do gorączki?
Odpowiedź jest prosta. Nikt inny jak Jonghyun. 




Nastała cisza. Ja wpatrywałam się w swoje buty, Rin patrzyła na mnie, a Ann była zajęta telefonem.
Ten spokój stawał się powoli nie do zniesienia. 

- Jest dzisiaj jakiś sprawdzian albo kartkówka? - zmieniłam temat. 

- Z biolcy będzie pytać - odpowiedziała z nad telefonu Ann.

- Masz zadanie z matmy ? - spytała mnie Rin.

- Niby skąd mam mieć. Ja i majca. Kekekeke, dobre. Pożyczy się od kogoś mądrego.

Z chwilowego braku zajęcia zaczęłam jeść kanapkę.

- Jezu, jesz jakby cię głodzili - ze zdziwieniem zauważyła Rin.

- Zapomniałam zjeść w domu śniadania - wytłumaczyłam.

Reszta przerwy uplynęła nam pod znakiem rozmowy o wszystkim i o niczym, gadałyśmy o ciuchach, chłopakach, a gdy Ann poszła po wodę do automatu zaczęłyśmy z Rin gadać o anime, mangach, dramach, i kpop'ie. Niestety naszą rozmowę przerwał dzwonek i niepocieszone wróciłyśmy na swoje miejsca.  Przez resztę dnia udawałam, że robie notatki, a tak naprawdę rysowałam i marzyłam o tym by być teraz w McDonaldzie i spotkać się z Jonghyun'em.

Moje przemyślenia przerwał dzwonek, radośnie oznajmiający, że na dzisiaj to już koniec katorgi. Poczułam się jakby mi ktoś przypiął skrzydła. Szybko zeszłam do szatni, ubrałam buty, kurtkę i czapkę, i już miałam wychodzić gdy nagle usłyszałam,że ktoś mnie woła.

- Ritsu~! Zaczekaj na nas! - zawołała Rin - Ann już idzie - dodała gdy znalazła się obok mnie .

- Potrzymać ci coś ?

- Jakbyś mogła - powiedziała podając mi torbę oraz kurtkę, a sama zaczęła wiązać buty. 

Po chwili obie stałyśmy ubrane i czekałyśmy na Ann.

- No gdzie ona jest ? Miała tu dawno być. - niecierpliwiłam się.

- A gdzie ci sie tak śpieszy? - spytała zaciekawiona Rin.

- Do domu.- wyszczerzyłam się w uśmiechu -  Rodzice gdzieś wychodzą i chcą, żebym zajęła się młodszymi siostrami.

- Czyli nie idziesz z nami okrężną drogą? -  spytała Rin.

- Niestety nie.

- Szkoda -  stwierdziła ze smutkiem, a po chwili dodała - Dobra, to ty już idź, bo widzę ,że się śpieszysz. A ja tu poczekam na nią i powiem jej czemu cię nie ma.

- Dzieki. No to do jutra - powiedziałam

- Do jutra.

Wyszłam ze szkoły.

Uff... jak dobrze,że  to już się skończyło.

Poprawiłam torbę i poszłam w kierunku McDonalda.

Teraz czeka mnie najlepsza cześć dnia.

Uśmiechnęłam się do siebie. Po 5 minutach drogi byłam już na miejscu. Otworzyłam drzwi i uderzyła mnie fala ciepła oraz multum zapachów. Zdjęłam kurtkę i zaczęłam szukać wzrokiem Jjong'a. Po kilku minutach poszukiwań nie znalazłam go.

Pewnie sobie poszedł. Zrobiło mi się smutno. Ktoś na kogo czekałam cały dzień nie przyszedł.

/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^ 

2 komentarze

  1. Arrww...przeczytałam wszystko na twoim poprzednim blogu i teraz chyba umrę bo będę musiała poczekać. :C
    Trzymam kciuki z ogarnięciem wszystkiego! HWAITING! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Komentuje za każdym razem i mam nadziej,że będę robić to dalej. :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics