Yes, I'm Jonghyun from SHINee #2



,, Yes, I'm Jonghyun from SHINee'' - po tych słowach  świat się zatrzymał. Serce przestało mi bić, a w głowie miałam totalny mętlik. Stałam jak manekin, nie wierząc w to co usłyszałam. Co kilka sekund po plecach przebiegały mi ciarki.

Nie wierzę, to nie możliwe, ja chyba śnie.

Starałam się zrozumieć zaistniała sytuacje. Na próżno. Przede mną naprawdę stał Jonghyun z SHINee, jednak do mnie to nie docierało, zaczęłam szczypać się po ręce powtarzając w myśli: To nie możliwe.

Z tego dziwnego rodzaju obłąkania wyrwał mnie głos Jjong'a.

- Ej, co ty robisz? Chesz sobie całą skórę zedrzeć ?

Faktycznie, moja skora byla cala czerwona i gdzie niegdzie zaczęły pojawiać się ślady podrapania.
Boże, on pewnie myśli,że ze mnie jakaś sasaeng fanka.

- Bardzo Cię przepraszam za moje zachowanie, ale to jest dla mnie duży szok - zaczęłam mu się tłumaczyć.

- Daijoubu. Bałem się, żebyś sobie nie zrobiła żadnej krzywdy - powiedział kojącym głosem.

Wziął moją rękę i trzymał ją przez chwilę. Poczułam jakby impuls elektryczny przeszedł przeze mnie i mimowolnie się wzdrygnęłam.

- Czy Tobie przypadkiem nie jest zimno? - zapytał z troska - Jak chcesz to możemy pójść do jakiejś kawiarni, ogrzejesz się i wypijesz coś ciepłego. Co Ty na to ?
Perspektywa mile spędzonego czasu w towarzystwie Jonghyun'a była bardzo kusząca ale nie mogłam sobie na nią pozwolić .

- To bardzo miłe z twojej strony, ale niestety nie mogę. Muszę iść do szkoły. Jestem w 3 liceum i w tym roku mam bardzo ważny egzamin, a nauczyciele nie odpuszczają.- powiedziałam.

Wyraźnie się zasmucił.

- To może spotkamy się po twoich lekcjach i razem gdzieś pójdziemy. Ty wybierzesz miejsce bo ja nie znam zbyt dobrze tego miasta - zaproponował.

- Z chęcią.

- Ok, to jesteśmy umówieni - powiedział i uśmiechnął się do mnie. - Mam jeszcze jedno pytanie. Jak to możliwe,że znalazłeś się właśnie tutaj, w Krakowie? - zapytałam.

- Cóż to proste: przyjechaliśmy pozwiedzać, bo ostatnio dużo słyszymy o Polsce. To wy organizowaliście Euro 2012, prawda? No i jak wysiadaliśmy z pociągu to ja poszedłem do kiosku i ....

Przerwał. Czekałam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

- .... i się zgubiłem.

Zaczerwienił się.

- Nic się nie stało, każdemu się to zdarza. - zaczęłam go pocieszać.

- Czyli mówisz, że reszta SHINee też tu jest ? - spytałam po chwili.

- Tak, ale nie wiem gdzie, chciałem do nich zadzwonić, ale telefon mi się rozładował - dodał.

Zastanawiałam się co tu zrobić.
Nie mogę go tak zostawić, chłopak nie zna w ogóle miasta i nie wiadomo co mogło by mu się stać. Ale także nie mogłam olać lekcji i pójść z nim.

Nagle uświadomiłam sobie, że powinnam być teraz w szkole, lekcje na pewno już trwają od dłuższego czasu .


Zerknęłam na wyświetlacz telefonu i zobaczyłam , że jest juz 8.30.

Zupełnie straciłam poczucie czasu.

- Dobra, i tak nie zdążę już na pierwszą lekcję , więc zaprowadzę Cię do McDonalda, tam poczekasz na mnie i podładujesz telefon. Jak będę wychodzić ze szkoły to do Ciebie zadzwonię, ok? - powiedziałam

- Ok - odpowiedział i obdarzył mnie kolejnym zniewalającym uśmiechem.

Po pięciu minutach byliśmy już na miejscu.

Jonghyun zajął miejsce przy oknie.

- Mogę twój numer? - spytałam.

Dziwnie się na mnie popatrzył.

- Jakoś muszę się z Tobą skontaktować - wytłumaczyłam.

Zaczerwieniłam się.

- To ja spadam. Do zobaczenia za niedługo - powiedziałam i już miałam iść, ale on nagle złapał mnie za rękaw i powiedział:

- Dziękuję, nie wiem co bym bez Ciebie zrobił.

- N-n-nie ma za co... - zaczęłam zakłopotana.

Wtedy on przyciągnął mnie do siebie i przytulił. 

Staliśmy tak dłuższą chwilę. Mogłam poczuć jak bije mu serce. Zadziwiające, że moje biło w tym samym rytmie.

- Jest -  powiedział.

- No, ale idź już do tej swojej szkoły, bo nie zdążysz na żadną lekcję. Ja tu poczekam na Ciebie - dodał i pocałował mnie w głowę.
/Ritsu PRZECZYTAŁAŚ/EŚ ? SKOMENTUJ ^^

2 komentarze

Witaj nieznajoma/y. Cieszę się, że Cię tu u mnie widzę. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Będę wdzięczna za każdą pozostawioną opinie, zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Nie mam nic przeciwko krytyce byleby była ona konstruktywna. Tyle z mojego gadania. Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)

Szablon
synestezja
panda graphics